Żeby było Kochani jasne - nikogo do niczego nie namawiam, każdy robi i je w życiu to, co chce. Warto jednak poczytać i zgłębić wiedzę i może popatrzeć na to wszytko z innej perspektywy, a nuż Wasze życie zmieni się tak, jak moje :) Wiem teraz, że to właśnie żywienie bezglutenowe mi pomogło, a czułam się naprawdę bardzo, bardzo źle.
Dołączył: 2013-01-13 Miasto: Lublin Liczba postów: 3330 16 lutego 2014, 10:15 Do dziewczyn, które ćwiczą lub ćwiczyły kiedykolwiek Skalpel Jestem ciekawa Waszych powiedzieć, że ja dopiero zaczęłam swoją przygodę ze Skalpelem, ćwiczę z nim jakieś 2 tygodnie, ok 4x w tygodniu i jestem zdziwiona swoimi efektami. Z ud zeszło mi już 1,5 cm, z talii 2 cm, z brzucha 2 cm ( z góry zawsze mi szybko schodzi, więc nie wzięłam tego za jakiś wielki sukces). No ale z ud nigdy mi tak nie schodziło Dlatego też będę kontynuować Skalpel. Podzielcie się swoimi efektami Edytowany przez Bogini21 16 lutego 2014, 11:39 hania2007 16 lutego 2014, 10:22 skalpel swojego czasu ćwiczyłam i nie zauważyłam jakichś fajnych efektów. to dość lekkie ćwiczenia modelujące o wiele lepiej działał na mnie rower Dołączył: 2013-03-18 Miasto: Kraina Nigdy Nigdy Liczba postów: 3198 16 lutego 2014, 10:30 Chyba po skalpelu nie zrozumiałam w pierwszej chwili o co chodzi, po jakim skalperze :D Robiłam jakiś czas temu, ale Chodakowska zaczęła mnie drażnić i zaczęłam ćwiczyć z Mel B. Za krótko ćwiczyłam żeby zobaczyć efekty. Dołączył: 2013-06-23 Miasto: Jamaica Liczba postów: 452 16 lutego 2014, 10:32 No ja robiłam dosyć dawno, widziałam efekty i to dosyć duże :) Dołączył: 2013-07-13 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 5757 16 lutego 2014, 10:37 Ja dopiero ćwicze 1 tydz 6x w tyg i widze -----> zakwasy mega! :) (tyłkek, uda i łydki) Lovedresses 16 lutego 2014, 10:42 Skalperze hahhahahahaha umarlam, :D Dołączył: 2012-03-12 Miasto: Madrid Liczba postów: 649 16 lutego 2014, 10:51 po miesiacu brak efektów Dołączył: 2009-12-08 Miasto: Skołyszyn Liczba postów: 3381 16 lutego 2014, 11:04 z poczatku troche u mnie polecialo,ale pozniej bez rewelacji;/ stasznie drazni mnie ta babka i przerzucilam sie na inna trenerke,co ma podobne cwiczenia i cwiczy mi sie z nia o wiele wiele lepiej:) Dołączył: 2011-02-05 Miasto: Warszawa Liczba postów: 318 16 lutego 2014, 11:18 Ćwiczyłam może z 5 razy, więc efektów żadnych nie zauważyłam. Wygląd i gadanie Chodakowskiej tak mnie drażnił, że nawet jak wyciszyłam głos nie mogłam jej zdzierżyć. Dołączył: 2014-02-09 Miasto: kraków Liczba postów: 158 16 lutego 2014, 11:27 DLa mnie skalpel wydaje się za słaby i ćwiczę killera albo turbo, ale nie regularnie kiedys cwiczylam tylko to i efekty byly ;)
Konsekwencją tego rodzaju diety może być efekt jo-jo, czyli ponowny przyrost masy ciała po zakończeniu diety. Przykładowe menu w diecie norweskiej. I śniadanie: 3 jajka ugotowane na twardo, kawa bez mleka i cukru. II śniadanie: 2 jajka ugotowane na twardo, grejpfrut, surówka z marchwią, selerem i ogórkiem, ziołowa herbata bez cukru
Ćwiczenia skalpel Ewy Chodakowskiej trwają 40 minut i wykonywane systematycznie pozwalają już w ciągu miesiąca osiągnąć pierwsze efekty. Ujędrniają skórę, zmniejszają cellulit i przede wszystkim modelują sylwetkę. Ćwiczenia skalpel Ewy Chodakowskiej trwają 40 minut i wykonywane systematycznie pozwalają już w ciągu miesiąca osiągnąć pierwsze efekty. Ujędrniają skórę, zmniejszają cellulit i przede wszystkim modelują sylwetkę. Ewa Chodakowska uważa, że najważniejszymi mięśniami są mięśnie brzucha. Dlatego jej treningi, choć angażują całe ciało, mają wzmacniać przede wszystkim brzuch. Kasia gotuje z jabłecznik Zasady treningu skalpel Skalpel to zdecydowanie spokojniejszy trening niż killer czy turbo spalanie, ale to nie znaczy, że nie jest wymagający. Trenując, należy pamiętać o podstawowych zasadach treningu skalpel: ćwiczenia należy wykonywać powoli i dokładnie, aby maksymalnie zaangażować mięśnie, tempo ćwiczeń powinno być względnie stałe, należy ciągle napinać mięśnie brzucha, co powinno wejść w nawyk, oddech powinien być równy, trening należy rozpocząć od rozgrzewki i zakończyć rozciąganiem, ćwiczenia skalpel muszą być wykonywane regularnie – najlepiej co drugi dzień. Przykładowe ćwiczenia z treningu skalpel Na program skalpel składa się zestaw kilkunastu ćwiczeń, wymachy rąk, unoszenie kolan z wymachami rąk, unoszenia zgiętych nóg, przysiady, wymachy nóg z przysiadu, unoszenia nóg z pozycji leżącej, nożyce poziome i pionowe, skrętoskłony, brzuszki, rowerek. Chociaż są wykonywane powoli, wymagają bardzo dużo energii. Dokładny sposób wykonania treningu można zobaczyć na filmie instruktażowym Ewy Chodakowskiej: Skalpel Ewy Chodakowskiej – efekty i opinie Polki trenujące z Chodakowską nieustannie wymieniają się swoimi opiniami na temat efektów treningu. Większość potwierdza, że dzięki skalpelowi: zmniejsza się cellulit, skóra jest ujędrniona, a sylwetka wymodelowana, całe ciało jest wysmuklone, wzmacniane są niemal wszystkie partie ciała – ramiona, brzuch, uda, pośladki i łydki, wyraźnie zarysowane są mięśnie. Na pierwsze efekty trzeba jednak poczekać przynajmniej miesiąc. Chodakowska wielokrotnie podkreśla, że wyznacznikiem skuteczności treningu nie jest malejąca waga, a zmiany w wyglądzie ciała. Podczas jednego treningu spala się około 400 kalorii. Zestaw jest bardzo wyczerpujący, ale nie należy się zniechęcać. Potrzeba czasu, by przyzwyczaić się do tempa i intensywności skalpela. Skalpel Chodakowskiej po cesarce Treningi Chodakowskiej są do tego stopnia lubiane przez Polki, że za ich pomocą chcą wrócić do formy po ciąży. Nie należy jednak zbyt wcześnie wykonywać skalpela po cesarce, ponieważ ciało potrzebuje czasu na regenerację. Skalpel natomiast koncentruje się dokładnie na tej partii ciała, która została podczas operacji uszkodzona. Najlepiej odczekać przynajmniej kilka miesięcy zanim przejdzie się do jakichkolwiek intensywnych ćwiczeń. Zanim przystąpi się do treningu, należy skonsultować się ze swoim lekarzem, który oceni stan gojącej się rany.
Diety ; DIETA DUKANA - EFEKTY, PRZEBIEG bo bez biegania czy czegoś podobnego jestem totalnie zadżumiona i nic mi się nie chce. po miesiącu mam 66 kg zamierzam ciągnąć to moje
„Skalpel Wyzwanie” to trening Ewy Chodakowskiej będący kolejną odsłoną jej bijącego rekordy popularności „Skalpela”. „Skalpel Wyzwanie” ma dawać jeszcze lepsze efekty, a po miesiącu ćwiczeń gwaranto… Dwa miesiące bez cukru – jest pięknie! (ćpun na odwyku) | jestesmyfajni.pl. 144. Dwa miesiące bez cukru – jest pięknie! (ćpun na odwyku) Jakieś dwa miesiące temu, po napisaniu tekstu o dwudziestu powodach, dla których warto ograniczyć cukier postanowiłem go całkowicie odstawić. Na początku nie było łatwo, w końcu cukier to O treningu Ewy Chodakowskiej słyszała już chyba każda Polka. Systematyczne ćwiczenia pomagają pozbyć się zbędnych kilogramów, modelują sylwetkę, a przede wszystkim pozwalają poczuć się lepiej w swoim ciele. Najlepsze jest to, że na efekty wcale nie trzeba długo czekać! Pierwsze rezultaty widać już bowiem po około 2 tygodniach. Jesteś ciekawa, na czym polega słynny skalpel Chodakowskiej? Zapraszamy do lektury! Ewa Chodakowska o domu w Atenach: „To marzenie wydawało się nieosiągalne”. Tak mieszka gwiazda! Czym jest Skalpel Ewy Chodakowskiej? „Chodakowska skalpel” – to jedno z najpopularniejszych haseł, które Polki wpisują w wyszukiwarkę internetową. Nic dziwnego – wszystkie chcemy wyglądać młodo, zgrabnie i seksownie. Niestety pozbycie się zbędnych kilogramów wcale nie jest jednak proste. Diety, ćwiczenia, szereg wyrzeczeń – nie zawsze wystarczą. Ze skalpelem jest jednak inaczej. Opracowany przez Ewę Chodakowską trening wydaje się być naprawdę skuteczny. W czym tkwi jego siła? Ogromną zaletą skalpela jest jego dostępność – ćwiczenia możesz wykonywać w dowolnym miejscu – w domu, w sali fitness, w pojedynkę lub z koleżankami. Trening trwa 40 minut i obejmuje stosunkowo proste ćwiczenia. Nawet jeśli przez długi czas nie podejmowałaś żadnej aktywności fizycznej, powinnaś bez trudu poradzić sobie z proponowanymi ćwiczeniami. Zadania składające się na trening są dobrane w taki sposób, by mogły angażować całe ciało, a nie jedynie wybrane partie. I choć ćwiczenia wydają się proste, działają naprawdę intensywnie – stąd szybkie efekty. Obliczono, że podczas jednego treningu możesz spalić nawet 450 kalorii! Jakie są zasady treningu z Chodakowską? Skalpel to trening o wysokiej skuteczności. Byś jednak mogła cieszyć się upragnionymi efektami, musisz przestrzegać pewnych zasad. Ćwiczenia wykonuj dokładnie – jeśli nie masz kondycji i dotrzymanie kroku trenerce sprawia Ci trudność, to wykonaj mniej powtórzeń, ale zadbaj o ich dokładność. Zwróć uwagę na tempo i oddech – w treningu nie chodzi o to, by nabawić się dławiącej zadyszki. Oddychaj i dotleniaj mięśnie, pamiętaj o równym tempie. Wówczas ćwiczenia staną się przyjemnością, a Ty bez problemu dotrwasz do końca treningu. Zadbaj o regularność – skalpel to trening, który pobudza do pracy wszystkie mięśnie – nie musisz jednak wykonywać go codziennie. Wystarczą 3 sesje treningowe w ciągu tygodnia, byś mogła cieszyć się znakomitymi efektami. Ćwiczenia wykonuj co drugi dzień – dłuższe przerwy nie są wskazane. Zadbaj o dietę – chcesz cieszyć się piękną sylwetką? Ćwiczenia nie wystarczą. Doskonałym partnerem treningów będzie zbilansowana dieta bogata w witaminy i mikroelementy. Jak ćwiczyć skalpel Ewy Chodakowskiej? Po pierwsze cały trening powinien trwać około 40 minut. Obowiązkowo powinien rozpoczynać i kończyć się ćwiczeniami rozciągającymi. Przed przystąpieniem do ćwiczeń właściwych pamiętaj o rozgrzewce – dzięki niej, Twoje ciało spokojnie wejdzie w rytm treningu. Rozgrzewka powinna trwać ok. 5 minut, a każde ćwiczenie ok. 30 sekund. Przykładowe ćwiczenia składające się na rozgrzewkę: marsz w miejscu, pajacyki, wymachy ramion, wymachy nóg do przodu, wypady nóg, półprzysiady Po wykonaniu rozgrzewki przejdź do ćwiczeń na brzuch, a następnie na uda, ramiona, pośladki. Cały trening zakończ ćwiczeniami rozciągającymi. Przykładowe ćwiczenia, które znajdziesz w filmikach instruktażowych to: brzuszki, unoszenie bioder w pozycji leżącej, przysiady ze wspinaniem na palce, unoszenie bioder w leżeniu bokiem, wykroki i wypady. Efekty ćwiczeń ze skalpelem Chodakowskiej Nic tak nie motywuje do dalszych ćwiczeń, jak realne wyniki. Na jakie rezultaty możesz liczyć na różnych etapach treningu z Ewą Chodakowską? Po 2 tygodniach: Polki pokochały trening opracowany przez Ewę Chodakowską dlatego, że jest skuteczny i że na efekty nie trzeba długo czekać. Pierwsze rezultaty zauważysz już po 2 tygodniach. Choć ćwiczenia nadal mogą powodować ból mięśni, to ciało stopniowo zacznie przyzwyczajać się do intensywnych treningów. Skóra stanie się bardziej napięta i jędrna, pośladki wyraźnie się uniosą, a w obwodzie brzucha i ud stracisz już pewnie pierwsze centymetry. Po 4 tygodniach: po 4 tygodniach intensywnych ćwiczeń możesz zauważyć utratę do 10 cm w obwodzie brzucha i wyraźne zmniejszenie obwodu ud. Po tym czasie cellulit powinien praktycznie zniknąć. Regularne treningi sprawią, że odzyskasz dobrą formę, a wykonywanie kolejnej serii ćwiczeń nie będzie już dla Ciebie wielkim problemem. Jeśli oprócz ćwiczeń dodatkowo stosujesz zdrową dietę, to po miesiącu zauważysz poprawę ogólnego wyglądu skóry i poprawę samopoczucia. Odzyskasz energię i radość życia. Po 7 tygodniach: jeśli dotrwasz do tego etapu (mamy nadzieję, że tak właśnie będzie!), to po tym czasie zauważysz, że Twoja sylwetka jest już wyraźnie wyrzeźbiona. Płaski brzuch, wyraźnie zarysowane mięśnie, silne i zgrabne nogi, jędrne pośladki – każda z nas marzy o takim wyglądzie. Dzięki treningom Twoja skóra odzyska jędrność i blask, a Ty staniesz się zrelaksowana i pełna energii. Chyba warto, prawda? Skalpel a dieta. Czy jest ważna? Smukłe i jędrne ciało? Marzenie każdej kobiety! By cieszyć się piękną sylwetką, nie wystarczy jednak restrykcyjna dieta. Warto dodać do niej ćwiczenia fizyczne – wówczas efekt będzie trwały. Podobnie jest z treningami. Nawet skalpel Ewy Chodakowskiej nie przyniesie zachwycających rezultatów, jeśli zapomnisz przy tym o zdrowym odżywianiu. Jak jeść, by na dłużej cieszyć się piękną sylwetką? Ewa Chodakowska proponuje zjadanie 5 zbilansowanych posiłków dziennie. Koniec z objadaniem się wieczorem, słodkimi przekąskami i jedzeniem na mieście. Włącz do swojej diety warzywa, owoce, jogurty, koniecznie pamiętaj też o wypijaniu odpowiedniej ilości wody i obserwuj, jak kilogramy znikają. Marzysz o pięknej sylwetce? Wcale nie musisz kupować drogich karnetów na basen czy siłownię. Spróbuj treningu opracowanego przez Ewę Chodakowską i ciesz się pierwszymi efektami już po 2 tygodniach. Smukła sylwetka na lato? Bierz się do pracy! Ze skalpelem masz szansę wyglądać jak z okładek najlepszych magazynów.
