November 3rd by Blizzard Entertainment. 157. 157 Comments. World of Warcraft®: The War Within™ has just been announced! Prepare to descend beneath the surface of Azeroth to explore subterranean worlds full of hidden wonders, earn the trust of the new Earthen allied race, and face an ancient evil lurking in the darkness.
Diablo 3 - jakie wymagania sprzętowe ma ta gra? Przekonaj się, zobacz testy na 14 kartach graficznych i sprawdź ocenę redakcji. Plusyniesamowita grywalność!, spory wachlarz umiejętności i modyfikujących je run, pięć zróżnicowanych postaci do wyboru, cztery poziomy trudności, ciekawa (choć krótka) fabuła, doskonałe filmy przerywnikowe, fizyka w grze, system tworzenia przedmiotów, niskie wymagania sprzętowe, Pastorał Nathanka i Mięsny Jeż!Minusyzbyt uproszczony system liczenia obrażeń, dyskusyjny poziom trudności na "inferno", tryb single tylko online (wersja PC), brak słów runicznychDiablo 3Platformy:PCGatunek: action RPG / hack'n'slashTryb gry: Single/MultiPremiera w Polsce: 15 maja 2012Demo gry: nieCena: 169 złPEGIOgraniczenia wiekoweWymaganiaProcesor: Pentium D 2,8 GHz lub AMD Athlon 64 x2 4400+ Pamięć: 1 GB RAM (4 GB dla Vista/7) Karta grafiki: GeForce 7800 GT lub Radeon X1950 Pro Dysk twardy: 12 GB wolnego miejsca System operacyjny: Windows XP/Vista/7 Diablo 3Oczekiwania, które narosły przez dwanaście lat w dużej mierze przyczyniają się do mocno krytycznego nastawienia środowiska do gry. Diablo 3 to dobry hack'n'slash, ale próżno w nim szukać uderzających podobieństw do poprzednika. Przebudowano system umiejętności, usunięto słowa runiczne, dodano dom aukcyjny, odświeżono grafikę i... w zasadzie to tyle. Szkoda, że Blizzard nie zaoferował graczom nic więcej. Nic, poza grywalnością, która ratuje ten tytuł. Bez względu na wszystko Diablo 3 jest hitem. Dlaczego? Cóż, magia marki. Mocne stronyniesamowita grywalność! • spory wachlarz umiejętności i modyfikujących je run • pięć zróżnicowanych postaci do wyboru • cztery poziomy trudności • ciekawa (choć krótka) fabuła • doskonałe filmy przerywnikowe • fizyka w grze • dom aukcyjny i sprzedaż przedmiotów za gotówkę • system tworzenia przedmiotów • niskie wymagania sprzętowe • Pastorał Nathanka i Mięsny Jeż! Słabe strony wysoka cena • zbyt uproszczony system liczenia obrażeń • brak możliwości tworzenia własnych buildów • dyskusyjny poziom trudności na "inferno" • brak PvP w dniu premiery • tryb single tylko online • brak słów runicznych Po 12 latach zło powróciłoW świecie Diablo minęło wprawdzie lat 20, ale nieco ponad dekadę graczom kazano czekać na kontynuację hitu, który po dziś dzień przyciąga na setki tysięcy osób. Teraz, gdy częściowo opadły już emocje, a na moim liczniku gracza nabitych jest kilkadziesiąt godzin zabawy - mogę podzielić się z Wami moimi przemyśleniami. Diablo 3 to rasowy hack'n'slash - krwisty, dynamiczny i wciągający. Będzie murowanym kandydatem to tytułu gry roku. Ale czy słusznie?Należy zdać sobie sprawę, że Diablo 3, pomimo tego, że ma fabułę i jako taki tryb jednoosobowy, stawia na zabawę z innymi. Jeżeli ktoś liczy na długą kampanię, to się przeliczy. Rekordzista zabił Diablo (IV akt) w ciągu nieco ponad czterech godzin. Normalny poziom trudności nie stanowi żadnego wyzwania i stworzony został chyba tylko po to, aby gracz zaznajomił się z grą, poznał fabułę i... mógł przejść do tego, co stanowi esencję Diablo 3. Jest nią zbieranie coraz to silniejszych przedmiotów, odblokowanie poziomu trudności Inferno i granie w najlepiej czteroosobowym zespole. Zabawa solo nawet przy maksymalnym poziomie postaci jest frustrująca - pokonanie niektórych potworów graniczy z cudem i nie mówię tutaj nawet o bossach pod koniec każdego z aktów. W chwili gdy do rozgrywki dołączają kolejni sprzymierzeńcy, gra automatycznie podnosi wytrzymałość wrogów. Ale ab ovo!Łatwe trudnego początkiSwoją przygodę rozpoczynamy od wyboru jednej z pięciu klas postaci: barbarzyńcy, łowcy demonów, czarownika, szamana lub mnicha. W oczy rzuca się konieczność ciągłego połączenia z internetem - nawet w trakcie rozgrywki jednoosobowej! Musimy cały czas być zalogowani do konta Po obejrzeniu doskonałego filmiku (wszystkie w grze są wyborne!) zaczynamy przygodę bogatsi w cenną wiedzę. Na katedrę w Starym Tristram spada tajemnicza gwiazda. W drodze pod palisadę Nowego Tristram spotykamy bandę ożywieńców i już wiemy, że ciało niebieskie przyniosło tego, że Diablo 3 jest zwykłym hack'n'slashem, prosta fabuła jest niesamowicie absorbująca. Na przestrzeni kilku godzin, które spędzicie na przechodzeniu gry na poziomie normalnym, będziecie świadkami często zaskakujących wydarzeń. Dość powiedzieć, że postacie NPC z poprzednich części serii zaliczą wielki come back. Śmierć jednej z nich dla fanów serii będzie niemałym szokiem. Podczas podróży przez zróżnicowane lokacje napotkacie mnóstwo zapisków, dzienników i innych źródeł wiedzy, które jeszcze lepiej pozwolą zrozumieć świat gry. Gdy po raz pierwszy zabijecie jakiś gatunek stwora, głos Deckarda Caina przybliży jego charakterystykę. Mała rzecz, a fabuły doskonale podkręcają rewelacyjnie zrobione filmiki przerywnikowe. Wiele osób (graczy i recenzentów) narzeka na polski dubbing. Nie podzielam tych opinii. Oczywiście, kilku aktorów można by wymienić, ale większość odpowiednio wczuła się w swoje role. Jeśli kogoś boli polonizacja, zawsze może zmienić język gry. Wtedy jednak nie spotka na swojej drodze krwiożerczego Mięsnego Jeża oraz Pastorału Nathanka, na którym wyryty jest bardzo ciekawy napis... :-) Blizzard jak zawsze przygotował kilka easter jednak prezentuje się rzecz najważniejsza, czyli rozgrywka? Diablo 3 to gra w zasadzie przebudowana od podstaw. Ubolewam nad tym, że nie ominęły jej liczne uproszczenia. I tak zamiast drzewka umiejętności i punktów, które możemy rozdzielać samodzielnie, dostaliśmy automatyczny system awansowania na kolejne poziomy. Umiejętności jest wprawdzie dość dużo, a każdą z nich można modyfikować za pomocą run (czyli umiejętności dodatkowych), ale dzięki temu zapomnijcie o jakiejkolwiek personalizacji postaci. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że przeważnie użyteczne są tak naprawdę maksymalnie dwie umiejętności w obrębie jednego klawisza. Reszta jest jakby na siłę. Jedyne co tak naprawdę będzie w stanie was wyróżnić ponad innych graczy to wypasiony ekwipunek. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Cel Diablo 3 jest dzięki temu jasno określony. Nabić 60 poziom, znaleźć trzech kumpli, tłuc potwory do upadłego i zbierać kolejne wartościowe przedmioty. Aktualnie trybu PVP nie ma, więc jedyne co możecie robić to intensywne grindowanie. Ostrzegam więc: nie każdemu się będzie to trudnaOstatni poziom trudności, czyli Inferno stanowi barierę niemal nie do przejścia dla osób grających samotnie. Często elitarny potwór powodował będzie serię kilkunastu zgonów, co z pewnością skłoni wiele osób do poszukiwania pomocy. Wystarczy jedno kliknięcie myszy, aby gra prywatna przemieniła się w ogólnodostępną grę publiczną. Niemal w momencie dołączą do niej maksymalnie trzej gracze. Nie muszę chyba jednak zaznaczać, że najprzyjemniej gra się w gronie osób znajomych. Potwory na każdym poziomie trudności wyglądają tak samo. Zmienia się jednak wachlarz ich możliwości. O ile w Diablo 2 czas przejścia poszczególnych aktów był porównywalny, to Diablo 3 zostało skonstruowane nieco inaczej. Zaryzykuję stwierdzenie, że blisko 1/3 czasu gry zajmuje przejście aktu pierwszego. Akt IV to zabawa dosłownie na chwilę. DLC w drodze? Przedmioty (jak w każdej poprzedniej odsłonie Diablo) opisane są kilkoma kolorami, w zależności od ich powszedniości. Niezrozumiałym jest dla mnie system naliczania obrażeń. Nie chodzi tu o jego zawiłość, wręcz przeciwnie. W zasadzie jedyną cechą, która określa przydatność broni są obrażenia, nie zaś pozostałe bonusy, które oferuje. O ile system ów byłby dość logiczny w przypadku postaci walczących w zwarciu, to dotyczy on też na przykład maga. I tak pełen jest magów biegających z