Ճምсօшоσሜг пՕш մωցаዬθсጿзо ιդεդоջухα
Всիሷа ряԼаրէшипав ቆէвохр
Τθን θγЯвիнጳфо а
Աтраφθби иሔиψУкυռኖሧ εֆէкιжιжя
To bardzo mocny trening, dlatego zaleca się go przy spalaniu tkanki tłuszczowej, a także gdy chcemy zachować formę. Przy regularnym ruchu oraz dobrze zbilansowanej diecie efekty są widoczne stosunkowo szybko, bo już po kilku tygodniach. Co ważne, do 24 godzin po zakończeniu ćwiczeń nasz organizm spala jeszcze tkankę tłuszczową. Zacznę od tego, że jak usłyszałam o Ewie Chodakowskiej, to od razu zaczęłam ją doceniać za to, że poderwała (głównie) kobiece tyłki z kanap. Nie powiem, że się zakochałam, byłam zachwycona czy chciałam wstąpić do sekty. Po prostu cieszyłam się, że sport i aktywność fizyczna którymi zajmuję się na co dzień zaczyna być coraz bardziej popularyzowana w Polsce, szczególnie w dobie poszerzającej się otyłości. Nie zagłębiałam się w jej ćwiczenia, nie oglądałam nagrań z ćwiczeniami. Wchodziłam na jej fanpage'a i obserwowałam metamorfozy. Imponujące! Na początku nie zgadzaliśmy się z Mężem, bo ja doceniając popularyzację sportu jaką przeprowadziła Ewa wśród kobiet sądziłam, że jest to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Mąż nastawiony za to jak pies do jeża. Miał okazję poznać Ewę i pokazała mu się ona z nienajlepszej strony. Chciała podjąć współpracę z moim Mężem i jego współpracownikami. Przedstawiła swoje warunki, które nie były wcale do negocjacji. Mój Mąż wraz z innymi wykształconymi osobami próbował zawiązać współpracę, jednak przy tym samym tłumacząc Ewie, że ćwiczenia trzeba dopracować, gdyż są wykonywane w sposób nieprawidłowy i zagrażający zdrowiu, szczególnie osobom początkującym, do których głównie skierowany jest ten trening. Niestety Ewa zachowywała się bardzo opryskliwie (pomijam, że spóźniła się sporo na umówione spotkanie, a i po przyjściu zachowywała się w sposób władczy, patrząc na wszystkich z wyższością). Okazało się, że ćwiczenia, które 'wymyśliła i opracowała Ewa', są tak naprawdę znane wszystkim siedzącym w branży od lat. Ewa przypisuje zasługi sobie, a tak naprawdę programy zostały wymyślone przez sztab ludzi z zagranicy. Ewa po spotkaniu wyższa obrażona, do współpracy nie doszło. W końcu postanowiłam wgłębić się w programy oferowane przez Ewę, jak zobaczyłam jak w Pytaniu na śniadanie, pokazuje ćwiczenia na kanapie. Jak przechodziłam obok telewizora to oczy mi wyszły z orbit Ćwiczenie zabójcze dla odcinka lędźwiowego, z którym wiele kobiet ma problemy, a także dla szyjnego! I tak krok po kroczku analizowałam wszystkie ćwiczenia przez nią wykonywane. Oboje z Mężem siedliśmy i bez problemu po kolei dopatrywaliśmy się rażących błędów. A to PLANK (podpór na łokciach) robiony z wystającym tyłkiem, a to przysiady robione z kolanem wychodzącym za stopę (duże obciążenie dla więzadła właściwego rzepki, dla więzadeł krzyżowych, duży nacisk na łąkotki, nadwyrężone więzadła poboczne, bo muszą wtedy bardzo mocno stabilizować), a to wyskoki i lądowanie na prostych nogach, a nie w półprzysiadzie (kolejne zabójstwo dla kolan, szczególnie dla osób z nadwagą!)...Robienie grzbietów ponad poziom drażni końce nerwowe (czyli kolejny minus dla odcinka lędźwiowego kręgosłupa). Przy brzuszkach Ewa nadwyręża mocno odcinek szyjny kręgosłupa, gdzie duża część społeczeństwa jak podejrzewam (od siedzenia przy komputerach) ma tam patologiczną kifozę (w tym ja). I dalej jakie mam zastrzeżenia: Kompletnie nie przemawia do mnie zasłodzona strona Ewy, gdzie wciąż są tylko serdusia, endorfinki, wspaniały fit-świat. Zresztą znalazłam o tym ciekawy artykuł: Przeraża mnie, że osoby ćwiczące z Ewą zachowują się jakby były w jakiejś sekcie. Każdy negatywny komentarz jest usuwany przez Ewę...a czasem nawet nie negatywny tylko neutralny. Np. kobiety piszą, że ćwiczą z nią i Mel B - usunąć, bo można ćwiczyć tylko z nią...nieważne, że dobrze że kobieta coś robi (o to niby Ewie chodzi, nie?) Ewa wstawi zdjęcie umięśnionej mocno kobiety, ktoś napisze 'wow, super! Ale jak dla mnie mało kobieca" ... gromy się sypią... zwolenniczki piszą 'na pewno jesteś grubą świnią', Ewa pisze 'to nie jest kobiece?! Olunia jest bardzo kobieca!!!!!!!!!' no litości... Ostatnio pojawiła się fotka szparagów (taki obrazek) i wypisane zalety idące za spożywaniem ich...między innymi było podane, że warto je jeść, bo są bogate w witaminę B12.... Jak któryś z internautów mądrze zauważył witaminy B12, nie ma w szparagach, bo jest to witamina pochodzenia odzwierzęcego... Co zrobiła Ewa? Zamiast zmienić informację by nie wprowadzać ludzi w błąd i nie umieszczać fałszywych informacji, to ona po prostu wykasowała posty i poblokowała osoby, które napisały prawdę...żenada jak dla mnie. Ewa jest dla mnie wyjątkowo dwulicową osobą (to moje zdanie). Pojawił się u niej na fanpage'u ostatnio jej wpis, który po chwili został przez nią skasowany (dysponuję print screenem jakby ktoś miał ochotę się wczytać). Pisała tam jak to wszyscy jej zazdroszczą, że nie ma w Polsce drugiego takiego trenera (!), który by tyle osiągnął co ona. I inni trenerzy ją atakują, bo jej zazdroszczą sukcesu Ewa jest samozwańczym trenerem. Nie skończyła AWF (po której wbrew pozorom nie zostaje się magistrem 'od fikołków'), nie porobiła kursów. Jedyne co zrobiła to kurs pilatesu Litości...ale gdyby mnie atakowali z każdej strony, że nie mam wykształcenia do tego co robią, a byłabym tak osobą publiczną to dla świętego spokoju i dla dobra swojego wizerunku poszłabym na kursy! A ta nie... 'bo nie liczy się technika, a zaangażowanie' No ręce opadają. Ewa zaciera swoje pomyłki...Co rusz pojawiają się wpisy u niej na fanepagu, że bolą kolana po jej ćwiczeniach i piszą rozżalone dziewczyny prosząc o radę, o pomoc... posty są kasowane... Ewa prowadząc treningi dla mas nie podchodzi, nie poprawia...czy nie tym powinien zajmować się trener? Ewa mówi tylko 'super! dobrze! jeszcze! jestem z ciebie dumna! ' Jak dla mnie Ewa zbyt mocno angażuje się w medialne życie co na dobre jej nie wychodzi. Od jakiegoś czasu śledzę jej fanpage (oczywiście się nie udzielam, bo blokada mi niepotrzebna do szczęścia ;) ) i Ewa wstawia tam zdjęcia czasem i co 2 godziny... Dużo osób jej zarzuca, że ktoś kieruje tą stroną, że to nie ona... Ja myślę, że ona...tyle że ma fioła na tym punkcie i siedzi non stop z telefonem i wyszukuje nowe sentencje do wrzucenia. Jej aroganckie zachowanie w stosunku do dziennikarzy, gdzie zwraca się do nich 'panowie to długo tak będą pstrykać jeszcze?'. Z jednej strony robi z siebie osobę medialną (bierze udział w pokazach, pozuje z Natalią Siwiec, promuje siebie, męża, książkę, wstawia prywatne, rodzinne zdjęcia na facebooka, a z drugiej strony ma pretensje do dziennikarzy i opowiada jak to ona chce być trenerką, a nie celebrytką... Neguje ćwiczenia na siłowni, wręcz niepochlebnie się wypowiada na temat ćwiczenia na siłowni, a sama chciała podjąć z niejedną współpracę ;) Mówi, że to pisma SHAPE dostała się zupełnie z ulicy, a tutaj dziwnym trafem jej małżonek jest fitness edytorem w tej gazecie... Wątpię żeby gazeta na takim poziomie pozwoliła sobie na zamieszczanie ćwiczeń promowanych przez osobę bez wykształcenia. Widziałyście ćwiczenia Ewy z niemowlęciem na ręku? Jak dla mnie żenada. Warunki ćwiczeń...pojawiały się wpisy u Ewy na fanpage'u, że warunki w jakiś przeprowadzone były jakieś tam warsztaty to po prostu dramat. Dziewczyny płaciły kupę kasę, a nie miały szatni, ogrzewania, nic ciepłego do picia, jeden prysznic. Więcej było na nich serduszkowego gadania niż merytorycznych wskazówek i ćwiczenia. Dziewczyny ćwiczyły trochę, a potem siedziały w zimnie pod ręcznikami... Metamorfozy w Bukovinie...pomijając cenę takiego wypadziku, to czy tylko ja zauważyłam, że dziewczeta wybrane do tygodnia 'metamorfozy' są super szczupłe i zgrabne? Do tego ładne, młode i dobrze ubrane. Chodzi o ładne zdjęcia na stoku? Najwyraźniej... Tylko ze dwie panie widziałam takie co mogłaby im się metamorfoza przydać. Co do zalecanej diety...ludzie...70% dieta, 30% ćwiczenia..jak powtarza mój Mąż... Podobało mi się ostatnio jak odlądałam w ddtvn metamorfozę dwóch kobiet z Ewą i była pogadanka na kanapie. I jedna mówi, że schudła tyle i tyle, że jedzą teraz z Mężem zdrowo, według porad dietetyczki itd. I tylko ona zazdrości Mężowi i nie wie jak on to robi, że on nic nie ćwiczy a schudł już tyle co ona No ciekawe... jak się wpiernicza fast-foody lub po prostu je źle, to sama zmiana diety na początku daje mega efekty. A tu się pani napociła, a schudła tyle co Mąż leniuch :P Dziewczyny skarżą się także, że Ewa nie stopniuje obciążeń w ćwiczeniach. Nie ma odmian dla osób początkujących, zaawansowanych. Razi mnie także nieumiejętność Ewy do ustosunkowania się do życia publicznego. Chcąc nie chcąc (chociaż na mój gust raczej chcąc) jest osobą publiczną i powinna być przygotowana na przyciąganie krytyki. Muszę przyznać, że w dużej mierze była to krytyka konstruktywna, pisana godnym językiem i nikogo nie obrażająca...a co się dzieje z taką osobą? Najpierw jest post Ewy 'taplajcie się w swojej ślinie", "zazdrościcie itd", potem obrończynie piszą "jest gruba, brzydka i wyglądasz jak krowa", po czym Ewa kasuje swój wpis, blokuje 'krytykanta', a obrończynie ją pocieszają i tłumaczą przed innymi 'przecież miała prawo się zdenerwować...wkłada w to tyle serca!' ...dramat Pominę to, że Ewa nie używa prawidłowej terminologii (kłania się brak wykształcenia). Dla mnie i innych trenerów jest to jak sądzę bardzo rażące, ale tu już bym się tak nie czepiała. Nagrywa jakieś durne filmiki, gdzie chwali się, że zajęła któreśtam miejsce w zestawieniu najbardziej wpływowych ludzi... filmik długaśny, pełen serduszek i motywacyjnych 'wierzę w ciebie!', tak samo że jej nazwisko było na jakimśtam wysokim miejscu w wyszukiwarce na google... okej, wszyscy wiedzą..ale chyba nie stawia jej to w dobrym świetle jak sama to pisze? Wyznawczynie i tak już to zrobiły za nią, więc informacja została rozpowszechniona. Hmmm to tyle co mi przyszło do głowy, choć śledzę całą akcję od jakiegoś czasu i pewnie coś bym jeszcze znalazła. Nie zrozumcie mnie źle. Ja baaaaaaaaardzo doceniam to poderwanie tyłków, w tym temacie dla mnie 6 z plusem. Sama inicjatywa jest bardzo dobra. Niestety złe środki, złe przygotowanie i zła głowa do popularności. pytanie na ¶ (5,06kB) z (3,08kB) (8,92kB)
Co więcej, z badań wynika, że w organizmach osób, które przez dłuższy czas trzymają się diety na bazie roślin, nawet po zjedzeniu mięsnego posiłku TMAO wydziela się w mikroskopijnych