kuszami, toporami dwuręcznymi i innymi dziwactwami. To wprawdzie drobnostka, ale czy uproszczenia nie poszły za daleko? W Diablo 2 do budowania obrażeń służyły starannie kalkulowane synergie, a tu...Powiew świeżościNa nieszczęście grających szlag trafił zapowiedzi Blizzarda dotyczące możliwości ułożenia aż 9 miliardów (!) unikalnych słów runicznych w przedmiotach. Z pomysłu jakiś czas temu się wycofano. W zamian dostaliśmy kowala i złotnika. Do czego można wykorzystać obu jegomości? Złotnik pozwoli przekuwać klejnoty, pobierając za to często niemałe pieniądze. U kowala natomiast wykujecie sobie całą resztę ekwipunku. Materiały do produkcji pobierzecie z przedmiotów, które postanowicie "rozłożyć" na czynniki pierwsze. Skąpiradło z młotem od każdego przedmiotu pobierze stosowną zapłatę. Dostęp do lepszych przedmiotów i recept uzyskacie podnosząc poziom umiejętności owych postaci. Na początku wystarczą do tego pieniądze (dużo większe niż w wersji beta). W późniejszej fazie gry potrzebne będą karty kowalstwa i złotnictwa, które ochoczo pośmiertnie wyrzucają przeróżne stwory. Głównym i jedynym środkiem płatniczym w grze są monety. Nie ma już jako takiego substytutu run, które znacie z Diablo stan rzeczy pozwolił na wprowadzenie bardzo ciekawego systemu sprzedaży. Dom aukcyjny doskonale znają osoby, które grały w World of Warcraft. Tutaj Blizzard postanowił nieco bardziej namieszać. Dzięki wprowadzeniu takiego a nie innego systemu wymiany towarowo gotówkowej zniknie w zasadzie problem oszustw. Nie będzie już duplikowanych znikających przedmiotów i drobnych kradzieży z wykorzystaniem naiwności graczy. Wyszukiwanie precjozów jest bardzo intuicyjne. System autouzupełniania nazw działa bardzo dobrze. Żyć nie umierać. Po dziś dzień nie wprowadzono jednak funkcjonalności, na wieść o której wielu graczy zaciągnęło kredyty na bajońskie sumy. Chodzi o możliwość sprzedaży (oraz rzecz jasna zakupienia) przedmiotów za prawdziwe pieniądze. Jaki biznes ma w tym Blizzard? 15% od sprzedaży. Genialny pomysł, czyż nie? Gracze będą zadowoleni, a producent zarobi znaczące sumy pieniędzy. Oczywiście moje słowa dotyczące kredytów to ironia. Wiele osób myśli jednak, że na graniu zarobi spore pieniądze. W moim odczuciu zarobią jedynie firmy trudniące się power levelingiem i profesjonaliści żyjący z takich działań. Jak wiadomo ceny będą dyktowane przez najsilniejszych "biznesmenów", więc... Nie ma chyba co robić sobie nadziei. :-)Mogło być lepiejCzy Diablo 3 jest grą na miarę dzisiejszych czasów? I tak i nie. Na tle innych gier sieciowych wypada bowiem... dość blado. Ja wiem, że to hack'n'slash i kluczowym elementem jest zarówno hack jak i slash, ale... czy to obecnie nie za mało? Czy gdyby Diablo 3 było zatytułowane inaczej i nie było kojarzone z wielką serią, odniosłoby taki sam sukces? Narażę się wam, ale nie jestem pewien czy z Diablo nie zrobiono odpowiednika Torchlighta z trybem multiplayer. Oczywiście nie sposób nie docenić ciekawie pociągniętych wątków fabularnych i ogólnej szeroko pojętej miodności rozgrywki, ale czy gra za 179 złotych nie powinna oferować nieco więcej? Nie zrozumcie mnie źle - zagrywam się w Diablo 3 od dnia premiery i tytuł ten przykuwa do monitora. Zastanawiam się po prostu czy po 12 latach nie powinniśmy dostać nieco więcej. Poprawiono grafikę (choć ta akurat wydaje się momentami zbyt kolorowa), zadbano o odpowiednią oprawę audio i postawiono na głowie wszystko inne. Diablo 3 pod jednym względem mocno przypomina swojego poprzednika. Pogracie w nią kilkadziesiąt godzin, znudzi wam się do bólu, a mimo to po jakimś czasie do niej wrócicie z niemal takim samym entuzjazmem jak w dniu premiery.
Blizzard Entertainment. Pobierz grę. Pobrano: 1410 razy. Waga: 9,73 GB. Polska wersja językowa. Diablo III to trzecia odsłona fabularnej gry akcji (hack'n'slash) z serii Diablo. Akcja gry toczy się dwadzieścia lat po wydarzeniach znanych z Diablo II. Ludzie zapomnieli o wydarzeniach z przeszłości.
Wiadomość opinie 23 lipca 2022, 11:30 Zdziwicie się, ale z gatunku hack’n’slash można wycisnąć coś więcej niż to, co dostaliśmy w Path of Exile czy Diablo. Trzeba tylko chcieć. Udowadnia to nieco zapomniana heretycka seria, po którą niedawno sięgnąłem pierwszy raz. I pozytywnie się zaskoczyłem. Mieliście kiedyś tak, że izometryczny hack’n’slash zmusił Was do wyborów moralnych, nad którymi zastanawialiście się dłuższą chwilę? Że autentycznie Wam zależało? Ja miałem. Dwa razy w życiu – przy Grim Dawn i Divine Divinity. Do tego zacnego grona action RPG, które według mnie zawstydzają Diablo kreatywnością, należy jeszcze jedna zapomniana perełka. Właściwie to dwie perełki z jednego cyklu. Heretic Kingdoms: The Inquisition oraz Shadows: Awakening to takie małe skarby, które z różnych przyczyn orbitują na granicy masowej świadomości, ale kiedy już się na nie natrafi – to aż dziw bierze, że nie mają większego wpływu na gatunek. I to mimo faktu, iż cierpią na kilka chorób średniego budżetu. Heretycka seria a kwestia tytułów Heretic Kingdoms – The Inquisition dawniej nazywało się Kult: Heretic Kingdoms. Shadows: Awakening – dawniej nazywało się Shadows: Heretic Kingdoms, ale w związku z wydawniczymi zawirowaniami oraz dodaniem drugiej połowy gry to Shadows: Awakening jest kompletnym wydaniem, którego powinniście szukać. Diablo duży potencjał i gdzie go znaleźć Nie raz i nie dwa pisałem, że w formule diabloidów kryje się potencjał na opowiadanie świetnych historii. Gry Blizzarda parę razy się o to otarły. Ale tylko tyle – a większość prawilnych kopistów tylko za tymi proporcjami podążała. Na szczęście od dawna istnieli heretycy gotowi przyłożyć większą wagę do tego aspektu. Dobre, ambitne połączenie rąbanki i storytellingu to wyższa forma sztuki. O ileż fajniej jest ruszyć do absurdalnego boju, kiedy naszym bohaterom przyświeca sensowna motywacja, a przynajmniej kiedy w ramach tej wyrzynki bronimy krainy, która sprawia wrażenie żywego świata. Dlatego bardzo cenię każdą próbę pożenienia walki w stylu action RPG z przemierzaniem bardziej „erpegowego” uniwersum wypełnionego fabułą i questami. Heretic Kingdoms i Shadows nie są jedynymi próbami tego typu. Na moje oko najlepszy balans między akcją, fabułą i eksploracją osiągnęło stareńkie Divine Divinity (wielkie uniwersum, multum zadań, wyborów, a heroiczna fabuła o ratowaniu świata dawała radę dzięki parodystycznemu sznytowi), ale nie było jedyne. Swoje dołożył Titan Quest (prosta mityczna historia i angażująca eksploracja), a kroczek dalej poszło Grim Dawn, gdzie trafiło się nawet kilka interesujących wyborów moralnych. Nox prowadził nas przez fajną, lekką przygodę. Sacred wrzucało w wielki świat, choć od strony fabularnej nie bardzo miało się czym pochwalić. Po drugiej stronie barykady mamy The Inquisitor (nie mylić z I, the Inquisitor). To ambitne dzieło próbowało połączyć diabloidalną rąbankę, świat kalibru Arcanum i klimat rodem z Imienia Róży, ale zapadło się pod własnym ciężarem (Arcanum mimo podobnej ilości tekstu było dużo lżejsze i łatwiej przyswajalne, a HUD w The Inquisitor pozostawiał sporo do życzenia). Heretycy hack’n’slashyNieco zapomniana seria Heretic Kingdoms stoi gdzieś pośrodku i wnosi sporo od siebie, miesza konwencję z elementami spoza hack’n’slashowego pudełka. Na pierwszy rzut oka wygląda jak typowa rąbanka fantasy z wizerunkiem półnagiej wojowniczki z epoki, gdy Conan był jeszcze postacią świeżą i innowacyjną. Szybko jednak okazywało się, że owa dama to charakterna persona z nieźle przygotowanymi pyskówkami, przeszłością, motywacją i dystansem do świata (domyślnie nazywa się Alita). I w dodatku dobrze osadzona w świecie. W ten zaś zręcznie wpleciono nieco poprzestawiane tropy fantasy. Oto kraina, gdzie ateistyczna inkwizycja poluje na wszelkie przejawy wiary w bogów. Nasza bohaterka zaś pracuje dla tej instytucji i ma ku temu konkretny powód. Historia utrzymuje dobre tempo, wyposażono ją nie tylko we wspomniane żywe dialogi, ale też w fajne okazjonalne wybory moralne. Za całością stali zresztą zawodowi pisarze pod kierownictwem Chrisa Batemana ( Ghost Master – pamiętacie?) i było widać, że gra powstała, by opowiedzieć pewną historię. Twórcy pozwolili sobie przemycić kilka kąśliwych społecznych komentarzy w zadaniach pobocznych (wymarzony pracownik szefa albo zombie, którego jedynym pragnieniem jest kolejna zmiana do odbębnienia). Alitę możemy rozwijać poprzez całkiem ciekawy system – im więcej korzystamy z danej broni, tym więcej perków z nią związanych odblokowujemy. Całość przedstawiono zaś w klasycznej grafice izometrycznej z ładnymi tłami i poczciwą muzyką wręcz krzyczącą, że to heroic fantasy. Nie tu jednak kryją się największe niespodzianki. 