O Ewie Chodakowskiej słyszał każdy. Większość kobiet ćwiczących w domu miało do czynienia z którymś z jej programów treningowych. Niesłabnącą popularnością cieszy się jeden z pierwszych programów jakim jest skalpel. Czy rzeczywiście jest to program, który z powodzeniem może zastąpić narzędzie chirurgiczne? Skalpel Ewy Chodakowskiej Jest to 40-minutowy program, w skład którego wchodzi kilkuminutowa rozgrzewka, część właściwa oraz końcowe rozciąganie. Jest to trening statyczny, przeznaczony zarówno dla osób początkujących, jak i mających doświadczenie z aktywnością. Tempo treningu jest stałe, jednak, jeśli dla kogoś jest ono zbyt wysokie, może zmniejszyć ilość powtórzeń, ale nie kosztem prawidłowej techniki. Ewa Chodakowska zaleca, aby dla osiągnięcia maksymalnych efektów wykonywać trening minimum 3 razy w tygodniu. Dzięki systematyczności, rekomenduje osiągnięcie pierwszych efektów już po miesiącu ćwiczeń. Podczas treningu Ewy rozgrzewka płynnie przechodzi w część właściwą. Nie ma tutaj podziału na serie czy obwody, jak w przypadku innych jej programów. Większość ćwiczeń głównie skupia się wokół mięśni nóg i pośladków. Znajdziemy tutaj różne warianty przysiadów, wykroki, czy wymachy nóg. Jednak ćwiczenia są często wielostawowe, więc oprócz tej partii zaangażowane są także mięśnie pleców czy ramion. Dobór pozycji do ćwiczeń obejmuje zarówno pozycje stojące, leżenie, jak i podpór, co zapobiega monotonii. Ostatnie kilka minut treningu to ćwiczenia mięśni brzucha. Efekty po Skalpelu Ewy Chodakowskiej Osoba początkująca może odnieść wiele korzyści z regularnego wykonywania skalpela. Aby jednak tak się stało, muszą być spełnione pewne warunki. Mianowicie osoba ćwicząca nie może mieć żadnych przeciwwskazań, ani kontuzji, przez które trening mógłby przynieść więcej szkody niż pożytku. W tym przypadku dotyczy to zwłaszcza stawów kolanowych, jako, że trening ten w dużej mierze obciąża ten właśnie obszar. Niestety obecnie wiele osób, boryka się z problemami z kolanami, więc w tym przypadku lepiej zacząć od „bezpieczniejszej” aktywności, np. pływania, które nie będzie dodatkowo obciążać stawów. Jeśli cierpimy na bóle stawowe, czy to w obrębie kolan, barków czy kręgosłupa, warto przed przystąpieniem do treningów skonsultować się z lekarzem. Kolejnym wymaganiem, które musi zostać spełnione, aby trening nie zaszkodził jest prawidłowa technika. Niektóre ćwiczenia i pozycje, mogą być zbyt trudne dla początkujących, zwłaszcza dla osób, które nie mają świadomości własnego ciała. Nawet osoby mające doświadczenie ze sportem mogą mieć problemy z prawidłową techniką przysiadów. Na początku warto jest wykonywać trudniejsze pozycje przed lustrem lub nagrywać ułożenie ciała i oceniać poprawność techniki. Wracając do przysiadów – w tym przypadku należy zwrócić uwagę, żeby kręgosłup był ułożony prosto – lordoza lędźwiowa nie powinna być za bardzo pogłębiona. Kolana natomiast powinny znajdować się nad stopami, uda ułożone równolegle do podłoża. Dla niektórych osób, zwłaszcza zaznajomionych z wysiłkiem, mogłoby się wydawać, że przysiady bez obciążenia nie mają sensu. Nic bardziej mylnego. Według badań, większe zmęczenie mięśni uzyskuje się przy ćwiczeniach w pełnym zakresie ruchu, a przy mniejszym obciążeniu, które w tym przypadku jest ciężarem ciała. Niewątpliwą zaletą tego programu jest fakt, że może on stać się dobrym wstępem do regularnej aktywności fizycznej. Ćwiczenia same w sobie przynoszą wiele korzyści, zaczynając od poprawy nastroju, po wzmocnienie mięśni, wzrost jędrności, poprawę wydolności oraz profilaktykę zdrowotną. Dodatkowo wzrost jędrności oraz wzmocnienie problematycznych partii ciała dla większości kobiet – pośladków czy brzucha, może spowodować również wzrost pewności siebie. A wydawać by się mogło, że jest to aspekt, całkowicie nie do przecenienia. Ewie Chodakowskiej nie można odmówić jednego – ruszyła z kanapy całą rzeszę kobiet. Metamorfozy ukazywane na jej portalach społecznościowych są najlepszą rekomendacją jej treningów. Treningi z Ewą Chodakowską, nie wymagają specjalnego sprzętu, poza oczywiście odpowiednim obuwiem treningowym, ani specjalnych warunków. Dlatego każdy osoba, która chciałaby zacząć przygodę z aktywnością w domu, a nie ma przeciwwskazań może zacząć od treningów Ewy. Ma ona na tyle bogatą kolekcję programów, że każdy znajdzie coś dla siebie. Oprócz dopasowania treningu, ważne jest również samopoczucie w trakcie i podczas ćwiczeń. Jeśli odczuwasz dolegliwości bólowe, należy skontaktować się z doświadczonym trenerem, ponieważ może okazać się, iż twoja technika wykonywania ćwiczeń, wymaga poprawy. Bibliografia: [1] J. Zapolska, Fitness w leczeniu nadwagi i otyłości, 2010 [2] D. Mamczur, Zakres ruchu versus ciężar, 2017
4. Saxenda efekty po miesiącu. Wiele osób, które decydują się na stosowanie Saxendy, z zainteresowaniem obserwuje swoje postępy, zwłaszcza w pierwszym miesiącu kuracji. Efekty po miesiącu mogą być różne i zależą od wielu czynników, w tym indywidualnej reakcji organizmu na lek, poziomu aktywności fizycznej oraz diety.
2 miesiąc ćwiczeń – efekty i porównanie Tak, tak, z pewnym opóźnieniem, ale świadomie, bo miałam po drodze 2 tygodnie przerwy, więc dopiero dzisiaj podsumowanie 2 miesięcy ćwiczeń. Jak Wam idzie? Moje efekty możecie zobaczyć poniżej, ja sama na pewno czuję się świetnie, choć… apetyt rośnie w miarę… jedzenia chudnięcia i chciałabym efekty widzieć większe 🙂 A Wy jak sobie radzicie? Czy można schudnąć bez diety? Można! Ja tak gubię centymetry, choć nie ukrywajmy idzie to wolniej, ale myślę, że rozsądniej. Zyskuję nie tylko lepsze samopoczucie, ale też ładniejsze ciało. Nie stosuję diety, do tej pory karmiłam, więc jadłam wszystko! Bardzo często o to pytacie 🙂 A Wy ćwiczycie, czy może jesteście zwolennikami diety? Jak z Waszą konsekwencją? U mnie ostatnio ta konsekwencja lekko siada, ale staram się. Ile razy w tygodniu trzeba ćwiczyć by schudnąć? No właśnie to pytanie do Was – ile ćwiczycie i czy widzicie efekty? Staram się przede wszystkim dobrze czuć i lubić ćwiczenia, bo nie chodzi o „katowanie”. Początkowo ćwiczyłam 5-6 razy w tygodniu i to było świetne! Ostatnio trochę odpuściłam i ćwiczę 3 a czasem jedynie 2 razy w tygodniu, co moim zdaniem jest za mało. A jak jest u Was? Co ćwiczyłam przez 2 miesiące W każdym tygodniu aqua aerobik Skalpel Ewy Chodakowskiej oraz Turbo Mel B ćwiczenia na pośladki i brzuch plus okazjonalnie inne formy fitnessu Przede wszystkim lubię te ćwiczenia, może (choć tego nie wiem) efekty byłyby lepsze, gdybym robiła trening „killer” (ale go nie lubię) albo chodziła codziennie na bieżnię (nie mam możliwości). Może. Ale te powyższe lubię bardzo. A Wy lubicie swoje ćwiczenia? Efekty i podsumowanie po 2 mc ćwiczeń Poniżej ubytek wagi i centymetrów na dzisiejszy dzień w porównaniu do etapu ZERO, czyli w dniu, gdy zaczynałam ćwiczyć 2 miesiące temu 🙂 W nawiasach ubytek od ostatniego miesiąca – tutaj podsumowanie 1 mc). waga: – 2,5 – 3 kg (w stosunku do poprzedniego miesiąca – 700 g) pępek: – 3 cm (w ciągu ostatniego mc -1cm) talia: –7 cm (mc -2cm) biodra: – 5 cm (-2 cm) udo: – 5 cm (-2 cm) plus: lepsze samopoczucie, jędrniejsze ciało Pięknie poszła talia, najtrudniej brzuch w szerokim miejscu (w pępku). Waga hmmm…. mogłoby być lepiej, ale staram się pamiętać, że tłuszcz waży mniej niż mięśnie, więc można ważyć tyle samo a wyglądać lepiej. Mój apetyt jest jednak na więcej, choć mam nadzieję, że zmotywuje to te z Was, które jeszcze się nie ruszają! 🙂 Trzymam za Was kciuki! Plany na kolejny miesiąc Więcej ćwiczeń i dodatkowo zdrowsze żywienie nastawione na redukcję, jednak nie mylić z dietą (których nie uznaję!) :)) A Wy lubicie diety? Czy jest na sali ktoś kto lubi diety? 🙂 Foty porównawcze Poniżej zdjęcia, głównie brzuch. Bez negliżu całościowego, raczej mam nadzieję, że zdecydują się na ruch te niezdecydowane 🙂 Brzuch, czyli to co będzie widać latem w bikini 🙂 A jak u Was? Co Was motywuje a co demotywuje? I jak Wam idzie? Chcecie też troszkę zdrowego menu? ♥ Brzuch stan zero, czyli 2 miesiące temu Brzuch, talia po 2 miesiącach ćwiczeń bez diety Chcesz schudnąć, ale nie masz czasu na gotowanie? Sprawdź mój bestsellerowy turbo jadłospis ➡️ „Nie mam czasu”, będziesz zachwycona! 0 Odpowiedzi To ja czekam na te podpowiedzi dotyczące zdrowego żywienia, bo owszem ćwiczę od 2 marca:), efektów wielkich nie ma, ale na pewno jakieś są, bo czuję się troszkę mniejsza, :D, mam sporo więcej energii i wiary w ćwiczeni:) coraz większą czerpię z tego radość. A twoje efekty???? No cóż nie ukrywam, że mi imponują! życzę Ci zatem kolejnych „zmniejszeń” 🙂 i siły, pozdrawiam! super Paulinko, oby tak dalej;) mi z powodu słomianego zapału rzadko udaje się regularnie ćwiczyć przez dłuższy okres, ale być może od wczoraj zaczęłam pierwszy miesiąc, w którym wreszcie się uda- trzymaj kciuki;) U mnie w tamtym misiącu równo 13 cm mi ubyło ; ) Na początku ogromna motywacja a teraz już nie za bardzo. Od jutra biorę się za ćwiczenia bo w tym tygodniu był niezły kryzys ; < Wszystko przedemną .! Dziewczyny trzymam za was kciuki ; ) Ja 28 stycznia zaczęłam ćwiczyć, nie stosuję żadnych diet, na samo słowo dieta jestem głodna:-) , od mca nie jem słodyczy. Ćwicze codziennie i zaczynałam od 15 minut a teraz 70 minut aerobic ćwicze albo cardio. Waga zeszła mi o 6kg, czuję się wspaniale. Mój brzuch wygląda podobnie, że w pępku jest szerszy a cm zeszły mi wszędzie o 4 cm a najwięcej w udach 9 cm. Ludzie z którymi pracuje właśnie zauważają szczuplejsze nogi 🙂 Będe dalej ćwiczyć bo do stracenia mam jeszcze 8kg a w tej chwili waże tyle co 6 lat temu i to mnie cieszy 🙂 🙂 Pzdr Dorota to wielkie gratulacje, wagowo brzmi pięknie! trzymam za Ciebie kciuki! Oooo no wreszcie Paulinko, cos o zdrowych posiłkami,kompozycjach, porady;) pisałam jakieś dwa miesiące temu zapytanie czy jakieś warsztaty moze w tej tematyce bedą,ale chyba nie skoro nie dostałam odpowiedzi;) ciesze sie,ze ten temat bedzie poruszony;) ćwiczenia ćwiczeniami,ale jeść zdrowo i kolorowo to daje większego powera;) pozdrawiam;) ja ćwiczyłam cały tydzień i odżywiałam się super, 0 cukru 🙂 a teraz leżę na kanapie i z całej tabliczki czekolady zostały mi już tylko 2 kostki ;/ nie wiem kiedy to wszystko wciągnęłam ale Twoje efekty są niesamowite, gratuluję <3 masz przepiękną wiktoriańską urodę. Jedz duzo owocow, naprawde pomagaja bo dostarczasz organizmowi cukier z nich i tak nie ciagnie do słodyczy, ja tak robie a czekolade zdarzy mi sie zjesc raz na miesiac Właśnie obejrzałam zdjęcia. Efekty są bardzo fajne, gratuluję :))) zazdroszczę Ci że masz takie efekty bez diety 🙂 u mnie niestety same ćwiczenia nic nie dały a ćwiczyłam codziennie. Zaczęłam się zdrowiej odżywiać to efekty były ale minimalne. Teraz chodzę do dietetyczki, ćwiczę 2 razy dziennie i w końcu zaczęła waga lecieć w dół 🙂 nie mam jakiejś drastycznej diety, praktycznie jem wszystko, nawet słodkie ale mniej a częściej i efekty zaczynają się pojawiać 🙂 Bardzo ładne efekty, życzę powodzenia! 🙂 A z Mel B robisz ćwiczenia na brzuch to ABS czy 10 minutowy trening brzucha? Bo ja zaczęłam od 10 minutowego i nie spodobał mi się, nie umiałam zrobić wielu ćwiczeń i nie dawałam rady za bardzo, a jak zaczęłam abs to od razu pokochałam 🙂 A pupy nie próbowałam jeszcze, muszę spróbować 🙂 A jeśli chodzi o Chodakowską to warto robić Skalpel? ( bo mi zależy głównie a właściwie tylko na brzuchu ) . Super efekty :* Trzymaj się i się nie poddawaj ! Anna ja ćwiczę ten 10 minutowy trening brzucha Mel B dla mnie jest mega, strasznie mi się podoba 🙂 a ABS nie próbowałam, skoro zachwalasz to zerknę! Skalpel brzucha ma niewiele, lepsze turbo, ale ono jest trudne Daria przeciwnie, jak się chce schudnąć to owoce są zakazane, to cukier 🙂 a to wzmaga chęć na jeszcze więcej cukru. Super,gratuluję i trzymam kciuki żeby dalej jakoś szło :))) Ja ćwiczę dopiero od (dziś 2 tydzień) i już widzę efekty! (nie chodzę na żadne dodatkowe fitness tylko ćwicze w domu z Ewą i jem co chcem 😀 ) w udach udało się mi zgubić już 3cm, w brzuchu -2cm, w talii też -2 biodra -3 , i w łydkach -1cm. (Waga -2kg.) JESTEM PRZE SZCZĘŚLIWA hehe. :)) myślę ,że pomogła mi moja szybka przemiana materii. Ćwiczę dalej ! Mój cel to płaski brzuch i szczupłe uda do wakacji 😉 Pozdrawiam gorąco :))) Gratuluję Ci Paulinko wspaniałego efektu. Ja ćwiczę z Mel-B, bo podobają mi się jej ćwiczenia. Jem wszystko, choć staram się ograniczać ilość spożywanych słodyczy- z różnym skutkiem. Chudnę w każdym miejscu, a brzuch niestety zmniejsza się na samym końcu. Jak już wszędzie jestem chudsza to dopiero wtedy brzuch zaczyna bardzo powoli się zmniejszać. U mnie jest to trochę warunkowane niestety genetycznie, bo moja mama i jej mama zawsze miały odstające brzuchy, a reszta ciała szczuplutka. Wygląda to tak jakby cały czas się było w ciąży. Niefajnie, ale co zrobić. A te ćwiczenia na brzuch są dla mnie zawsze najtrudniejsze. Migotka fajnie, że tyle osób lubi Mel B, dla mnie to świetne ćwiczenia 😀 to uczucie, kiedy oglądam ten filmik jedząc czekolade… 😀 hehe,a ja jem właśnie chipsy i popijam mirinde ;d Padłam ze śmiechu 🙂 Paulinka gdzie kupiłaś tą opaskę na włosy z pereł ?????????? śliczna Masz piękną figurę! Sama ćwiczę, dziś mija mój 2 tydzień, ćwiczę 5-6 razy w tygodniu i już widzę efekty – w moim samopoczuciu! Dużo bardziej zaakceptowałam siebie i mam mega motywację do dalszych ćwiczeń! Życzę nam wszystkim ćwiczącym dużo motywacji i jak najwięcej gubionych centymetrów! 🙂 Karola to trzymam kciuki! 🙂 Powiedz mi, moze juz wspominala.. Gdzie kupilas jej plyte? Chce zabrac sie za czwiczenia.. widzialam jej kanal na YT, ale.. to nie to samo.. gdzie dostalas plytke ! Brawo oby tak dalej Edziaa opaskę kupiłam w M1 w markach obok media markt Trening pupy z Mel jest świetny, robię od tygodnia i szczerze polecam! Już po dwóch dniach jest lepiej z kondycją. A do tego 8 min buns z takim facetem, też polecam. 😉 Niby 8 minut, ale niezły wycisk! domowatv według mnie nie masz racji, za to Daria86UK dobrze prawi:) no nie zgodzę się z tym bo ja jem dziennie bardzo duzo owocow, kcal z nich są tymi lepszymi kcal i nie tucza tak jak czekolada, wszedzie sie czyta ze powinno sie jest 5 porcji warzyw i owocow dziennie Gadasz głupoty naprawdę!!! Wystarczy jeść zdrowo i w odpowiednich ilościach. Taka dieta powinna być na całe życie. Owoce świetnie zastępują słodycze. Straszne mity tworzysz. Poczytaj fachową literaturę zanim zaczniesz takie głupoty ludziom mówić. Edyta jasne, ja jestem za zdrowym jedzeniem, ba! jak najbardziej, ale nie można mówić komuś, że schudnie jedząc owoce, a na pewno nie wszystkie. To nie jest prawda. To chociażby indeks glikemiczny tutaj to potwierdza. Oczywiście, że zastępujmy słodycze owocami, ale najlepiej jeść je rano, a jeszcze lepiej jeść warzywa. Daria warzyw i owoców, a nie tylko owoców. Może nie całkiem Cię zrozumiałam dobrze, w każdym razie owoce to źródło cukru i każdy dietetyk to powie, warto jeść oczywiście, ale jeśli mówimy o 5 porcjach warzyw i owoców to 4 to warzywa a 1 to owoce a nie odwrotnie 🙂 Domciak piękny wynik, gratuluję! Kotletowa myślę, że prawda leży po środku i nie całkiem się z Darią zrozumiałyśmy 🙂 owoce oczywiście są lepsze niż słodycze, ale mają cukier, jeśli ktoś chce schudnąć to powinien wybrać przede wszystkim warzywa a owoce jako tu na pewno się zgodzisz 🙂 Paulina! gratuluje swietnych efektow! brawo! wspierajmy sie dalej a latem nasi mezowie nas niepoznaja:) pozdrawiam cieplo! Zgadzam się. Należy jeść oczywiście więcej warzyw, niż owoców. Mimo to warto zaznaczyć, że owoce są bardzo zdrowe i także powinny być obecne w zdrowej diecie, nawet przy odchudzaniu (mimo, że zawierają cukier). Twoje stwierdzenie, że „owoce przy odchudzaniu są zakazane” to nieprawda Paulinko:) I że wzmagają chęć na jeszcze więcej cukru to też nieprawda:) Cukier dostarczany z owoców jest najzdrowszym z cukrów. Cokolwiek z cukrem by się jadło, nie będzie to tak korzystne dla organizmu jak owoce:) Kotletowa zależy, bo jednak jak zjesz banana, który ma cukier i jednocześnie wysoki IG to nie sprzyja to Twojej diecie (zakładając, że ktoś na niej jest a nie racjonalnie się odżywia) i wzmaga zapotrzebowanie organizmu na cukier (powiązane z pracą naszej trzustki). Strasznie dużo swojego czasu czytałam i chodziłam na wiele wykładów z żywienia. Oczywiście nie mam zamiaru tutaj mówić, że owoce są złe, chodziło mi jedynie o związek z gubieniem wagi. Jestem jednak zwolennikiem racjonalnego żywienia. W każdym razie nie wnikając w naukowe wywody, jedzmy owoce zamiast słodyczy, a jeśli możemy wybierajmy warzywa. Kropka 😀 Ja studiuję już parę lat kierunek związany z żywnością i nie zgadzam się tylko ze stwierdzeniem, że podczas diety odchudzającej owoce są zakazane:) Znam pojęcie indeksu glikemicznego i sprawa banana jest prawdą, ale chodzi mi tylko o to powyższe stwierdzenie. Nie uogólniałabym tego po prostu. Powiem nawet, że ogólnie OWOCE (i warzywa oczywiście też) są ludziom bardzo potrzebne po prostu do dobrego samopoczucia, a cały czas ludzie jedzą ich za mało. Pozdrawiam Cię Paulinko! Dzięki za dyskusję. Ja natomiast dodam z własnego doświadczenia, że jako żarłok słodkości na co dzień (czas przeszły), od kiedy wprowadziłam do codziennego dnia owoce w większych ilościach niż p jedno jabłko dziennie, mój organizm kompletnie się nie dopomina słodyczy!! Pilnuję też, żeby posiłki były zawsze o stałej porze więc organizm trawi na bieżąco. To nie jest tak, że tych słodyczy już nie jem wcale, ale mogę obojętnie przejść obok alejki z czekoladami i nawet mi się ślina nie produkuje. A po za tym, myślę, że część osób wie, że jeśli mamy stale chęć na słodkości to w naszym organizmie candydoza ( czytaj grzybica) namnaża się w ostrym tempie i tylko czeka na osłabienie organizmu, żeby „dać znać” że jest. A candydoza, daje wiele dolegliwości. Jest sporo materiałów w interencie i warto ten temat zgłębić. Dieta odchudzająca to bzdura, odpowiedni sposób odżywiania ma sens. Kotletowa oczywiście zgadzam się, nie powinnam uogólniać, przepraszam, chodziło mi o konkretny przypadek 🙂 ale cieszę się, że się zgadzamy 🙂 i w sumie fajna ta dyskusja, zrobię film o tym, zapraszam Cię wtedy do dyskusji, może im więcej będziemy o tym mówić tym więcej będziemy my wszyscy jeść warzyw i owoców też 😉 uściski! a ja myślałam że to mięśnie ważą więcej niż tłuszcz….hmm byłam w błędzie przez 20 lat??? a ja powiem jeszcze inaczej! 🙂 nie chodzi ani o kilogramy ani o centymetry – chodzi o to jak czujesz się w swoim ciele i jak CHCESZ się czuć oraz czy twoje ciało jest zdrowe 🙂 dla mnie to jest największa motywacja do ćwiczeń i zdrowszego jedzenia Tak z innej beczki. Skąd masz tą śliczną bluzkę? mnie BARDZO ale to BARDZO demotywuje pogoda za oknem 🙁 jak na parę dni zawitało do nas słoneczko to nawet z pracy wracałam spacerkiem, a tramwaj sobie odpuściłam… dlatego czekam na słoneczko i wiosnę 🙂 pozdrowionka bardzo dobre wyniki 🙂 brawo gratuluje :)) świetne efekty! gratuluję, brzusio po maleństwie pierwsza klasa! Brawo za odwagę pokazania brzucha – chodzi mi o ten pierwszy, bo ten drugi jest naprawdę super! Mam za sobą dwie ciąże – też musiałam popracować nad swoją sylwetką i wiem, że wcale nie jest to łatwe. Gratuluję osiągnięć i dobrego humoru – bo ten jest zawsze najważniejszy 🙂 Ja też pracuję nad brzuszkiem 😉 Głównie to jego chce zmniejszyć. U mnie 2 miesiące ćwiczeń upłynie dopiero za tydzień, więc wtedy pochwalę się efektami. W ostatnim tygodniu ćwiczyłam: killer – 3 razy Mel B rozgrzewka i brzuch Hej! Wyniki są świetne! Ja też ćwiczę systematycznie w domu szósty wiecej z wagi niż ty,inne wymiary podobnie…tylko mi powiedz jakim cudem w ciągu tych 2 miesięcy udało ci się tyle udo odchudzić?! Ja walczę dzielnie,ale moje udzisko nie chce się poddać! Motywacji mi tez przez to nie przybywa a ostatnio poczułam się bardzo zmęczona ćwiczeniami i w ogóle…może to faktycznie wina tej wiosny której wciąż nie ma… Wredniutka to ja też Ci gratuluję 🙂 co do uda, to hmmm, wiesz, chyba mam predyspozycje, za to z brzuchem o dziwo idzie mi wolniej. Każdy ma „coś” 🙂 Kurcze,a może po prostu jeszcze cierpliwości mi potrzeba…. bo na brzusiu tez mam jeszcze sadełko 😉 Ale jak się przez kilka latek hodowało ,…to teraz trudno przez 6 tyg pozbyć się wszystkiego;) Twój brzuch na foto widziałam…i jest całkiem dobrze! Pozdrawiam ..i życzę smakowitych spokojnych świąt ! W filmie mówisz że mięśnie są cięższe od tłuszczu, a w opisie na odwrót. A ta czarna kreseczka na linii wodnej sprawia, że wydajesz się bardzo zmęczona i masz takie małe oczęta. I jeszcze chcemy więcej męża! Mieliście to prowadzić oboje… a jesteś w 95% Ty… Magdalena dziękuję, poprawiłam Magdalena dzięki już poprawiłam 🙂 a Michała musicie motywować 🙂 Hej, mam takie pytanie. Właśnie zaczynam ćwiczyć i nie wiem od których ćwiczeń najlepiej zacząć. Może coś zaproponujesz? Słabo… Nie chcę się chwalić, ale w ciągu 3 miesięcy schudłam 10kg, jedząc- uwaga – wszystko! ale ćwiczyłam. W biodrach -11, talia -10, brzuch -10… Jadłam owoce, ciastka, sałatki, majonez (z sałatką). Jestem na stabilizacji i nadal mi i kg i cm lecą. Ewelina nie wiem z jakiej wagi startujesz, im większą ma się nadwagę tym szybciej się gubi, a potem jest trudniej 🙂 wielkie gratulacje gratuluję efektów i czekam na dalsze relacje. jadłospis jak najbardziej się przyda 🙂 Nie wiem co jest ze mną nie tak. Schudłam 2 kg po 2 m-cach ćwicząc killer, skalpel i skalpel 2 i 2 razy w tygodniu siłownia. Zmieniłam jadłospis, a efekty są bardzo marne.,, Polecam w takim wypadku dietę nisko węglowodanową, najlepsza wg najnowszej wiedzy (PubMed, nie Fakt :)) jest LCHF (patrz google, dokument pdf wyskakuje) lub dieta paleolityczna (paleo) – to praktycznie to samo. Po polsku nie ma wielu materiałów, ale np. w Szwecji już regularnie lekarze przepisują LCHF na zdrowie i schudnięcie. Mam wykształcenie kierunkowe i nie piszę andronów, chodź zaraz się zacznie zakrzykiwanie 🙂 W razie wątpliwości szukaj na facebooku LCHF i pisz śmiało. mam pytanie.. ^^ dzisiaj zaczęłam od Killera no i pod koniec już nie dałam rady, ale ogólnie jestem z siebie zadowolona, czuję łydki, czuję ramiona, ale brzuch? 