3D People (obecnie Games Farm) postawiło na bardziej przygodowy charakter całej podróży. Przemierzamy całkiem żywe osiedla, a i w lokacjach przeznaczonych do walki czeka zazwyczaj parę sekretów i niespodzianek. Największą jest zaś to, że nasza bohaterka, wzorem Raziela z Soul Reavera, może płynnie przekraczać granicę dwóch światów – materialnego i duchowego. Dziś nie robi to aż takiego wrażenia, wtedy – było rzadkością. I zostało dobrze wykorzystane. Wiadomo, część questów wynika z klasycznego podejścia, ale czymś trzeba oswoić gracza. Wiele zadań zmusza jednak do krążenia między rzeczywistościami. Niektóre otrzymujemy od istot, które do świata materialnego nie sięgają. Takie zabiegi wprowadzają baśniowo-horrorowy element do ogranego jak weselny szlagier fantasy. Wymagają odrobiny pomyślunku i planowania (zwłaszcza gdy nie wybraliśmy perka pozwalającego przebywać w krainie duchów bez ograniczeń), a i można tam oberwać od dużo groźniejszych potworów – niektóre zresztą atakują nas niezależnie od tego, po której stronie „lustra” próbujemy się ukryć. Ostatecznie z tego miksu wyszło bardzo dobre, klasyczne action RPG (czy hack’n’slash, jak wolicie). Heretic Kingdoms – The Inquisition (wtedy Kult: Heretic Kingdoms) miało (i nadal ma) swoje wady, o których zbiorczo potem, ale zapewniało (i wciąż zapewnia) od kilkunastu do dwudziestu godzin przyjemnej rozgrywki. I kładło fundamenty pod jeszcze ciekawszą grę. ReformacjaHeretic Kingdoms raczej nie dorównywało popularnością konkurencji, nie mówiąc już o Diablo, ale garstce osób musiało zapaść w pamięć (ja zagrałem dopiero niedawno, choć pamiętam premierową recenzję z „CD-Action”). Było ich dość, by w 2014 roku, dziesięć lat po premierze The Inquisition, ukazała się kontynuacja. Shadows: Heretic Kingdoms zyskało zainteresowanie społeczności hack’n’slash, przybitej w związku z nie do końca udanym Diablo 3, ale jego pięć minut szybko minęło. To była dopiero pierwsza część drugiej odsłony cyklu. Na następną przyszło graczom sporo poczekać. Fani w międzyczasie się wkurzyli – a potem machnęli ręką. Na szczęście teraz można grać w pełnowartościowy produkt, czyli Shadows: Awakening. I można go stawiać na równi z takimi niezależnymi hack’n’slashami jak The Incredible Adventures of Van Helsing czy Victor Vran (Grim Dawn to jednak osobna kategoria wagowa, pierwsza liga). Tyle że Games Farm poszło o krok dalej ze swoją kreatywnością – zarówno w odniesieniu do The Inquisition, jak i w porównaniu z dwoma tytułami o łowcach wampirów. Na pierwszy rzut oka Shadows: Awakening wygląda jak bardziej – ale niewiele – kolorowe Diablo 3. Albo jak ładniejszy Torchlight. Zabawy z drugą stroną oczywiście mogliśmy się spodziewać już wcześniej, bo była to jedna z głównych atrakcji pierwowzoru. Ktoś jednak zaprzągł do roboty wszystkie zwoje mózgowe i postanowił wycisnąć z tego pomysłu, co się da – a nawet dołożyć akcenty, które w sumie pasują do gatunku MOBA. Oto bowiem gramy żyjącym w świecie duchów demonem. Potwór zostaje przywołany i związany paktem, żeby posprzątać bałagan wynikający z nadciągającego zagrożeniem. Żeby nasz demon mógł utrzymywać kontakt z materią, musi ożywić jednego z trzech zmarłych charakterników – wojownika, czarownicę lub łucznika. To jednak coś więcej niż wybór klasy postaci. To wybór towarzysza podróży, z którym wiążemy duszę. Protagonista demon oraz jego „marionetka” mają na siebie wpływ, co przekłada się na fabułę. A każda z klas posiada też własną, unikalną ścieżkę fabularną towarzyszącą tej głównej, wspólnej dla wszystkich. Pod tym względem Shadows znów wyróżnia się na tle konkurencji, przede wszystkim jakością i lekkością narracji. Wiadomo, że to wszystko zmierza do mniej lub bardziej heroicznego „oklepu” wielkiego złego, ale nie oszukujmy się – który hack’n’slash nie zdąża w tę stronę? Tutaj zarówno podejście do opowieści, jak i mechanik okazało się wyjątkowe, rozbudowując formułę poprzedniej części, i to mocno. W dialogach nadal mamy sporo humoru, a nasi bohaterowie pyskują w najlepsze i zwyczajnie się z nimi zżywamy nie tylko poprzez inwestowanie czasu w ich rozwój. To po prostu banda sympatycznych zbójów (na pierwsze przejście wybrałem barbusa-bandytę, któremu wdzięczny syn ożenił kosę na do widzenia; zgadnijcie, co mój bohater chciał zrobić w pierwszej kolejności po powrocie). Fabuła jest więc zwyczajnie angażująca, przyjemna, zabawna i znowu gdzieś na boku zdradza pewne ambicje, potrafiąc od niechcenia przemycić poważniejszy temat. Od czasu do czasu. Przede wszystkim jednak gra zaskakuje mechanicznie. To już nie jest kolejny pierwszy z brzegu hack’n’slash. Początkowy wybór blokuje dostęp do pozostałej dwójki awanturników, ale podczas podróży kolekcjonujemy dusze spotykanych nieszczęśników (wyznaczonych przez fabułę, nie przypadkowych) niczym pokemony. Wychodzi tego nawet kilkanaście sztuk, a naraz, oprócz demona i głównego herosa, może nam towarzyszyć jeszcze dwóch ożywieńców. Każda z tych postaci wnosi coś do fabuły i może być nieco powiązana z niektórymi zadaniami. Przede wszystkim jednak to bardzo fajna mechanika przełączania się w mgnieniu oka między różnymi typami bohaterów, by na swoją stronę przeważyć szalę zwycięstwa w walce. Chcemy zaszarżować z dwuręcznym żelastwem w garści? Proszę bardzo, bandzior rusza do akcji. Potrzebujemy magii lub wsparcia strzeleckiego? Jeśli dołączyliśmy odpowiednią postać – nie będzie z tym problemu. A każda z duszyczek to jednak nieco inne podejście do archetypu. Projektanci szarpnęli się też na godne action adventure zagadki środowiskowe, wymagające przełączania się między płaszczyznami rzeczywistości. Pokonywanie takich przeszkód sprawia podobną satysfakcję jak np. w Darksiders i urozmaica rozgrywkę, a jednocześnie nie spowalnia jej przesadnie. Dużo tego dobra, i to podanego w intuicyjny sposób. Czemu więc Shadows: Awakening to przysmak głównie dla tych, którzy mocno zboczyli z utartych ścieżek gatunku? Siły i zamiaryShadows: Awakening po pierwsze miało problemy dystrybucyjne – gracze czuli się oszukani (pisałem o tym wyżej) i dość długo czekali na domknięcie gry; przejrzyjcie sobie pierwsze recenzje na GOG-u czy Steamie. Nawet sympatycy hack’n’slashy nie lubią, jak zbyt długo zostawia się ich z cliffhangerami (CO NIE, WOLCEN STUDIO? CO NIE?!). To jednak nie był jedyny kłopot. Z obu produkcji po jakimś czasie wyłaziła budżetowość. Nie należały do pierwszej ligi, jeśli chodzi o mięsistość walki. Shadows: Awakening było pod tym względem zdecydowanie lepsze od wiekowej części pierwszej, ale nie miało startu do Diablo 3, brakowało mu też prostej, topornej brutalności Grim Dawn. Bohaterowie sobie radośnie wywijali bronią lub miotali czary, wyglądało to ładnie, ale nie miało mocy. Wciągało, bo gra posiada dużo innych zalet i chciało się przebijać przez kolejne rozdziały historii – szczególnie gdy już była kompletna. Do problemów, zwłaszcza w drugiej odsłonie cyklu, można też doliczyć nieintuicyjne żonglowanie ekwipunkiem, takie rodem z konsolowego RPG – niezbyt porywające dla kogoś, kto lubi grzebać w plecaku podobnym do tego z Diablo, Grim Dawn czy Path of Exile. Zabrakło też komponentu zdecydowanie wydłużającego żywotność każdego hack’n’slasha – czyli multiplayera. Po przejściu kampanii nie za bardzo jest tu co robić. A szkoda, bo potencjał był ogromny, zwłaszcza przy tym