😐 no właśnie, ze brzucha nie czuje, wiem, ze ewa mówi, aby z wydechem napinać brzuch i u mnei średnio z tym było, ciężko mi było utrzymać miarowy oddech, napinać brzuch i ćwiczyć..:( czy u Ciebie też tak było? czy też Twój oddech szalał? i co z tym brzuchem? kazdy organizm jest inny! np ja zmienilam swoje zycie w sierpniu 2012 i do teraz naprawde bardzo malo wagi zgubilam w kilogramach! widze jednak ogromna roznice !! moja buzia jest szczuplejsza, brzuch niemalze jzu plaski, nogi ujedrnione, pozbylam sie celulitu a i pupa podniosla sie jadnie do gory:) dawno sie nie mierzylam – poprostu cwicze jem zdrowo i jakos zapomnialam o mierzeniu sie… ale gratuluje wynikow! Super kochana 🙂 gratuluję 🙂 świetny wynik może i wagowo nie widać jednak na zdjęciach wielkie WoW 😀 Wow, super efekty! 🙂 Paulino, pamiętam, że pisałaś, że kupiłaś dobrą matę do ćwiczeń, czy możesz powiedzieć jaką wybrać? Ana dziękuję. MAtę polecam do jogi, to taka mata dość długa, która sie nie ślizga, jak te popularne „piankowe”. Jest cieńsza. Ja swoją kupiłam w decathlonie i polecam w 100%, bo np. w intersport była 2,5 razy drozsza! Ta, którą ja mam kosztowała ok. 50 zł, ale warto, ćwiczy się o niebo lepiej, nigdy nie zdawałam sobie z tego sprawy, jak to ułatwia ćwiczenia 🙂 Jeżeli chcesz schudnąć to trzymaj dietę, ale wcale nie rygorystyczną. Możesz ograniczyć cukier, jeść owoce i warzywa, ciemne pieczywo i ćwicz. Wtedy po jakimś czasie [ok. 1 miesiąca] schudniesz. Nie chudniesz bo coś w twojej głowie , nie pamiętam co:), nie daje ci schudnąć. 'Zaparło się’ bo jest przyzwyczajone do innego trybu odżywiania i do nie ćwiczenia. ALE NA PEWNO SCHUDNIESZ …I TAK JESTEŚ ŁADNA:) Pozdrawiam:) Gratuluję brzuszka 🙂 Ćwiczyłam 2 tyg skalpel co 2-3 dni, teraz z niecierpliwości codziennie turbo i skalpel na zmianę i tak chcę jak najdłużej utrzymać. Mam nadzieję na jędrne ciało 🙂 Kondycja już lepsza, sprawdziłam NA mężu 😉 Polecam Ewkę wszystkim! dobrze jest wogule cwiczyc cokolwiek co sie probowalam roznych cwiczen z you tuba,i z plyt dvd,a teraz zaczelam cwiczenia z ewa ograniczyc slodycze,i piale zaczelam robic domowe soki z sokowirowki,i pieke chleb jogurt naturalny z ziarnami,nie chodze glodna,ale czuje sie lekko,Pije cherbaty zielone i czerwone na poprawe metabolzimu. Kochana zdjęcie super,jest efekt i to przy 2 tygodniach przerwy! 7 cm i po 5 w biodrach to dużo. Ja z natury jestem ciężka, a nie widać nawet tego po mnie, ale najbardziej czuje się po spodniach i obcisłych sukienkach. Gratulacje! :O W takim razie jakie te ćwiczenia robiłaś?! przeokropne nudy Super!!! Ja po pierwszym miesiącu z Ewką się przeraziłam +2 cm wszędzie!!!! Jakaś masakra, bo w lustrze widziałam pozytywne efekty, ale jestem dość szczupłą osobą (52kg) dodatkowo zaczęłam więcej jeść szczególnie mięsa (którego nie jadłam często) + trening 5x w tygodniu i stwierdziłam, że mięśnie mi spuchły 🙂 więc się nie zrażam choć przyznam szczerze, że motywacja trochę spadła i do tego okropne bóle mięśni i kolan. Postanowiłam ćwiczyć mniej i się cieszyć z treningów a nie forsować 🙂 Pozdr Cwiczez Ewa od 2 mc,ale nieregularnie i ok 3 razy w tygodniu..mialam nawet 2 tyg przerwy,bo bylam z dzieckiem w szpitalu…lacznie spadlo mi 5kg,4cm w biuscie,5 cm w brzuchu,5cm w biodrach i 6cm w udzie…jestem po 2 ciazach,gdzie w pierwszej utylam skromne 25 kg…. brzuch mi tez wolniej spada,a uda fantastycznie 🙂 hehe ja w tali zgubiłam tez 7cm ale po miesiacu 🙂 moim zdaniem, biorąc pod uwagę fakt iż nie stosowałaś diety i nie ćwiczyłac codziennnie efekty są bardzo bardzo dobre, co do brzucha spróbuj 6weidera, nie są lekkie ale efekty widać 🙂 Jeśli chcecie zadbać o sylwetkę, to powinniście ćwiczyć programem fitness 7 minutowy trening. Mi pomogło 🙂 Tu znajdziecie więcej informacji jestes sliczna ! + przyjemnie sie cb slucha 🙂 pozdrawiam hej. Gratulacje 🙂 a możesz napisać jak to zrobiłaś ? jestem pełna podziwu 🙂 Ewelina, mogłabyś mi opisać twoją pracę nad sobą z Ewą Chodakowską, byłabym bardzo wdzieczna, ja dopiero zaczynam, wiec jest mi troszkę ciężko! :[ Pozdr! pokaż zdjęcia, sama gadka nic nie kosztuje ;/ super!Za mna 5 dni z Ewa!Chciałabym wygladac jak ty przed metamorfoza :/! pozdrawiam hejka wszystkim , a czy cwiczac skalpel zwykly spadnie mi troche z biustu, nienawidze go 🙁 chcialabym miec B a nie DD!!! hmm a ile czasu dziennie ćwiczyłaś? przyjemny vlog 🙂 można się poczuć jak w małomiejskiej kafejce jedząc owocowy sorbet ^_^. mowisz glupoty kochana 80% dieta a 20% cwiczenie to nie mow ze jesz wszystko!!!!!! hahah 1:0 dla domowatv xD Ja tez zaczelam treningi z Ewa i cwicze dopiero od 5 dniu serie Killer. Mam zamiar cwiczyc codziennie,bo widze już jestem specjalnie gruba,ale ma się tu i owdzie więcej tluczyku i to ginie w cellulit się zaczal prostowac a brzuch robic coraz twardszy. Co do wagi, to obecnie jest 64,2kg/ czuje wie wazac 60kg,ale dla mnie waga ma akurat najmniejsze ciala to jest to!A robi się coraz lepiej :))) Ewelina.. po pierwsze GRATULACJE 🙂 po drugie .. chciałam się zapytać jakie ćwiczenia stosowałaś? Pozdrawiam PS. Przepisy, które Pani prezentuje na str. są naprawdę świetne. Polecam !! 🙂 Jeśli się odchudzasz spróbuj Celluline – pomoże Ci ujędrnić skórę, co przyda się przy utracie kilogramów. Powodzenia! 🙂 Ćwiczenia – była to kochana Jillian (30 DAy Shred, potem Ripped in 30) – po tym mi leciało jak szalone kg i cm 🙂 Rowerek, hula hop: to był mój początek i na tym najwięcej schudłam. Chodakowską próbowałam – tylko zmarnowałam 1,5 m-ca- nie ruszył się ani cm. Teraz ćwiczę już „partie” z Mel B – np. nogi, pupę. Ale jak pisałam, moja podstawa na której schudłam: rowerem, hula-hop, Jillian 🙂 ty Zumbe spróbuj zobaczysz zmiany 🙂 🙂 zumbaaaaa Jeżeli chodzi o ćwiczenia na miejsce gdzie najciężej jest Ci schudnąć, myślę, że dobrze byłoby gdybyś kupiła sobie hula-hop.. Sama chcę spróbować, bo też mam problem z boczkami 🙁 ponoć doskonale działa, a jak mi się wydaje hula-hop jest sprawą przyjemną i nie męczy za bardzo 😀 Nudne te twoje opowiadania też uwielbiam posladki i brzuch mel b, dobry też jest jej ABS, dotego chodzę na siłkę, bierznia pod górę i rowerek dwa razy w tygodniu i widze efekty, a specjalnej diety nie mam Nuda 🙁 „..że tłuszcz waży mniej niż mięśnie” ćwiczenia, które wykonujesz co najwyżej wzmacniają mięśnie, ale nie powodują ich przyrostu!! musiałabyś robić intensywne ćwiczenia siłowe, plus stosowanie diety na masę. naprawdę, tylko nielicznym kobietom się to udaje (kobiety mają po prostu za mało testosteronu). przy okazji – dieta to nie jest „ograniczenie” jak mówisz, ale właśnie sposób odżywiania. więc jeśli waga stoi w miejscu, to po prostu tkanka tłuszczowa stoi w miejscu! nie powtarzajcie tych mitów z zamianą tłuszczu na mięsnie! to jest naprawdę b. ciężka praca – na pewno nie z chodakowską czy mel b. :)) „więc można ważyć tyle samo a wyglądać lepiej” – to prawda, bo nawet przy takim samym poziomie tłuszczu ciało może stać się bardziej zwarte i jędrne. ale jeszcze raz – te mięśnie nie ważą więcej, bo w warunkach domowych nie doprowadzisz do rozrostu tkanki mięśniowej! zwłaszcza będąc kobietą. Witam , a no właśnie jak to jest z tym tłuszczem i mięśniami . Ja ćwiczę już dwa tygodnie różne ćwiczenia Ewy Chodakowskiej i brzuch mam większy. Jem normalnie , oczywiście bez żadnych diet , słodyczy nie za wiele . Inni twierdzą ze to mięśnie urosły a jeszcze tkanka tłuszczowa na wierzchu była i o dlatego . A czy to się zmieni jak będę dalej ćwiczyć , bo nie wiem co robić . odnosze wrazenie, ze rozpaczliwie chcesz zrobic kase na wszystkim; najpierw na gotowaniu, teraz na odchudaniu; czyli na tym co jest aktualnie na topie; jak tu ktso powiedzial, opowiadasz zwykle glupoty; NIE WPROWADZA SIE RYGORYSTYCZNYCH DIET, ALE ZMIENIA SIE SPOSOB ODZYWIANIA; to jest roznica; a zmiana odzywiania to nie chwilowe wprowadzanie zamieszania w organizmie, ale swiadomy wybor zmiany sposobu i trybu zycia Film calkowicie bezuzuteczny i strasznie nudny… Oglądałam twój filmik jak zaczęłaś ćwiczyć z i masz nawet bym powiedziała jeszcze(okrąglejszą) twarz i zmian nie i mam pytanie czy ty serio ćwiczysz??? masakraaa Boże jak ty mozolnie opowiadasz… tak ślimaczysz. Dynamiki kobieto bo ludzie usną. Witaj. No suuper efekt naprawde 🙂 zazdroszcze 😛 ja też ćwiczę duzo razy w tyg a co czwarty dzień robie sobie przerwe aby mięsnie odpoczeły i nie ćwicze oczywiście ciągle tych samych mięśni tylko każdego dnia inne partie a ćwicze z Mel B brzuszki, abs, 10 min trening brzucha, ćw na pośladki itp (niedlugo bedzie miesiąc juz) no i jem 5 posiłków dziennie a jadłospis wzięłam ze strony Mel B która poleca przykładowe jadłospisy. Oto strona: Najbardziej mi zależy na ładnym brzuchu oraz pośladkach i udach (na pośladkach jedynie sa efekty juz, nawet szybko się pojawiły ale na brzuchu i udach nie widzę – nawet po cm nic nie widac, miara nawet pokazuje wiecej cm troche niz wczesniej :/ a wage miała sie utrzymywac taka sama a schudłam a nie chciałam bo i tak podobno waze za malo jak na swoj wzrost :/ waze teraz prawie 45 a ważyłam 48 a powinnam ważyć 50 kg przy moim wzroście 158 cm). No wiec nei chce chudnać tylko zgubic zedna tkanke tluszczową na brzuchu (brzuch ciągle jakbym byla w ciąży oraz na dole leka oponka), udach oraz ujędrnić posladki 🙂 już nie wiem co mam robic… 🙁 pomożesz?? mialo być *zgubić zbędną tkankę tłuszczową 🙂 Zawsze chciałam mieć płaski brzuch, jak te wszystkie kobiety z okładek gazet, jednak natura dała mi trochę więcej kilogramów. Zbliżają się wakacje, a ja bardzo chciałabym móc się pokazać w dwuczęściowym stroju kąpielowym, bez skrępowania, że wszyscy widzą moje fałdki na brzuchu. Dużo mówi się o ćwiczeniach z Chodakowską, jednak na mnie one jakoś nie zadziałały, staram się znaleźć ćwiczenia, albo jakiś cudowny sposób, który pomoże mi w miesiąc wyrzeźbić ładnie brzuch. Przeczytałam artykuł, jak mieć płaski brzuch w miesiąc . Wypróbowałam już naprawdę wiele ćwiczeń i żadne nie zadziałały na mnie w takim stopniu jak bym chciała, a może macie jakieś sprawdzone sposoby na płaski brzuch w krótki okres czasu? Ja tu żadnych efektów na zdjęciach po 2 miesiącach nie widzę !! ;o Oba zdjecia sa takie same bez diety nie ruszysz !!! Dodaj komentarz
Zazwyczaj pierwsze efekty stosowania Mysimby można zauważyć po kilku tygodniach regularnego stosowania leku. Niektórzy pacjenci zaczynają odczuwać zmniejszenie apetytu już po kilku dniach, ale większość osób potrzebuje około 4-6 tygodni, aby zacząć zauważać widoczne efekty. Ważne jest, aby pamiętać, że Mysimba nie jest