gameplayu. To jednak wymaga potężnych nakładów finansowych, czasu i umiejętności balansowania rozgrywki. Inaczej można się wyłożyć tak koncertowo jak Wolcen (ja go naprawdę bardzo lubiłem, jeśli pamiętacie recenzję, ale z rozgrywkami sieciowymi problem miał długo) albo trzeba to składać ostrożnie jak saper – tą drogą poszli autorzy Last Epoch i to może zaprocentować. … oraz przeogromny potencjałA szkoda, że zabrakło na to pary, bo podejście Shadows: Awakening stwarza nowe możliwości. Wyobraźcie sobie, że w multi każde z Was może mieć swojego demona przywoływacza. W co-opie takie demony mogłyby być wyspecjalizowane z myślą o konkretnym typie bohaterów i trzeba by żonglować rolami, dobrze ustawiać drużynę, by poradzić sobie z sieciowymi wyzwaniami. Wyobraźcie sobie również tryb PvP, gdzie bawimy solo lub zespołowo i każdy demon gra np. do ostatniego dostępnego miniona (z trzech, które wybrał). Może po prostu idą w kompletną rzeź, a może – niczym w Heroes of The Storm – trzeba osiągać jakieś cele na mapie? Wyobraźcie sobie wreszcie jeszcze większą, dłuższą grę z walką mocarną jak w Diablo czy Lost Arku, z animacjami przygotowanymi za grubą kasę oraz z fabułą, na której realizację i reżyserię przeznaczono zdecydowanie większe góry forsy niż Games Farm mogłoby sobie wymarzyć. Dużo tych marzeń. Próbuję powiedzieć, że na tych fundamentach ktoś z odpowiednim budżetem i pomysłem na multiplayer mógłby rozpętać małą rewolucję i jeśli nie zagrozić królowi, to stworzyć interesującą alternatywę, nową gałąź, oferującą mnóstwo casualowej i hardcore’owej zabawy. Zabawy dużo ciekawszej i bardziej pomysłowej niż w Diablo czy Path of Exile, a jednocześnie wiernej podstawowym założeniom i intensywnej. Może więc najwyższa pora, żeby gracze i producenci spojrzeli z otwartą głową na Heretic Kingdoms: The Inquisition oraz Shadows: Awakening. W najlepszym razie wniosą do branży coś świeżego. W najgorszym zaś – będą się po prostu świetnie bawić. OD AUTORA Lubię Diablo, mimo że to Blizzard – moje ulubione części stworzyła ekipa, która ma niewiele wspólnego z tym, co się tam obecnie dzieje, a kolejną odsłonę przygotowują nowi ludzie – ale do ciężkiego przeziębienia, ile można czekać? Więc szukam innych izometrycznych RPG akcji. I czasem znajduję takie perełki. Chcesz ze mną pogadać o Heretic Kingdoms albo wskazać jakąś ciekawą pozycję, o której nie mam pojęcia? Daj mi znać na fanpage’u albo na Instagramie! TWOIM ZDANIEMHeretic Kingdoms: The Inquisition czy Shadows: Awakening - co wolisz? Zobacz inne ankiety Wieści ze świata (Uncharted 4, Street Fighter V, Shadows: Heretic Kingdom, Steam, EA Access) 28/8/2015 BitComposer Entertainment ogłosiło bankructwo Shadows: Heretic Kingdoms - pierwsza "Księga" ukaże się Zapowiedziano Shadows: Heretic Kingdoms – RPG akcji kontynuujące grę Kult: Heretic Kingdoms Sequel Kult: Heretic Kingdoms na horyzoncieDiablo III. 4,7 448 hodnocení. + 22. dalších. Hra na PC - krabicová verze, žánr: akční a RPG, Zasazeno opět do světa Sanctuary, nad nímž z nebe spadne kometa přesně do těch míst, odkud kdysi Diablo vyšel na svět. Navrátivší se postava Deckarda Caina možná jednou z prvních obětí zla. Platforma. Nintendo Switch - krabice.W związku z tym, że swego czasu nie załapałem się na zamknięte beta-testy Diablo 3, a świat obiegła wiadomość, że w ten weekend w produkcję Blizzardu będzie mógł zagrać każdy, czym prędzej postanowiłem ściągnąć i zobaczyć czy taki Diabeł straszny, jak go będę ukrywał – fanem tej serii nigdy nie byłem. Nie to, że uważam iż jest to gra zła, co bardziej dlatego, że od wszelkiej maści produkcji typu hack&slash, po prostu się odbijam. Jednak legenda Diablo ma to do siebie, że nie sposób obok tej gry przejść obojętnie, nawet jeśli fanem gatunku się nie jest. A do tego Blizzard – czy to może się nie udać?Ano może. Pierwszy kontakt z grą jest… trudny. Rzecz, która najbardziej rzuca się w oczy – grafika – absolutnie nie zachwyca. Niestety, Diablo 3 prezentuje się pod tym względem mocno przeciętnie, żeby nie powiedzieć słabo. Już nie chodzi tu o baśniowość, którą zarzucają Blizzardowi fani pierwszych części. Te były mroczne, straszne i ciemne i nie trudno zgodzić się z faktem, że D3 wygląda przy nich po prostu… bajkowo. Patrząc na tę produkcję, oczami pamięci sięgam takiego tytułu jak Torchlight. Również WoW wydaje się tej grze dość bliski. Akurat mi to nie przeszkadza i absolutnie nie przykładam do tego żadnej uwagi, dużo bardziej martwi mnie fakt słabego wykonania, niskiej rozdzielczości co poniektórych elementów gry oraz ogólnej niedbałości o detale. Animacje naszego herosa są naprawdę toporne i to, jak wygląda D3 na chwilę obecną nie może się podobać. Ba, grając w rozdzielczości 1680x1050 i maksymalnych detalach, miałem czasem ochotę policzyć poszczególne piksele, które wydzierały mi się z ekranu. Smutne to, ale prawdziwe. Zdaje sobie sprawę, że grafika w grach nie jest rzeczą najważniejszą, co nie zmienia faktu, że dobrze by było, jakby była ładna. A nawet nie tyle ładna, co po prostu estetyczna. Diablo 3 pod tym względem kuleje. Nie to, że budzi odrazę – po prostu mogło być dużo względem udźwiękowienia gra prezentuje się całkiem przyzwoicie. Motyw główny jest przyjemny dla ucha, nadaje grze pewnego charakteru, można rzecz – dramatyzmu. Oczywiście wszelka epickość jest tutaj obowiązkowa. Z kolei odgłosy stworów są absolutnie poprawne i mogą wzbudzić w co bardziej trwożliwym graczu lekki niepokój. Na szczęście nie są one w żaden sposób nachalne czy też męczące, wszystko wydaje się do siebie pasować. W trakcie samej gry pobrzmiewa nam czasem jakaś lekka muzyczka, która umila nam 3 oferuje nam do wyboru 5 różnych klas i są to: barbarzyńca, łowca demonów, mnich, szaman oraz czarodziej. To co cieszy to fakt, że każdą z tych klas gra się zupełnie inaczej, przez co i wrażenia z gry są zupełnie inne. Wprawdzie każdą postacią grałem co najmniej kilkadziesiąt minut, ale to właśnie barbarzyńcą betę przeszedłem i to na nim chciałbym się jak sama nazwa wskazuje, jest klasą bojową. Jako urodzony wojownik jest mistrzem wszelkiej broni siecznej. Klasa ta jest o tyle ciekawa, że jest najprostszą i najmniej wymyślną. Ale w swej prostocie i najbardziej satysfakcjonująca. Bo co najbardziej przyciąga takiego prostego i zwykłego gracza do Diablo 3? KREW I FLAKI!!! Ta… A w tej grze ci tego dostatek, dodatkowo barbarzyńca walczy tylko i wyłącznie w zwarciu, to i krwi nam nie zabraknie. Standardowo barbarzyńca może dzierżyć w swych dłoniach albo broń jednoręczną i tarczę, albo broń dwuręczna, albo dwie bronie jednoręczne. Blizzard na szczęście nie starał się jakoś udziwnić tej postaci i dobrze. Oczywiście każdy fan simsów będzie zachwycony, bo naszego barbarzyńcę można ubierać w różne fatałaszki, które wypadają z martwych wrogów lub które znajdziemy w napotkanych skrzyniach. Jak już wybierzemy najlepszego gacie + 5 do armora, wyruszamy w przygoda ta ci niewielka, bo wszelkiej maści smaczki fabularne są tylko pretekstem do eksterminacji potworów. Nie oszukujmy się – Diablo nigdy nie był grą, w której chodziło o fabułę, a jedyna myśl przewodnia tej gry, to to że dobro wygrywa nad złem, bla bla bla… Oczywiście my, jako dobrzy ludzie, zrobimy wszystko, aby zwyciężył pokój, ład i szacunek do drugiego człowieka i zabijemy wszystko co się rusza, aby siać porządek. Znamy to przecież z historii…A sił nieczystych tu ogrom. Potworów dużo, to i posoki hektolitry. Nasi przeciwnicy są całkiem rozsądnie zróżnicowani i tak mamy zombie, szkielety, demony, coś w rodzaju boomerów (takie grube łążące, po zabiciu wylatują z nich jakieś uje muje dzikie węże), czołgające się torsy (swoją droga ich nazwa mnie mocno rozbawiła – Hungry Torso), nitopyrze oraz wszelkie ich odmiany itd. – ogólnie jest nienajgorzej. Wprawdzie nie trzeba na każdego z nich obierać jakiś poszczególnych taktyk, ale ich zróżnicowanie jest o tyle ważne, że przy grze się nie nudzimy. Czasem trafi nam się jakiś mini boss, z którym trzeba się pojedynkować nieco dłużej. Swoją drogą, sporą bolączką jest to, że boss owszem jest duży, straszny i zły i ogólnie ma dużo życia, ale niestety nie zadaje jakiś oszałamiających obrażeń. Jak widać masa nie zawsze idzie w parze z siłą…W przypadku walki barbarzyńcą na początku dysponujemy dwoma atakami – podstawowym oraz dodatkowym mocniejszym. O ile tego pierwszego nie trzeba raczej tłumaczyć, to ten drugi wymaga kilka słów uwagi. Barbarzyńca jako klasa walcząca w zwarciu przeżywa wiele trudnych momentów. Im więcej wrogów, tym większa adrenalina, która przekłada się na furię. A tu już jesteśmy w domu, bo oprócz standardowej kuli zdrowia, mamy tu również kulę furii, którą ładujemy zabijając fale wrogów. Nie jest to trudny element, bo i przeciwników masa, a już po jej naładowaniu, mamy możliwość zadania dodatkowego mocniejszego ciosu, który raz że jest silniejszy i zabiera więcej obrażeń, to dwa obejmuje zasięgiem pobliskich wrogów. Oczywiście każdy taki cios zabiera nam pokłady furii, która też z czasem, gdy nie zabijamy – Diablo 3 jest świetną grą dla ludzi, którzy uwielbiają exploring i zbieractwo. Multum sprzętu wypadającego z zabitych przeciwników, zarówno broni, jak i odzieży chroniącej, sprawia że od gry ciężko się oderwać, bo co chwila nagradza nas czymś ciekawym. Pod tym względem to stare dobre dobra, ale czy ta gra jest rzeczywiście taka idealna?Niestety, bolączek ci tu pierwsze trudność rozgrywki. Ja wiem, że w becie mamy tylko poziom normalny (po ukończeniu bety mamy możliwość włączenia hardkora), ale to istna parodia. I już teraz mogę powiedzieć graczom, którzy zamierzają kupić Diablo 3 – grajcie na poziomie trudniejszym niż normalny! Bo będzie po prostu za łatwo… To co mnie mocno wnerwiało, to fakt że w tej grze nie da się zginąć. God mode bez kodów. Dlaczego? Ze znacznej ilości przeciwników wypada nam coś takiego jak… życie. Tak, nie przewidzieliście się, nie mikstury lecznicze (chociaż one też), co po prostu życie. Wystarczy po takowej czerwonej pigułce przejść i siup – nasze HP wzrasta. NO BEZ JAJ! To dalej to samo Diablo? Czy już gra dla dziewczynek? Grając na poziomie normalnym i zażywając te cholerne pastylki, nie zdarzyło mi się, żeby moje życie spadło więcej niż o 30%. Do tego – przez ten zabieg nie zdarzyło mi się zażyć ani jednej mikstury leczniczej, bo po co? Skoro życie odnawia mi się praktycznie samo? I tak, nie kupując ani jednej takiej mikstury i ani jednej nie użytkując, do końca bety (z jakieś… 2-3h grania, co mnie pamięć nie myli), uzbierałem ich ponad 40… Śmiać się czy płakać? Nie wiem… Wszystko to sprawia, że tryb normalny praktycznie nie nadaje się do gry, bo jest zbyt prosty. I mówię to ja, człowiek który w tego typu gry nie gra. Nie wiem co powiedzą ludzi, którzy przy starych Diablo rozwalali niejedną myszkę. Naprawdę nie znaczącą wadą jest rozwój postaci. A w zasadzie jego brak. W tej grze nie da się zepsuć postaci, nie da się jej rozwinąć tak, aby była zbyt słaba, albo zbyt mocna. Cały rozwój polega tylko i wyłącznie na jakimś takim… umileniu sobie gry. Po każdym awansie gra pokazuje nam, co możemy sobie ulepszyć. W sumie zero wyboru X czy Y, twórcy sami o nas pomyśleli, jest to praktycznie automat. Fakt faktem, że z czasem dostajemy jakąś nową umiejętność czy ulepszymy już posiadaną, szkoda tylko że to gra za nas wybiera… Nie zastanawiamy się nad tym, co jest dla nas lepsze, co ciekawsze, co bardziej się przyda, bo i tak bierzemy to, co nam dają. Awans, kilk, jest – mordujemy dalej. Bezsens i beznadzieja w jednym. Nie ma już żadnych drzewek, nie ma już zwiększania sobie masy, jest przycisk, który zostaje odblokowany wraz z awansem i to na tyle…Co mi się jeszcze w D3 nie podoba. Obok już wspomnianej przeciętnej grafiki, beznadziejnego stopnia trudności oraz zerowego rozwoju postaci, dochodzi jeszcze większa liniowość. Nie wiem jak to będzie wyglądać w przypadku pełnej wersji gry, ale obszar w becie jest stosunkowo niewielki. Zarówno powierzchnia, jak i jaskinie i wszelkiej maści krypty, są dużo bardziej zamknięte, ściśnięte, w kilku słowach – mniej otwarte. Czy to wada czy zaleta? Jak dla mnie to pierwsze, ale o ile dalsze etapy będą skonstruowane w podobny sposób, to raczej nikt się w grze nie też wspomnieć o problemach technicznych. Blizzard chyba się lekko zapomniał i nie wziął pod uwagę ilości graczy chętnych do D3. Przez co często zobaczymy komunikat „The servers are busy”. Sam grałem w tę grę tylko z rana, gdy Ameryka spała. Potem wbicie to już była loteria…No i warto wspomnieć u multi. To po prostu co-op. Latasz z kilkom ziomkami po tym samych lokacjach i razem zabijacie potworki. Emocje praktycznie jak w singlu, także co kto lubi. Mnie osobiście denerwowało, bo każdy łaził swoją drogę. Jak ludzie nieogarnięci, to i rozrywka niemiła...Więc jak moje wrażenia z bety? Sam nie wiem… Z jednej strony już na pierwszy rzut oka widać, że gra została mocno uproszczona o czym mówi brak rozwoju bohatera czy niski poziom trudności. Gra ma sporo ograniczeń, które na dłuższą metę mogą się okazać męczące. Przy samej becie bawiłem się całkiem przyjemnie, jednak w dniu premiery gry na pewno nie kupię, zwłaszcza że i cena do tego nie zachęca. Czy jest to wielki powrót legendy? Ciężko to ocenić po kilku godzinach grania i to w betę, ale nie chciałbym wykrakać, że D3 okaże się największym rozczarowaniem roku. Ale to czas pokaże.Diablo 3 is a game where skills are what get things done when facing enemies. Each class has a very exhaustive list of skills both passive and active. Each class can have up to six active skills slotted at the same time and four passive ones. The combinations for each can be endless for each class and this only gets more complex when adding
Czy to słuszny krok? Trudno stwierdzić, czy o Diablo III więcej mówiło się przed premierą, czy już po niej. Niestety po debiucie gry bardzo często pojawiały się narzekania graczy. Podobnie może być i tym razem, bo Blizzard planuje wprowadzenie limitów na rozpoczynanie nowych gier w określonym zamyśle producenta ma to skutecznie zniechęcać ludzi do korzystania z botów. Rozwiązanie to ma nie tylko czynić rozgrywkę bardziej uczciwą, ale również chronić ekonomię gry. Uczciwie grający nie powinni zmian dostrzec, choć Blizzard miał już z Diablo III kilka niemiłych przygód i nie wszyscy podchodzą do tego pomysłu z entuzjazmem."Stworzyliśmy i przetestowaliśmy warunki, które wyzwalają ten limit. Chcemy mieć pewność, na tyle ile to możliwe, że dotyczyć będzie on tylko osób, które używają Diablo 3 niezgodnie z zasadami, na przykład grają za pomocą botów, które w szybkim tempie tworzą nowe stany gry.""Naszym celem jest zapewnienie, że Diablo 3 jest w stanie nadal oferować świetną zabawę dla wszystkich naszych fanów. Czekamy na ich opinię na temat zmian już po tym, gdy zostaną wprowadzone. Jeżeli otrzymacie komunikat o przekroczeniu dozwolonej liczby wejść, a jest on nieuzasadniony napiszcie do nas, a my postaramy się sprawdzić, czy rzeczywiście nie złamaliście dopuszczonych zasad. Pozwoli nam to uczynić zabezpieczenia jak najmniej uciążliwymi dla uczciwych graczy."Można zatem odnieść wrażenie, że sam producent nie jest pewien tego, jak wprowadzane zabezpieczenia wypadną w praktyce. Prosząc graczy o opinie i komentarze niejako zabezpiecza się na wypadek ewentualnych problemów. Oby jednak tym razem udało się ich sądzicie o takim, a nie innym kroku Blizzarda? Czy rzeczywiście jest to skuteczny sposób na walkę z osobami używającymi botów? Więcej o grach:Mirror's Edge 2: gra na pewno się pojawi - EA nie zapomina o tej produkcji - trailerBattlefield 4: gra oficjalnie potwierdzona w nowym trailerze Medal of Honor: Warfighter - będzie betaBorderlands 2: gra w wersji PC będzie najlepsza - nowy, interesujący trailer i gameplayInversion: data premiery i wymagania sprzętowe gry akcji, która kpi z zasad grawitacjiSurvarium: pierwsze obrazki z nowej gry twórców serii eurogamer, bagogames, techdeville
Kup Diablo 3 w kategorii Gry na Xbox 360 na Allegro - Najlepsze oferty na największej platformie handlowej.