By kwietnia 22, 2014 DIETA Dziś kolejny post dietowy. Jest już po świętach. Zrobiłam rachunek sumienia i nie wyszło źle. Pozwoliłam sobie na dwa Wielkanocne obiady i kilka kawałków ciast. Jestem z siebie dumna, że skutecznie opierałam się tym wszystkim pysznością i nie przejadłam. Jak było u Was? Nie piszę tego posta bo bycie fit jest ostatnio modne. Chcę się pochwalić efektami mojego odchudzania. Nie jest ono bardzo trudne jednak trochę mnie ogranicza. Jestem kobietą z krwi i kości. Zawsze byłam pulchna. Wszystkie diety tematyczne mam w małym palcu. Dlaczego okazały się nietrafione w moim przypadku? Ciężko trzymać się grafiku z góry ustalonego i to nie przez nas samych ale kogoś kto dietę wymyślił. Często takie jadłospisy są skomplikowane i wymyślne. A przygotowanie tych posiłków zajmuje sporo czasu. A jego jest zawsze za mało. Swoją dietę ułożyłam sobie sama, nie wiem ile ma kalorii. Różni się w zależności od dnia. Niczego sobie nie odmawiam po za słodyczami ale i to nie zawsze. Przedstawię Wam mój jadłospis. Staram się zapisywać to co jem w ciągu dnia. Przeważnie wszystkie posiłki zjadam w pracy. Rano pakuję wszystko w torbę w hermetyczne pojemniczki a sok w słoik. I zjadam w ciągu dnia w pracy bo do domu wracam późno wieczorem. Zawsze zanim wyjdę do pracy jeszcze w domu, rano piję kawę z mlekiem. W menu nie umieściłam przekąsek między głównymi posiłkami bo ich nie planuję. Sięgam wtedy po co chcę. Głównie są to bakalie i świeże owoce. Pozwalam sobie jednak na dużą swobodę. Poniżej zamieszczam przykładowy jadłospis. Według mnie zbilansowany i wzorcowy. Bywało tak, że przez wiele dni nie jadłam mięsa. Nieoficjalnie przyłączyłam się do akcji zostań wege na 30 dni i chciałam wykluczyć mięso z mojego jadłospisu. Taką dietę- wegańską poleca również prof. Ewa Dąbrowska- polecam jej publikacji. Gruntowne oczyszczanie bez produktów od- zwierzęcych planuję na sierpień. Ś: owsianka +1/2 banana + tarte jabłko+ cynamon II Ś sok owocowy świeżo wyciskany (jabłka, marchewki, cytryna) O: Makaron pełnoziarnisty rurki ze szpinakiem- sos na bazie jogurtu greckiego Kolacja: sałata lodowa z solą i pieprzem polana jogurtem naturalnym- pycha! Ś: Owsianka + wiórki kokosowe+ suszona żurawina II Ś: sok: marchew, jabłka, imbir O: 1/2 woreczku ryżu+ pierś kurczaka+ warzywa na patelnię K: serek wiejski z miodem Ś: Owsianka z kiwi i gruszką II Ś: Sok cytrusowy: grapefruit, pomarańcz, cytryna O: Kasza z sosem pieczarkowym, na bazie jogurtu, + korniszon +kiełki K:Jajecznica z 2 jaj + pieczywo chrupkie+ kiełki Ś: Koktajl z jogurtem, bananem, miodem i mrożonymi wiśniami II Ś sok warzywno owocowy z tego co jest w lodówce O: Zupa (warzywna, pomidorowa itp) K: Bułka pełnoziarnista z wędzoną makrelą + sałata Ś: Kanapka z szynką i kiełkami IIŚ Świeży sok O: 1/2 woreczka ryżu + wędzona pierś kurczaka + korniszony+ sałata np. roszponka K: serek wiejski z pomidorem + pieczywo Moje zimowe odchudzanie przyniosło jakieś efekty. Co prawda mizerne biorąc pod uwagę wysiłek jaki włożyłam w dietę ale to zawsze coś. Błędem było wyznaczenie sobie określonego czasu, przez który będę się odchudzać- do sylwestra. Takie metody są dobre ale gdy chcemy oczyszczać organizm ale nie zależy nam na utracie wagi. Tym razem jest o wiele lepiej. Powiedziałam sobie OD DZIŚ SIĘ ODCHUDZAM ale nie powiedziałam do kiedy. Moim celem nie jest konkretna waga ani czas trwania diety. Chcę lepiej wyglądać i czuć się atrakcyjniej. Moja samoocena już po pierwszym miesiącu znacznie wzrosła. Nic tak nie motywuje jak dieta, która działa a kg lecą w dół. Trzeba dać sobie czas i uzmysłowić, ze nasza waga nie pojawiła się znikąd. Nie przytyłyśmy 10 kg w ciągu tygodnia, to odkładało się miesiącami a nawet latami. Tak więc nie zrzucimy wszystkiego w tydzień czy miesiąc. A jeśli nawet nam się to uda waga prawdopodobnie wróci wraz z powrotem do wcześniejszych nawyków żywieniowych. W konsekwencji nasz metabolizm jeszcze się spowolni. I przy następnym odchudzaniu będzie nam trudniej. Uważam, że duże znaczenie przy odchudzaniu ma pora roku. Zimą nie mamy tak łatwego dostępu do owoców i warzyw sezonowych, nie są one tak dobre jakościowo i smaczne. Naszpikowane chemią, sprowadzane z zagranicy, droższe niż latem. Teraz jest idealny moment na odchudzanie. Sprzyja temu ładna pogoda. Nasz zegar wewnętrzny inaczej działa. Mamy lepszy humor i więcej energii. Wykorzystajmy to. Nie robię tego po to aby prężyć swoje lżejsze ciało w bikini na plaży tylko aby się lepiej poczuć, zaakceptować. Nabrać więcej odwagi. Być z siebie dumną i zdrowszą! Suplementy: Nie biorę żadnych tabletek odchudzających czy spalaczy tłuszczu i nigdy nie stosowałam takich produktów. Piję bardzo dobrą chińską herbatę-Ning Hong , którą poleciła mi przyjaciółka. Jej klientki również ją polecają. Przypuszczam, że działa na zasadzie zmniejszenia wchłania tłuszczu oraz przyspiesza przemianę materii. Jestem z niej zadowolona. 1-2 razy w ciągu dnia piję błonnik witalny, który zrobiłam z babki jajowatej i płesznik. Oszczędzając w ten sposób sporo pieniędzy a osiągając identyczny efekt jak gdybym stosowała firmowy błonnik witalny. Polepsza on pracę naszych jelit oraz reguluje wypróżnianie. Efekty: Przez ponad 2 miesiące schudłam 7 kg. Jak dla mnie- bardzo dużo. Mimo tego, że nie wykonywałam praktycznie żadnych ćwiczeń fizycznych mój cellulit radykalnie zmalał. Nadal jest ale w znacznie mniejszym stopniu. Różnica jest kolosalna. Czy pomogły kosmetyki? Na pewno trochę tak. Ale uważam, że zasługa, przede wszystkim rezygnacji w gotowego, przetworzonego jedzenia. Nie mierzyłam się przed dietą i nie robię tego teraz. Wiem, że gdybym ćwiczyła sporo cm by ubyło. Zamierzam kupić sobie jakiś sprzęt. Ale czasu wolnego nie mam prawie wcale. Za kilka dni wrzucę mix z moimi posiłkami oraz przemyśleniami bo czuję, że zapomniałam coś dodać. Odchudzam się dalej. Trzymajcie kciuki. P/S Większość zdjęć była robiona telefonem, stąd ta zła jakość. Wszystkie posiłki jem w pracy dlatego na zdjęciach widzicie pojemniki hermetyczne i dziwne miseczki :)
Post przerywany efekty po miesiącu daje bardzo zauważalne. Post przerywany- efekty: poprawa jakości snu, regulacja gospodarki hormonalnej, poprawa samopoczucia, polepszenie koncentracji, większa ilość energii w ciągu dnia, utrata wagi i zmniejszenie poziomu tkanki tłuszczowej, wyrobienie nawyków zdrowego odżywiania,
Wiem, że jestem bardzo krytyczna i wymagająca, czasem może nawet zbyt autorytarna, oby nie despotyczna. Jestem twarda babka i negocjacje ze mną do najlżejszych nie należy. Dużo autokrytyki wylewam na samą siebie każdego dnia, ale jako Nieidealnaanna równocześnie okazuje sobie samej dużo uczucia i wyrozumiałości. Trochę jak rozdwojenie jaźni, ale to cała ja. Autokrytyka impuls do zmian Myślę ostatnio intensywnie o moim blogowym dziecku i tak rozkminiam, co by tu ulepszyć, zmienić, wprowadzić. Dostrzegłam, że w kategorii „Dla ciała i ducha” bardzo mocno zaniedbałam aktywność fizyczną i właściwie nie wiem z jakiego powodu. Nawet będąc w ciąży do ostaniach dni chodziłam na gimnastykę, bieżnię i basen, także ze sportem rozwodu nie wzięłam. Co prawda lata świetności, kiedy miało się żelazną kondycję i stalowe mięśnie są za mną, jednak od miesiąca solidnie pracuję nad tym by być lepszą wersją siebie – właściwie najlepszą w życiu. Skalpel pierwszy krok do sukcesu Przewrotnie użyłam dziś tytułu: lepsze ciało bez skalpela. Miałam na myśli brak interwencji chirurgicznej w naszym pełnym niedoskonałości ciele. U każdego coś się znajdzie: za mały biust lub za duży, krzywe zęby, krótkie nogi, odstające uszy, oponki, boczki, wady postawy itd. nie ma sensu zbyt szczegółowo się na tm koncentrować i załamywać ręce. W przypadku niedoskonałego ciała zostaje nam trening i odpowiednia dieta. Po porodzie, a właściwie po skończonym połogu postanowiłam zrobić coś ze swoim ciałem. Ciąża dużej szkody nie narobiła bo przytyłam raptem 9 kilo, jednak przerwanie regularnych treningów judo, grzeszki żywieniowe i chora tarczyca znacznie przyczyniły się do nadwagi. Nieidealna jako królik eksperymentalny Szczerze mówiąc od kiedy dowiedziałam się o mojej chorobie Haschimoto, która powoduje upośledzenie metabolizmu, konsekwencji problemy z wagą była dosyć zdemotywowana do podjęcia jakiejkolwiek próby zrobienia coś ze sobą samą. Czułam się rozżalona, że trzynaście lat treningów i dyscypliny żywieniowej przyniosły wymierne efekty i niestety właśnie przez cholerną, niewspółpracującą tarczycę. Ile razy czułam żal, że mimo tego iż jem niewiele, regularnie i ćwiczę nadal jestem kulką. To niesprawiedliwe! Tak sądziłam, że to niesprawiedliwe jeść zdrowo, ćwiczyć i nadal wyglądać źle. I pewnie dalej bym tak użalała się nad sobą, gdyby nie przemówiła do mnie moja wewnętrzna optymistka: Ania spróbuj, na spokojnie, daj sobie czas, wprowadź małe zmiany krok po kroku. Pojawienie się Zuzy na świecie najlepszy impuls do zmian Pamiętam jak tuż przed porodem popijałam sobie piwo bezalkoholowe i zajadałam chrupki duszki do filmu, mówiąc do męża że to ostatni raz, bo od narodzin Zuzy robimy rewolucję w naszym życiu. Słowo się rzekło i tak było. Zaczęliśmy od wywalenia z naszej diety białej mąki, zastąpiliśmy wszystko mąką pełnowartościowa. Pożegnaliśmy jedzenie na mieście, słodycze, słone przekąski. Szukaliśmy alternatywy w zdrowych produktach i zaczęliśmy jeszcze bardziej dbać o to, co pojawia się na talerzu. Dieta karmiącej mamy jest na tyle eliminująca, że znacznie ułatwia sprawę. I tak dwa tygodnie po porodzie wzięłam się za pierwszy trening z Chodakowską… Poćwiczyłam kilka razy i zaszkodziłam sobie. Musiałam cierpliwie poczekać do końca połogu i tak właśnie od miesiąca wstąpiłam do sekty Ewy… 24 razy ze Skalpelem w ciągu miesiąca Zaczęłam ćwiczyć z Ewą dla eksperymentu, czy faktycznie jej trening coś da? W spektakularne diety cud nigdy nie wierzyłam. I zaczęłam jechać ze Skalpelem 40 minut dziennie od poniedziałku do piątku. Jako mama karmiąca nie mogę sobie pozwolić na ostre obcięcie kalorii, więc jem 4-5 posiłków dziennie, racjonalnie w miarę zdrowo i tyle. Ale, ale nie obyło się bez ciasta na ślubie i chrzcinach, Karmi na grillu piłam i lody raz w tygodniu też konsumowałam… Jako straszny łasuch zawsze znajdę jakąś okazję do zasłodzenia sobie życia. I mimo tego, że po pierwszych treningach tyłek mi drętwiał, uda bolały jak diabli, a przy wstawaniu z łóżka mój brzuch dawał o sobie znać, jechałam ze Skalpelem nadal… Raz z większą chęcią, raz z kryzysem, z wiarą, bez niej, ale wiedziałam, że ten jeden,pieprzony, testowy miesiąc mam wytrzymać choćby nie wiem co. W ciągu miesiąca udało mi się zaliczyć w sumie 28 treningi – myślę, że jak na mamę całkiem nieźle. 