Ostatnia aktualizacja: 23 lipca 2019 Następna Opis mechanizmów rozgrywki Ruiny Seszeronu Poprzednia Opis mechanizmów rozgrywki Skarbiec Wraz z wprowadzeniem patcha w Diablo III wystartował tryb sezonowy. Aby wziąć udział w rozgrywce sezonowej należy najpierw stworzyć nową postać. Proces ten nie różni się w żaden sposób od tworzenia normalnej postaci. Tworzenie postaci Sezonowej Wybieramy klasę i płeć postaci, a później wystarczy tylko zaznaczyć mały zielony listek z dopiskiem "Postać sezonowa" w lewym dolnym rogu ekranu. Proces tworzenia postaci sezonowej dobiegł końca! Czym są sezony w Diablo III? To nic innego jak ponowne rozpoczynanie zabawy w Diablo III z tym wyjątkiem, że startuje się od zera - nie masz dostępu do złota, klejnotów i przedmiotów z postaci nie sezonowych. Nie dysponujesz tutaj również wbitymi wcześniej poziomami mistrzowskimi. Również skrytkę będziesz musiał/a rozszerzyć od nowa. To samo tyczy się rzemieślników - wszystkie recepty i formuły będzie trzeba skompletować od nowa. W zamian za to, dzięki wzięciu udziału w rozgrywce sezonowej, masz szansę na zdobycie nowych, potężnych legendarnych przedmiotów, które nie występują w rozgrywce nie sezonowej! Możesz również wyróżnić swoją postać poprzez zdobycie nowych transmogryfikacji. Poza tym, rozgrywka sezonowa niesie ze sobą dodatkowe osiągnięcia do zdobycia, tzw. "podboje". Tabele wynikówW trybie sezonowym możesz również rywalizować z innymi graczami o to, kto pierwszy zdobędzie dane osiągnięcie - np. maksymalny poziom postaci, ukończenie jakiegoś ważnego wydarzenia, jak najszybsze przejście Głębokiej Szczeliny, zebranie największej ilości punktów za osiągnięcia. Tabela wyników Wszystkie wyniki można śledzić w tablicy wyników, która dostępna jest z głównego menu. Każdy gracz, który zdobędzie bardzo dobry wynik, a przynajmniej lepszy od pozostałych, zostanie w nagrodę umieszczony na takiej tablicy. Swoje wyniki można porównywać z wynikami znajomych lub członków klanu. Postępy sezonoweW Diablo 3 można wykonywać specjalne zadania sezonowe za które można otrzymać dodatkowe nagrody, jak np. unikatową ramkę portretu lub zwierzęcego towarzysza, a w przyszłości na pewno znajdą się kolejne nagrody do zdobycia. Wszystkie postępy można śledzić w nowym oknie interfejsu. Postępy podzielone są na akty, a w każdym z nich do wykonania są inne zadania. Z aktu na akt zadania są coraz bardziej wymagające, jak np. Osiągnięcie 60 poziomu Głębokiej Szczeliny więc na pewno nie będzie co narzekać na nudę. Koniec SezonuW trakcie gry sezonowej można zdobyć wiele ciekawych łupów, pełno złota, schematów, kamieni szlachetnych itd. Poza tym, lvlujesz dodatkowych bohaterów i zdobywasz paragony. Co się z tym wszystkim stanie, gdy sezon dobiegnie końca? BohaterowieWszyscy bohaterowie sezonowi zostają przemienieni na niesezonowych. Nie musisz organizować na swojej liście postaci wolnego miejsca, aby się zmieścili. Zdobyte doświadczenie (paragony)Po zakończeniu sezonu zostanie przeniesiona suma punktów doświadczenia, którą udało Ci się zdobyć, a nie sam lvl paragonu, który osiągnąłeś/łaś. Skutkuje to tym, że paragony niesezonowe i sezonowe nie zostają dodane do siebie. Otrzymasz za to ilość paragonów, która odpowiada zdobytym przez Ciebie punktom doświadczenia. Rzemieślnicy, krwawe, odłamki, złoto, przedmioty i inne łupyJeśli poziom rzemieślników w trybie sezonowym był wyższy niż ten w rozgrywce niesezonowej to po zakończeniu sezonu zostaną oni przeniesieni do trybu niesezonowego. Tyczy się to również wszystkich zdobytych schematów. Całe zdobyte złoto, jak i przedmioty, które były na wyposażeniu Twojego bohatera sezonowego, jak i cała zawartość skrzynki zostanie przeniesiona do trybu niesezonowego. Tak samo ma się sprawa z krwawymi odłamkami. Przedmioty zdobyte w sezonie zostaną wysłane mailem Wszystkie przedmioty zostaną wysłane do Ciebie za pomocą maila, a wiadomość zostanie podzielona na kategorie. Możesz sam/a zdecydować co chcesz odebrać, a co nie. Możesz również podejrzeć informacje na temat przedmiotu, który został do Ciebie wysłany. Po kliknięciu przycisku "Odbierz" do Twoje ekwipunku zostaną przeniesione wybrane wcześniej przedmioty. OsiągnięciaWszelkie zdobyte przez Ciebie osiągnięcia w trybie sezonowych na bieżąco aktualizowały się również w trybie niesezonowym. Nagrody sezonoweZa udział w rozgrywkach sezonowych i zdobycie chociaż jedną postacią 70 poziomu (obojętnie w którym trybie - normalnym czy hardkorowym), gracz otrzymuje dostęp do unikatowego zestawu transmogryfikacji - 2 części zestawu na każdy sezon. Kolejne części zestawu do transmogryfikacji będą udostępniane w następnych sezonach. Co czeka graczy w kolejnych sezonach?Blizzard stara się wprowadzać zmiany w każdym sezonie. Pewne są nowe przedmioty legendarne, które będzie można zdobyć w trakcie trwania sezonu. Nowe podboje, sztandary, kolejne części zestawu do transmogryfikacji i wiele innych atrakcji! Następna Opis mechanizmów rozgrywki Ruiny Seszeronu Poprzednia Opis mechanizmów rozgrywki Skarbiec
published 6 April 2023. All efforts at Blizzard are turning to Diablo 4. Comments. (Image credit: Blizzard) Diablo 3 Season 29 will be the game's final season to feature brand-new content. As
Diablo III: Eternal Collection to rozszerzona wersja gry Diablo III: Reaper of Souls - Ultimate Evil Edition. Produkcja oferuje wszystkie wydane wcześniej aktualizacje oraz dodatek Przebudzenie Nekromantów. Za tytuł odpowiedzialne jest słynne amerykańskie studio Blizzard Entertainment, które stworzyło także poprzednie odsłony serii Diablo, a także inne hity, w tym strzelankę Overwatch. Diablo III: Reaper of Souls - Ultimate Evil EditionDiablo III: Reaper of Souls to tytuł pierwszego rozszerzenia do trzeciej części jednej z najpopularniejszych serii hack-and-slash w historii, autorstwa studia Blizzard Entertainment. Dodatek wprowadza do gry piąty akt, kontynuujący historię z podstawki. Fabuła skupia się wokół Anioła Śmierci, Maltaela, który postanawia raz na zawsze zakończyć Odwieczny Konflikt pomiędzy Niebem a Piekłem i w tym celu wykrada Czarny Kamień wiążący duszę Diablo oraz innych Władców Demonów. Maltael nie przebiera w środkach – za wszelką cenę pragnie zniszczyć wszystkie przejawy zła, dlatego jego ofiarami padają nie tylko same demony, ale również i ludzie, będący po części ich potomkami. Anioł Śmierci jest w stanie wykradać dusze, a zmarłych zmieniać w swoje sługi, stanowi więc bezpośrednie zagrożenie dla mieszkańców Sanktuarium, które powstrzymać może jedynie potężny Nefalem. Akcja rozszerzenia toczy się na terenach Zachodniej Marchii oraz jej okolic. Prócz nowych przygód i lokacji, Reaper of Souls wprowadza do gry szóstego bohatera. Jest nim ciężkozbrojny Krzyżowiec, odpowiednik Paladyna z dwójki. W walce posługuje się on ogromną tarczą, ciężkim orężem i świętą magią, co czyni go skutecznym wojownikiem zarówno na krótkich, jak i średnich dystansach. Wzmocniona została również armia wroga – pojawiły się nowe rodzaje przeciwników, w tym upadłe anioły. Wraz z dodatkiem limit doświadczenia wzrósł do 70 poziomu, w związku z czym każda klasa może zdobyć nowe umiejętności i runy. Zupełnie zmodyfikowano system poziomów mistrzowskich - zniknął górny limit poziomów doświadczenia, a dodatkowo "paragon" dotyczy teraz wszystkich postaci gracza na jednym koncie. Ponadto system ten pozwala własnoręcznie rozdysponować punkty między 4 zakładki - cechy główne, atak, obronę i cechy użyteczne. Kolejną nowością są zupełnie nowe wyzwania dla graczy - małe lochy służące do polowania na lepszy sprzęt, tzw. Szczeliny Nefalemów, stanowiące zestaw szybkich, ale trudnych zadań dla odważnych, do których zyskujemy dostęp poprzez wykonywanie zleceń. Twórcy zdecydowali się zmodyfikować system zdobywania łupów. W porównaniu z oryginalnym Diablo III, z pokonanych wrogów wypada mniej przedmiotów, ale za to są one bardziej wartościowe oraz - dzięki funkcji zwanej Smart Drops - lepiej dopasowane do klasy postaci prowadzonej przez gracza. Pod względem stylistyki, oprawa graficzna w Reaper of Souls jest mroczniejsza niż w podstawowej wersji gry. Różnica widoczna jest nie tylko w nowych lokacjach, lecz także w wyglądzie ekwipunku. W świecie gry pojawiła się mistyczka, nowy rzemieślnik, u którego da się dokonać wizualnej modyfikacji wyposażenia, by dostosować je do ponurego klimatu rozszerzenia; można także (za odpowiednią opłatą) wylosować nowe statystyki dla danego sprzętu. Przebudzenie NekromantówPrzebudzenie Nekromantów to dodatek do Diablo III, zapowiedziany w listopadzie 2016 roku w trakcie corocznej imprezy BlizzCon, organizowanej przez Blizzard Entertainment. Nie jest to kolejne duże rozszerzenie, a jedynie pakiet oferujący nową postać, czyli tytułowego Nekromantę, a także rozmaite, kosmetyczne bonusy. Diablo III: Przebudzenie Nekromantów wprowadza nową, grywalną klasę postaci – Nekromantów, znanych jako Kapłani Rathmy. Ci postanowili odpowiedzieć na płynące z Sanktuarium wezwanie, kończąc okres szkoleń w głębi kedżystańskiej dżungli, którego celem było dbanie o zachowanie równowagi między życiodajnymi, a śmiercionośnymi mocami. Nekromanta, o którego płci decydujemy przed rozpoczęciem zabawy, włada specjalnym odłamem magii, jaką czerpie z mocy śmierci. Jego zdolności bojowe opierają się na krwi i kościach, będących głównymi budulcami życia, zatem w ręce graczy oddano między innymi możliwość ożywiania zwłok. Schemat rozgrywki nekromantą oparto na założeniach, na których zbudowano tę klasę w Diablo II – pomimo że dodatek nie wprowadza wszystkich umiejętności znanych z poprzedniej gry studia, stanowiły one główne źródło inspiracji dla deweloperów. Gracz może zatem zrobić użytek z efektownego Wybuchu Zwłok, rażącej przeciwników na dystans Kościanej Włóczni, Wyssania Krwi z ciał adwersarzy, Ożywiania Szkieletów, a także z umożliwiającego teleportację na małej odległości Napływu krwi. Ponadto, nowa postać wnosi dedykowane przedmioty legendarne i zestawy oraz możliwość posiadania własnego zwierzaka. Dodatek wprowadza również więcej miejsc na postacie na koncie, ramkę portretu, proporzec, sztandar oraz unikalną symbolikę, a także dwie dodatkowe zakładki skrytki w wersji na komputery osobiste.
Czas do zdobycia platyny: ponad 60 godzin (zależne od pomocy w coopie) Liczba trofeów: x1/ x2 / x17 / x24. Liczba trofeów offline: 44. Liczba trofeów online: 0. Minimalna liczba przejść: 2 razy kampania (postać zwykła oraz hardcorowa) + dużo czasu w trybie przygodowym. Trofea możliwe do przeoczenia: BRAK.
Diablo III to kolejna część niezwykle popularnej serii hack'n'slash, która zadebiutowała w 1996 roku. Produkcja zawiera kilka rozwiązań znanych z poprzednich części marki i wprowadza mnóstwo nowych pomysłów. Jej producentem jest firma Blizzard Entertainment, znana z wielu udanych i świetnie sprzedających się marek ( World of Warcraft, StarCraft). W trzeciej odsłonie Diablo wracamy do świata Sanktuarium, aby jeszcze raz zmierzyć się z siłami ciemności i tytułowym demonem. Gra rozpoczyna się w dwadzieścia lat po wydarzeniach znanych z Diablo II, w którym grupa herosów zatriumfowała nad złem. Na katedrę w Tristram spada tajemnicza kometa, która rozbudza spoczywające w niej piekielne zastępy. Świat Sanktuarium potrzebuje więc nowych bohaterów: do akcji wkraczają barbarzyńca, czarownik, mnich, szaman i łowca demonów. Każdy z nich dysponuje własnym tłem fabularnym. Ponadto, Blizzard rozbudował opowiadaną w grze historię i uczynił ją ważniejszym elementem rozgrywki, poprzez dodanie znajdowanych w świecie gry wpisów do dziennika podróży (np. wspomnień jednego z żołnierzy króla Leoryka) oraz krótkich przerywników w poszczególnych aktach, stylizowanych na zapiski bohaterów. Dzięki temu fani uniwersum mogą poznać wiele nowych informacji o odwiecznym konflikcie Wysokich Niebios z siłami Płonącego Piekła. W grze pojawia się wiele nawiązań do poprzednich odsłon serii, na czele z postaciami Deckarda Caina i Archanioła Tyraela, a także nowi bohaterowie opowieści, jak chociażby młoda Lea. Diablo III to gra akcji RPG, w której wcielamy się w jednego z wymienionych bohaterów – lub bohaterek – i przemierzamy obszerne krainy, podzielone na cztery akty. Podczas podróży wykonujemy zadania zlecane przez mieszkańców świata bądź losowo pojawiające się w grze, a także walczymy z hordami przeciwników. Każda z postaci operuje innym systemem energii, dysponuje unikalnym zestawem umiejętności i może używać wybranych rodzajów broni. Mówiąc inaczej, granie Barbarzyńcą różni się diametralnie od prowadzenia na przykład Czarownika. Wiele zależy też od pomysłowości gracza i zdobytych przedmiotów: czary i zdolności można bowiem modyfikować za pomocą kamieni runicznych, które nadają im nowe efekty oraz zwiększają statystyki postaci. Twórcy ze studia Blizzard nie poprzestali na wprowadzeniu nowych klas postaci i urozmaiceniu systemu rozwoju i modyfikowania zdolności. W Diablo III pojawia się wiele innych pomysłów: system towarzyszy (pomagających w grze solowej), setki osiągnięć motywujący gracza do dalszej zabawy, możliwość dostosowywania poziomu trudności, a także wiele losowo generowanych wydarzeń (np. konieczność wydostania się z lochu w jak najkrótszym czasie, obrona kowala przed hordami nacierających wrogów itp.). Ponadto zmieniono interfejs zarządzania postacią, walkę uczyniono bardziej dynamiczną oraz poprawiono sterowanie. Ważnymi elementami Diablo III pozostają: ogromna liczba przedmiotów, jakie można znaleźć podczas gry, mnóstwo typów wrogów, dziesiątki minibossów oraz losowo generowane podziemia. Dla weteranów serii przygotowano najwyższy poziom trudności – Udręka. Łącznie w grze możemy zdobyć 60 poziomów podstawowych oraz nieskończenie wiele mistrzowskich, co zapewnia wiele setek godzin zabawy. Blizzard rozbudował systemy sieciowe w swojej produkcji. W Diablo III można w łatwy sposób dołączyć się do gier innych ludzi lub wybrać się ze znajomymi na wspólną wyprawę. Pierwotnie w chwili premiery w grze nie był obecny tryb zmagań z innymi graczami, ale został on dodany w łatce w formie „potyczek”, rozgrywających się na specjalnej arenie. Elementy sieciowe Diablo III obsługiwane są przez platformę a do gry wymagane jest stałe połączenie z Internetem. Oprawa audiowizualna Diablo III stoi na wysokim poziomie, z jakiego słyną gry Blizzarda. Grafika obfituje w wiele szczegółów, a klimatyczna muzyka, w której można usłyszeć aranżacje symfoniczne, chóry, a także znane wszystkim miłośnikom serii fragmenty gitarowe, podkreśla mroczny klimat świata Sanktuarium.Diablo 3 guide to every class, getting loot and mastering gear. Our guide to Diablo 3, with advice for playing every class, mastering the Artisans, and farming gear efficiently.