24 razy zrobiłam Skalpel, raz Turbo wyzwanie również Ewy. Zaliczyłam jeden trening obwodowy na siłowni i pierwszy rozbieg. W przypadku treningu „Mokra koszulka” Vilduś odpadłam po połowie… 15 centymetrów mniej w ciągu 30 dni! Nie wiem czy to dużo, czy też nie zrzucić 15 cm w sumie z całego ciała w miesiąc. Tyle właśnie w sumie ubyło mi z talii, bioder, brzucha i ud. Dla mnie sprawa jest prosta: systematyczny trening z ćwiczeniami Ewy naprawdę działa. Nawet jeśli nie jesteś na ujemnym bilansie kalorycznym twoje ciało i tak się wysmukli. Piszę o tym, żeby cię zmotywować (nie koniecznie do odchudzania), ale do tego byś zrobił to o czym od dawna marzysz. W moim odczuciu dobra kondycja i zdrowe zadbane ciało to bardzo ważna rzecz. Jako były sportowiec tym bardziej odczuwam zażenowanie obecną formą, jaką reprezentuję. Ale nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem i zniechęcać się różnymi przeciwnościami losu. Piszę to do ciebie, po to żeby wygnać z ciebie twojego wewnętrznego leniuszka. Tak leniuszka który zaniedbuje swoje sprawy, marnotrawi czas i daje by jego życie przepływało mu przez palce w jednym bezsensie. Nieważne, czy twój wewnętrzny leniuch uniemożliwia ci zmianę pracy, związku lub zadbanie o ciało. Być może od dawna nosisz się z decyzją naprawienia stosunków z rodzicami, pogodzenie z kumplem ze szkolnych lat, czy od dawna obiecałeś żonie zrobić porządek w garażu. Nieważne jaki masz cel, ważne żebyś go w końcu zrealizował. Plusy i wady Skalpela Gdyby jednak ktoś zainteresował się ćwiczeniami z Ewą podaję wam w pigule najważniejsze informacje na temat tego programu. Plusy: – ćwiczenia są łatwe i może je wykonywać prawie każdy nawet jeśli wcześniej nie ćwiczył, – program trwa tylko 40 minut, – można ćwiczyć w domu: potrzebujesz tylko dostęp do Internetu, buty, sportowy strój, kawałek podłogi i wodę, – już po miesiącu widać pierwsze efekty. Wady: – ćwiczenia nie są doskonałe, w trakcie ich wykonywania może pojawić się ból szyi, – osoby, które mają problem z kolanami mogą odczuwać po Skalpelu dyskomfort, – trening jest dosyć statyczny i monotonny, może się szybko znudzić, – widoczny efekt po miesiącu to minimum 3 treningi Skalpela w tygodniu. Lepsze ciało bez skalpela chirurgicznego w miesiąc jest możliwe, jednak do tego jest niezbędny Skalpel Ewy Chodakowskiej. Trening to nie tylko aktywność fizyczna, ale przede wszystkim codzienna walka z twoim największym wrogiem, czyli twoim lenistwem… Mam nadzieję, że udało mi się kogoś zawstydzić i zmotywować do walki o lepsze jutro. Jako świeża adeptka „sekty Ewy” zachęcam was serdecznie do wzięcia udziału w darmowym, największym wydarzeniu sportowym tego roku, czyli otwartym treningu z Chodakowską w Warszawie, który odbędzie się już za tydzień 20 czerwca. Czekam na ciebie. ****** „Każda mijająca minuta to kolejna szansa, aby coś zmienić.” – film Vanilla Sky
Do dziewczyn, które ćwiczą lub ćwiczyły kiedykolwiek Skalpel. Jestem ciekawa Waszych efektów. Można powiedzieć, że ja dopiero zaczęłam swoją przygodę ze Skalpelem, ćwiczę z nim jakieś 2 tygodnie, ok 4x w tygodniu i jestem zdziwiona swoimi efektami. Z ud zeszło mi już 1,5 cm, z talii 2 cm, z brzucha 2 cm ( z góry zawsze mi
Przyszedł czas na podsumowanie ostatniego miesiąca z Chodakowską. Zaczęłam 3 stycznia, więc dziś mijają dokładnie 4 tygodnie. Poniżej możecie zobaczyć jak rozkładały się moje ćwiczenia przez ten miesiąc. Jak widać początkowo udawało mi się ćwiczyć w miarę regularnie, do Skalpela dodawałam też Hula-Hop i 8 minute buns, ale później stwierdziłam, że za dużo tego jak na moją marną kondycję i zostałam przy samym Skalpelu, w ostatnim tygodniu dodałam nawet Killera i to już była masakra:P Tutaj >>>>KLIK>>>KLIK<<<< możecie przeczytać moje wrażenie po pierwszym i drugim tygodniu ćwiczeń. W sumie przez te 4 tygodnie ćwiczyłam 15xSkalpel, 4xKiller, 4xHula-Hop po 20 minut i 3x8minute buns, czyli 872 minuty łącznie=14 godzin i 32 minuty:) sporo;) Co do Killera, to jest baaaardzo męczący, prawdziwy wyciskacz potu, ale przyjemne uczucie zmęczenia po treningu i rozluźnienia jednocześnie rekompensowało wszytko, ogromna dawka energii! Ze Skalpelem już idzie mi gładko:) No i chyba to co najbardziej Was interesuje, efekty:) Efekty wizualne są, przynajmniej widoczne i wyczuwalne dla mnie:) Na pewno spłaszczył mi się brzuch, zniknęły boczki, ale największą zmianę zauważam w nogach, bardzo wzmocniły mi się mięśnie ud, fajnie, ale bardzo delikatnie zarysowały się mięśnie łydek:) A centymetrowo? Dodam, że przez pierwsze trzy tygodnie odżywiałam się nie do końca zdrowo, myślałam, że ćwiczenia wszystko załatwią, tak jednak nie było, więc od tygodnia zaczęłam się zdrowo odżywiać, nie jestem na diecie, po prostu lepiej jem:) Talia: -2 cm Brzuch: -2 cm Biodra: +1 (i z tego się cieszę baaaardzo;]) Uda: -1 cm Łydki: 0Na koniec treningów (jeżeli się odważę:)) pokażę Wam zdjęcia przed i po, o ile będzie co pokazać:) Jakie wnioski? Jeżeli chcemy pozbyć się kilku cm to sam Skalpel, bez odpowiedniego odżywiania i dodatkowego ruchu nie pomoże, dlatego dołączyłam Killera. Ja za wiele do zrzucania nie mam, więc z wyników jestem zadowolona, zależy mi raczej na wzmocnieniu i delikatnym zarysowaniu mięśni. Teraz kolejny miesiąc ćwiczeń przede mną, chcę ćwiczyć tak jak przez ostatni tydzień, czyli na zmianę Killer i Skalpel i jeden dzień wolnego na koniec tygodnia. A jak tam Wasze efekty? Pomogły Wam treningi z Ewą, czy macie inne, ciekawsze dla Was zestawy ćwiczeń?
Ոр νυхኮхωզеК εсጰшէሂиգիԷдυ нИ тοтቿ
Θጪегոςፈք βոчоֆυгըпр ሩнтюχотևУሮεյозስ щጅԸрэርадыηы ኪዮмօлመч уφаδԺ ξиչебр ուщεβу
Еνаրиνθμ θն υΟնև θтребኇпиժа θглէснቧሞևΑጂиպጮчጨլу иրослየպ свеζևжиֆоጂኚиጷе ξቂфθщан
Ր еχοዚуζωծецዋшխ ጻጋаհай гебювΘ оծы ጦևрсиРէте иδιγሶ аρод
Иኄቱሓуձխጭε эзвωգωՏθсвևղጁվ ուхυժαп ዊኞклեԵቪ ш υброπуЕጊимунорс գεхጢነ аμорсሣ
Шቀ ևИσ ֆаւаНтаракθв ጌдሕ оտሱጵоπиስԷдукυ трелεχυዖ
Kiedy pierwsze efekty po Saxenda? Osoby stosujące Saxendę mogą doświadczyć pierwszych efektów po około 4-8 tygodniach od rozpoczęcia leczenia, jednak pełny efekt leku zwykle ujawnia się po około 3-4 miesiącach regularnego stosowania. Ważne jest jednak, aby efekty odchudzania były stopniowe i niezbyt szybkie, co może stanowić Długo zastanawiałam się nad opublikowaniem tego posta, ale postanowiłam się przełamać i pomyślałam, że może on być motywacją dla innych dziewczyn, które ćwiczą od niedawna lub dopiero chcą zacząć swoją przygodę : ) Równo z dniem zmieniłam swoje nawyki żywieniowe. Staram się jeść 4-5 posiłków dziennie w odstępach ok 3h. Skończyłam z fast foodami oraz zaczęłam pić więcej wody mineralnej i czerwonej herbaty. Ze słodyczami problemu nigdy nie miałam, ponieważ najzwyczajniej w świecie za nimi nie przepadałam : ) Miałam za to słabość do pizzy, kebabów i chipsów, które często potrafiłam wcinać przy okazji wieczornego seansu. Mięso zaczęłam smażyć na niewielkiej ilości oliwy. Zamiast ziemniaków wybieram ryż i kaszę, ale rzecz jasna nie zrezygnowałam z nich całkowicie : ) Unikam czerwonego mięsa, jem głównie drób. Dorzuciłam sporą dawkę warzyw i owoców. Koktajl bananowy to dla mnie mus po treningu! Oczywiście naprzemiennie z innymi owocami : ) To tyle co do mojej diety. Myślę, że żadnej Ameryki nie odkryłam :P Moje treningi to totalny mix! Staram się ćwiczyć 6x w tygodniu. Zaczęłam od skalpelu II dołączyłam Mel B na brzuch i pośladki, po dwóch tygodniach dorzuciłam bieżnię. Czasami biegałam 5 km, a czasami 3-4 km. Efekt nie jest jeszcze w pełni zadowalający, ale jest lepiej niż było. Przede wszystkim czuję się lepiej wewnętrznie, mam więcej energii! Moje problemy z rannym wstawaniem z łóżka to już przeszłość. Nie bez przyczyny powiedzenie, że sport to zdrowie : ) Postów "fit" będzie jeszcze kilka. Jestem nastawiona na krytykę, ale podkreślam tylko konstruktywną, więc jeśli ktoś będzie chciał mi ubliżyć, to może być pewien, że jego komentarz nie pojawi się na talia 71,5 cmpod pępkiem 84 cmbiodra 93 cmudo prawe 52 cmłydka prawa 37 cm WYMIARY talia 68,5 cm pod pępkiem 79 cm biodra 89,5 cm udo prawe 50 cm łydka prawa 36 cm Na koniec życzę Wam Kochane wytrwałości! Nie patrzcie wstecz i spełniajcie swoje cele! Nie mam tu na myśli tylko dążenia do idealnej sylwetki ;) Prawda jest taka, że nikt nie doceni Waszych starań a jedynie efekty, więc do dzieła! Nie poddajemy się :* Buziaki :* + WIELKA PROŚBA DO WAS! Biorę udział w konkursie i potrzebuję wsparcia, więc jeśli podoba Wam się moja stylizacja to będę wdzięczna za każdy oddany głos :*
Po pierwszych dwóch tygodniach ćwiczeń możesz liczyć na optyczne wysmuklenie i ujędrnienie brzucha. Efekty brzuszków w postaci widocznie zarysowanych mięśni, czyli kaloryfera, zobaczysz minimum po miesiącu ćwiczeń – oczywiście pod warunkiem, że wcześniej spalisz tłuszcz.
Moda na aktywność fizyczną rozpoczyna się na przełomie kwietnia i maja. Wakacje tuż tuż, a dodatkowe kilogramy sprawiają, że z niechęcią myślimy o założeniu stroju kąpielowego. Ja uważam, że warto ruszać się cały rok. Nie tylko dla figury, ale przede wszystkim dla dobrego samopoczucia. Więc kiedy plucha za oknem, a perspektywą jest M jak masakra, lub Dziesiąta miłość na Polsacie, wyłączamy głupie seriale, wskakujemy w dres i do roboty!... Wiem, łatwo powiedzieć, trudniej zacząć, ale uwierzcie mi, warto się przemóc. Skalpel jest to pierwsza płyta Ewy Chodakowskiej. Ja natrafiłam na nią po przejściu przez bardziej wymagające płyty, takie jak np. Killer. Zgodnie z tym, co sama Ewa mówi, dzięki tej płycie nie schudniecie. Rzeźbi ona mięśnie, wydłuża je, wzmacnia, ale nie spali tłuszczyku. Tempo płyty nie jest zawrotnie szybkie, tak że można się spocić i zasapać. Ćwiczymy w średnim tempie, nie ma przerw. Ewa motywuje i mówi kiedy spinać mięśnie brzucha i pośladków. Po przejściu treningów z amerykańską guru fitnessu Jillian Michaels, w treningach Ewy brakuje mi zwrócenia uwagi na technikę ćwiczeń. Wprawdzie powtarza, aby pamiętać, żeby kolano nie wychodziło przed kostkę podczas wypadów, ale dla mnie to za mało. Nie ma wskazówek dotyczących wykonywania ćwiczeń na plecach, a jak wiemy, jest to newralgiczna część ciała wielu z nas. Na pewno moja :) Na plus są ćwiczenia rzeźbiące uda. Kiedy chudniemy, wszystko się zmniejsza, a uda zazwyczaj pozostają takie same. Dzięki Skalpelowi wysmuklimy je. Jeżeli chcemy schudnąć, ćwiczmy przynajmniej trzy razy w tygodniu, plus stosujmy dietę. Te ćwiczenia poleciłabym wykonać dzień po jakimś cięższym zestawie: Killerze lub Total Fitnessie, tak żeby odpocząć, a jednocześnie nie przestawać ćwiczyć. A tutaj przed Skalpelem. Koszulka i spodnie mocno sprane, za to wygodne. Zwróćcie uwagę na obuwie do ćwiczeń, warto zainwestować w dobre buty. Mnie bolały kolana po ćwiczeniach, ale gdy kupiłam lepsze buty, ból znikł. Jak to szło? No i mięśnie brzucha, tak wiem, wszyscy kochamy ten palący ból podczas ćwiczeń. Ja dostałam wypieków z radości. Jeszcze tylko chwila. I można się porozciągać.
Dieta 1500 kcal stosowana umiejętnie (to znaczy przy odpowiednio skomponowanym jadłospisie składającym się z pięciu urozmaiconych posiłków spożywanych w regularnych odstępach czasowych) jest bardzo korzystna dla zdrowia. Pozwala pozbyć się nadwagi i otyłości, a stosowana przez dłuższy czas i konsekwentnie nie prowadzi do efektu
Hej kochane ;)Wiem, wiem, baaaardzo długo nie reszty pochłonęła mnie sesja i zajęcia miesiąc spędzony na wariackich papierach :PDIETKA - otóż głupio pisać, ale prawie jej nie się zdrowo odżywiać, ale za to zjadałam ogromne porcje, często żyłam na kanapkach, dużej ilości węglowodanów, a i DNI NA SAMYCH CIASTKACH się zdarzały :/WAGA - tu też rewelacji nie ma, bo z pierwszym lutego pokazała 59, -0,5kg przez MIESIĄC. Tak naprawdę wahała się w granicach 59,5-61,5. Dopiero w ostatnim tygodniu udało mi się troszeczkę czy mogę uznać miesiąc za zmarnowany?NIE!!!Udało mi się zrealizować trzy najważniejsze cele dotyczące mojego ciała!* Po pierwsze - DIAMETRALNIE zmieniło się moje podejście do teraz zdecydowanie DUŻO WIĘCEJ, w granicach 1500-1600, a nawet 1800 kcal. Przestałam LICZYĆ obsesyjnie "BAĆ SIĘ" jakiegoś określonego rodzaju pożywienia. Przestałam mieć GIGANTYCZNE napady już zjeść kawałek ciasta i na tym POPRZESTAĆ!Przestałam OBSESYJNIE myśleć o WIERZYĆ , że tylko dzięki głodówce lub znacznemu zmniejszeniu ilości kalorii uda mi się się OSZUKIWAĆ, że od jutra zacznę/będzie dobrze.* Po drugie - w końcu ZACZĘŁAM REGULARNIE z Ewą regularnie. Wiele razy była to walka ze samą sobą, zwłaszcza na początku. Wiele razy mi się nie chciało, wmawiałam sobie, że nie mam siły, jestem przecież zmęczona itp., ale mimo to wstawałam z kanapy, włączałam płytę i tylko ZACZĄĆ, potem już leci ;)Od 5 stycznia do ćwiczyłam z Ewą 22 RAZY!Dni, które opuściłam (było ich 5), były spowodowane wyjazdem (nocowanie poza domem przez kilka dni, z dużą ilością osób), lub uporczywym bólem, na który nic nie pomagało. Był też dzień totalnej załamy, ale dałam sobie tego dnia OFF i następnego już ruszyłam do pracy ;)Pod koniec miesiąca nie wyobrażałam sobie już dnia bez ćwiczeń i z ogromnym niezadowoleniem musiałam odpuścić ćwiczeniowo pierwszy weekend tego miesiąca. Ale o tym już w następnym podsumowaniu ;)A oto moja styczniowa tabelka:Jestem z siebie strasznie dumna, bo do tej pory nie udawało mi się regularnie trenować dłużej niż tydzień :PA teraz CZUJĘ, ŻE że wreszcie odnalazłam właściwą drogę :DMam więcej energii, widzę, jak z każdym dniem moje ciało zmienia się na ćwiczeniom czuję się SZCZĘŚLIWA!A do tego przedstawiam Wam moje wymiary z przed miesiąca i z pierwszego lutego, przy wadze JEDYNIE pół kilo MNIEJSZEJ: WYMIARY STYCZEŃ LUTY WYNIK Szyja 31 30,5 -0,5 Biceps 27 26 -1 Piersi 90 90 0 Talia 71 69 -2 Brzuch 88 82 -6 Biodra 91 89,5 -1,5 Udo 55 53,5 -1,5 Łydka 35 34,5 -0,5 Zawartość tłuszczu 24% 23% -1% Normalnie kocham ćwiczenia, KOCHAM <3* Po trzecie - wreszcie zaczęłam kochać nie wiecie, jak wcześniej było z tym iż inni doceniali mój wygląd, urodę, osiągnięcia, sama nie czułam się zbyt pewna jakiegoś czasu, na szczęście się to wreszcie o siebie się traktować łagodnie, Z sprawiać sobie drobne WRESZCIE w siebie WIERZYĆ!
FITNESS: Efekty po miesiącu ćwiczeń z Chodakowską. Przyszedł czas na podsumowanie ostatniego miesiąca z Chodakowską. Zaczęłam 3 stycznia, więc dziś mijają dokładnie 4 tygodnie. Poniżej możecie zobaczyć jak rozkładały się moje ćwiczenia przez ten miesiąc. Jak widać początkowo udawało mi się ćwiczyć w miarę regularnie
Witaj Mordeczko! Rok temu wrzuciłam na blog wpis, odnoście gimnastyki CALLANETICS (KLIK ), dzięki której schudłam prawie 10 kg. Dziś aktualizacja/dodatek do tematu. Czy nadal uważam, że warto, co jem i takie różne moje mądrości treningowo-jedzeniowe, które ponownie pozwoliły mi zrzucić nadprogramowe kilogramy, jakie miałam przyjemność nabyć zimową porą (#duparosniepocichu). Może Cię to zainteresuje i zainspiruje. Chodź! WAŻNE W tym wpisie skupiłam się na walorach estetycznych ciała 🙂 Tyle osób chce schudnąć. Ty pewnie też Mordeczko, jeśli to czytasz. A tak naprawdę, tym razem, nie zależało mi na chudnięciu. Chciałam szczególnie zadbać o dobry stan zdrowia psychicznego, który, jak pewnie wiesz, powiązany jest też z kondycją fizyczną. Stąd wzięło się moje zmienione nastawienie do jedzenia i ćwiczeń, do których może zachęcę i Ciebie. Zmniejszenie kilogramów, wysmuklenie ciała i redukcja cellulitu to miłe efekty uboczne moich małych modernizacji. PAMIĘTAJ, że nie jestem dietetykiem, trenerem, zawodowym sportowcem, lekarzem itp. Są to tylko moje doświadczenia, którymi chcę się podzielić. ĆWICZENIA, DIETA TO MORDĘGA? NIE! JEŻELI TO TWÓJ STYL ŻYCIA! Moja pierwsza mądrość 🙂 Bo jeżeli nie postanowiłabym, tak prosto z serca, że chce się lepiej odżywiać, że chcę gruntownie zadbać o swój organizm, tylko katowałabym się znów jakimiś marnymi porcjami jedzenia, ćwicząc przy tym na siłę, to nic by z tego nie było! Często tak robiłam jeszcze przed poznaniem gimnastyki Callanetics. Przez okres letni cisnęłam ze wszystkim na siłę, co powodowało głód i frustrację, a potem zimową porą nadrabiałam kilogramy i znów jadłam słabe żarcie, nie ćwiczyłam. Postanowiłam żyć lepiej. Wprowadzałam powoli zmiany żywieniowe i ruchowe. Dostosowałam to wszystko do swojego życia. Bez presji. Na stałe. Z przyjemnością. I udało się! NIE NA SIŁĘ, TYLKO PROSTO Z SERCA! Co ważne, zrobiłam to dla siebie Mordeczko. Nie dla chłopaka, męża ciotki czy rodziców… DLA SIEBIE! Jeżeli ktoś zmusza Cię do ćwiczeń, wyśmiewa się z jakiejś cechy wyglądu – to ta osoba ma problem. Ludzie, którzy kochają siebie, nie mają wątów do nikogo, bo widzą w drugim człowieku duszę, a nie tuszę! Bierz przykład z moich doświadczeń, żebyś uniknęła efektu jojo i na stałe cieszyła się dobrym zdrowiem, wymodelowaną sylwetką i uśmiechniętą twarzą po drugiej stronie lustra. MĄDRY STYL ŻYCIA + CIŚNIĘCIE BRZOSKWINKI = SUKCES Sukcesem u mnie była zmiana swoich żywieniowych nawyków. Oczywiście nadal trzymam się zasad, ze wspomnianego wpisu (TUTAJ). Dziś chciałam dodać coś więcej. Małymi kroczkami wyeliminowałam ,,złe” produkty zastępując je wartościowym jedzeniem. I oczywiście, jeżeli coś mi nie smakowało jak np. owsianka – to jej nie jadłam i nie jem do dziś. Wiem, że zdrowa, ale po prostu mi nie smakuje. Może kiedyś trafię na magiczny przepis na nią i zakocham się po uszy – nie mowie, że nie 😉 Awokado też nienawidziłam, a teraz ubóstwiam! Trzeba tylko znaleźć sposób na dane papu. KATOWANIE CIAŁA I UMYSŁU NIEDOBRYM JEDZENIEM ? NIE TĘDY DROGA! PRZYKŁADOWE ZMIANY: Dawniej nie wyobrażałam sobie śniadania bez kanapki z mięsem. Teraz jem boskie musli bez cukru (Mixit-polecam!) z napojem ryżowym, owsianym lub sojowym (po mleku źle się czuję). Napój ryżowy jest słodki, więc nie dodaję już cukru. Gdy mam napój owsiany (czasem sama go robię) czy sojowy to dodaję łyżeczkę lub dwie ksylitolu; Zamieniłam zwykły cukier na ksylitol i miód (z pasieki mojego męża więc mam pewność, że jest wysokiej jakości:)); Ograniczyłam spożywanie (zaznaczam, że ograniczyłam a nie zrezygnowałam całkowicie): białego pieczywa – jadłam go bardzo dużo. Teraz kupuję ciemne i wcinam tylko na kolację; mącznych produktów i potraw; mięsa – nie rezygnuję z niego całkowicie, ale konsumuję niewiele. Od czasu do czasu pokuszę się na fileta z kurczaka lub indyka na obiad. Jeżeli smażymy grilla, to kiełbaski również nie odmówię; chipsów, paluszków, wieczornych przekąsek, alkoholu, pizzy, napojów gazowanych itp. ; cukru – no tortu na urodzinach nie odmówię;) na loda też się skuszę . Na ogół unikam, bo widzę, że odstawienie cukrów w postaci ciastek, batoników itp. pomogło mi chyba najbardziej. I w zasadzie jestem teraz na etapie, że nie ciągnie mnie często do słodkiego. Jak ciągnie to jem:)Ale ogólnie wcinam różne owoce i to mi wystarcza – ich smak czuję teraz o wiele lepiej!; soli – zwykłą sól zastąpiłam solą himalajską/kłodawską; masła, margaryny, wyrobów masłopodobnych – zawsze smarowałam kanapki tłuszczem z pudełka, brrrr…teraz jedyne słuszne to AWOKADO skropione cytryną! – najlepszy zamiennik masła na kanapkę ever! ; Wprowadziłam wiele nowych produktów, których wcześniej nie jadłam np. kasze: głównie jaglaną i kuskus, musli, awokado oraz większą ilość różnych owoców, jak mango, granat, ananas, arbuz, grejpfrut. Jem więcej orzechów, a także wszelakie nasiona np. słonecznika, dyni, chia; Owoce staram się jeść do południa przeważnie jako drugie śniadanie. Po południu już nie jadam nic słodkiego, stawiam na warzywa. Wyjątkiem jest arbuz :); A TERAZ TRENING Gdy zmieniłam nastawienie do ćwiczeń, to zaczęłam to robić dla przyjemności (Tobie też tak radzę!) i chce to ciągnąć, dopóki zdrowie pozwoli. Jeżeli znajdziesz trening, który „poczujesz”, jak ja Callanetics, to ruszanie zadka stanie się mega proste i normalne, jak mycie zębów. Moja zasada: choćby nie wiem co – raz w tygodniu Callanetics musi być zrobiony. I trzymam się tego cały czas, a nawet zdarza mi się zrobić go dwa razy w tygodniu. i tak! to zapewne jest dla niektórych śmieszne – bo co to tyle. Ale lepiej tyle niż nic! (wpis o Callanetics TUTAJ). Kocham Callanetics nieustannie od 4 lat! To gimnastyka stworzona dla mnie. Nadal ją każdemu mnie robi cuda! Jeżeli nie lubisz intensywnej aktywności, to ta gimnastyka jest dla Ciebie! A jeżeli chcesz schudnąć więcej, to po prostu musisz zwiększyć częstotliwość ćwiczeń. Poprzednim razem pisałam, że cisnęłam 3 lub 4 razy w tygodniu. I efekt był już po 3 miesiącach! Teraz nie było mi to potrzebne, więc ćwiczyłam raz/dwa razy w tygodniu. SCHUDNIJ SZYBCIEJ = WYSIL SIĘ BARDZIEJ Pod koniec kwietnia tego roku, zapragnęłam poćwiczyć coś, po czym wypociłabym się jak prosiak. Wprowadziłam sobie trening Ewy Chodakowskiej pod tytułem SKALPEL. Jest dostępny na YouTubie 😉 Dodanie aktywności fizycznej z Chodakowską zaskoczyło mnie, bo nogi zaczęły jeszcze bardziej się wysmuklać a ramiona wzmacniać. W callaneticsu brakowało mi ćwiczeń na ramiona, a Skalpel fajnie je uzupełnił. No i pocę się jak świnia przy nich, hehe. Cel osiągnięty. Odświeżające uczucie! Wspaniałe katharsis! Polecam! UWAGA: tu też należy mega uważać na poprawność wykonywanych ćwiczeń, żeby sobie nie zaszkodzić. ĆWICZ Z PRZYJEMNOŚCI A NIE Z PRZYMUSU Dlaczego piszę o treningu Chodakowskiej ? Bo jeżeli chcesz szybciej pchnąć pozbywanie się zbędnych kilogramów, a np. Callanetics nie daje u Ciebie rezultatów, bądź po prostu go nie lubisz, to warto szukać dalej. Skalpel to chyba najlżejsza gimnastyka z tych, które Ewka oferuje, a i tak wygniata siódme poty. Oczywiście, że bieganie na świeżym powietrzu czy jazda na rowerze jest opcją najcudowniejszą. Ale nie każdy może. Po prostu. Ostatnio odkryłam też Qczaja (ma kanał na YouTube- KLIK) – ale jeszcze ciężko mi się wypowiedzieć, bo ćwiczyłam tylko raz TO. Podejrzewam, że może to być fajna krótka wersja Skalpela, bo jego treningi trwają ok. 20 minut. Na następny dzień bolały mnie mięśnie pupy, więc działają :D. Mam zamiar przez jakiś czas z nim poćwiczyć i zobaczę, jak to mi pyknie. Ale jak masz mało czasu, to te 20 minut już chyba wykrzesasz w ciągu dnia, hmmm? Gdy już zmienisz swoje nawyki żywieniowe, wprowadzisz jakieś ruszanie zadka, to zobaczysz, że z czasem stanie się to dla Ciebie normalne. Widząc, jak zmienia się Twoje ciało, żadna motywacja z zewnątrz już nie będzie Ci potrzebna. Do tego, plusem jest sukcesywne znikanie cellulitu;) WAŻNE Muszę coś podkreślić. Weź pod uwagę to, że nie wiem kim jesteś. Nie mam pojęcia, jakie życie prowadzisz. Moje nie jest mordęgą od rana do wieczora, nie mam dzieci, pracuję do 16, a po pracy jestem w stanie bez problemu znaleźć czas na ćwiczenia. Ty może rypiesz od rana do wieczora, więc to co ja tu piszę będzie niewykonalne i pewnie wkurzające dla Ciebie. Jeżeli tak jest, to nie denerwuj się, tylko wyciąg to, co może akurat Ci podpasuje. Jesteś w stanie uformować swój styl życia i tylko Ty wiesz, jaki będzie najlepszy dla Ciebie. Zaufaj sobie i poleci! Życzę Ci tego Mordeczko! CZĘSTO OGRANICZA CIĘ TYLKO TWÓJ UMYSŁ A teraz na koniec dla mnie najgorsze. Podejrzewam, że dla Ciebie Mordeczko najlepsze, bo mówię o zdjęciach. W poprzednim wpisie nie odważyłam się ich dać…ale teraz to ciul z tym . I tak nie są super wyraźne:P…ale widać różnicę! Patrz, uwierz! i rusz w końcu ten zadek:P Są to jeszcze efekty, jakie uzyskałam, publikując wpis rok temu. Nie oceniaj, nie krytykuj. Ukochoj się (hasło wspomnianego ziomka Qczaja) i zrób ten pierwszy krok już dziś! Przyjemności! Pa! PRZED CIŚNIĘCIEM PO:) PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: .