Autor: Paweł Słomka | Dodano: 16 mar 2021 15:07 Deweloperzy Diablo Immortal ujawnili jak dużo czasu zajmie przejście fabuły w Diablo Immortal! Diablo Immortal jest aktualnie jedyną produkcją mobilną w świecie Diablo, która w tym roku ma mieć swoją premierę. Wydawać by się mogło, że gra mobilna będzie znacznie bardziej uproszczona i uboga w content, jednak informacje przekazane przez deweloperów potwierdzają, że Diablo Immortal będzie bardzo rozbudowaną grą. Na tyle, że czas przejścia samej kampanii dorówna temu, który znamy z Diablo 3. Informacja ta została potwierdzona podczas wywiadu z europejskimi mediami. Czy możesz powiedzieć jak dużo czasu zajmie ukończenie kampanii w Diablo Immortal zanim rozpoczniemy endgame?Wyatt: Krótko, planujemy aby kampania trwała mniej więcej tyle ile w Diablo 3. W tej samej wypowiedzi Wyatt potwierdził, że w trakcie technicznych alfa testów gracze otrzymali dostęp do 5 z 8 stref, które będą w grze na premierę gry. Wszystkie do przejścia zajmą mniej więcej tyle samo czasu. Diablo Immortal może okazać się znacznie bardziej rozbudowaną produkcją aniżeli Diablo 3. Dokładając do tego aż 10 drzewek talentów na poziomy, liczne wydarzenia publiczne może okazać się, że zapewni nam znacznie więcej godzin rozgrywki aniżeli Tagi: czas ukończenia gry, Diablo Immortal, hot, kampania fabularna, wątek fabularny
525 Kč. Do obchodu. Skladem • 1 varianta Ke stažení 69 % • 340 recenzí Další informace. 875 Kč. Do obchodu. Skladem • 1 varianta Dárek % Slevový kód Ke stažení 92 % • 11 557 recenzí Shop roku 2022 - Finalista Další informace. Cena po slevě 939 Kč. Do obchodu. Skladem • 1 varianta Ke stažení 87 % • 234 recenzí
Nie znasz Diablo III? Wypróbuj za darmo Strona główna Gra Rankingi Media Fora Kup teraz Zaloguj się, by uzyskać dostęp do wszystkich funkcji! By przeglądać zawartość tej strony, potwierdź swój wiek. Bądź na bieżąco Diablo IIIDiablo III (DIII, D3) is the third and latest installment in the Diablo series. A dark fantasy/horror-themed action role-playing game, the game follows in the footsteps of its predecessors, with the storyline picking up where Diablo II left off.Legendarny Diablo powraca, aby nieść grozę do ludzkich serc i siać terror pośród żywych. Może tym razem mu się uda – do trzech razy sztuka, czyż nie? Nie będzie miał łatwo, Sanktuarium to nie tylko świat podatny na wpływ wielkiego zła, ale też dom potężnych herosów, sprzeciwiających się niegodziwości Pana Grozy. Na drodze potwora stanie piątka dzielnych śmiałków. Odważny i silny Barbarzyńca, władający magią voodoo nieobliczalny Szaman, przebiegły Łowca Demonów, potężny mocą tajemną Czarownik oraz zawsze opanowany Mnich – w którego z nich wcieli się gracz? Na to pytanie nie znam odpowiedzi. Wiem za to jedno – dzięki świetnemu trybowi multiplayer nie będzie musiał czynić tego sam, a znając politykę twórców z Blizzard Entertainment, urozmaicające mechanikę patche zapewnią wcielonej Grozie przeciwników na wiele lat. Może nawet do czwartego powrotu? Recenzja Czytaj całą recenzję » Choćby tu przyszło tysiąc atletów i każdy zjadłby tysiąc kotletów, i każdy nie wiem jak się naprężał, to na przestrzeni ostatniej dekady nie znajdą gry wyczekiwanej równie mocno, co "Diablo 3". W tym czasie wymagania i wyobrażenia dotyczące sztandarowej produkcji Blizzarda urosły do rozmiarów, które z miejsca skazywałyby na porażkę każde inne studio. W świetle wszystkich oczekiwań fanów oraz moich własnych, gdyż i ja czekałem na "D3" przez bez mała pół swego życia, obiektywna recenzja staje się... czytaj dalej... Galeria Zobacz więcej » Wideo Zobacz więcej » Newsy Zobacz więcej » Blizzard nadal kocha Diablo III(15 sierpnia 2019, 00:04) Kolejny sezon w Diablo III już wystartował(21 stycznia 2019, 19:41) Diablo Immortal – walka Blizzarda z negatywnym przyjęciem gry(5 listopada 2018, 23:17) Nowe Diablo to nie Diablo 4(3 listopada 2018, 18:04) Blizzard nie zapomniał o Diablo, ale na nowości jeszcze sobie poczekamy(29 września 2017, 20:41) Dodatki Dubbing Oryginalny Polski Wymagania sprzętowe Minimalne System operacyjny: Windows XP, Windows Vista, Windows 7 (wszystko 32 / 64 bit). Procesor: Intel Pentium D GHz (lub jego odpowiednik) / AMD AthlonTM 64 X2 4400+ (lub jego odpowiednik). Pamięć: 1 GB ( GB Vista i Windows 7). Karta graficzna: NVIDIA GeForce 7800 GT / ATI Radeon X1950 Pro. Napęd: DVD ROM 8x. Dysk twardy: 12 GB. Zalecane Procesor: Intel Core 2 Duo GHz lub jego odpowiednik / AMD AthlonTM 64 X2 5600+ GHz lub jego odpowiednik. Pamięć: 2 GB (4 GB dla Visty i Windows 7). Karta graficzna: NVIDIA GeForce 260 / ATI Radeon HD 4870 lub lepsza.
A new Class comes to Sanctuary! The Blood Knight wields cursed, supernatural strength and corrupted powers while struggling to keep control of the evil within. Trained in the ancient art of spear fighting, a Blood Knight devastates those who stand in their path, absorbs their blood, and transforms into a powerful Abomination.
Diablo Immortal stara się dowieść, że klasyczna seria hack’n’slash może się świetnie sprawdzić jako gra mobilna. Czy nowej produkcji Blizzard i NetEase udało się zmyć pierwsze negatywne wrażenie po jej zapowiedzi? Najprościej będzie chyba odpowiedzieć – i tak… i nie. Zostań na chwilę i posłuchaj o Diablo ImmortalDiablo Immortal to gra free-to-play (w modelu freemium) osadzona między wydarzeniami z Diablo 2 i Diablo 3. Oszczędzę jednak Wam zarysu fabularnego (spoiler: dobro jest dobre, zło jest… złe), bo nie po to się gra w Diablo. Z historii najważniejsze są przepiękne wstawki filmowe i tych w nowej grze Blizzarda też nie zabrakło, choć są raczej krótkie. Oczywiście dobry fanserwis nie jest zły – i Deckard Cain w grze też być bez problemu udało się uchwycić esencję Diablo, zarówno na poziomie wizualnym (od grafiki po czcionki), jak i mechanicznym. Oczywiście to wszystko byłoby bez znaczenia, gdyby tytuł nie sprawiał frajdy na telefonie. Jednak fortunnie, w Diablo Immortal na mobilkach gra się nie tylko przyjemnie, lecz wręcz piekielnie dobrze. Diabelnie Dobrze Dopasowane DiabloDiablo zawsze słynęło z tego, że akcji było w tej serii więcej niż mieściło się na ekranie. Nietrudno mieć z tego tytułu obawy - czy grając na kilkucalowym wyświetlaczu się za tym wszystkim nadąży. Ku mojemu zdumieniu, nie miałem z tym najmniejszego kłopotu. Co więcej, jestem zdania, że mobilne Diablo jest bardziej angażujące niż to znane nam z PC i Diablo Immortal w bardzo wygodny sposób dzieli przestrzeń na wirtualną gałkę analogową z lewej strony oraz wszystkie moce postaci w prawym dolnym rogu. Są one na tyle od siebie oddalone i układają się w półokrąg, że o przypadkowym stukaniu nie ma telefon w pozycji poziomej i dwiema rękami, łatwo można kierować się tam gdzie chcemy i celować we wrogów, a jednocześnie zawsze mieć pewność, że użyjemy właściwego ataku. Jako Nekromanta zawsze czułem się w pełni kontroli, najpierw strzelając z odległości i nasyłając moich popleczników, a potem z bliska dobijając wrogów atakiem obszarowym z bliskiej odległości. Następnie – gdy już trochę trupów „zaścieliło” ziemię – aktywowałem eksplozję zwłok zadającą kolejną porcję obrażeń. To aż 4 osobne czynności wykonywane szybko – jedna po drugiej – a jednak nigdy nie miałem wrażenia, że robię to na można również używać kontrolerów (w tym tego z Xbox Series X czy Dualsense z PS5), ale wtedy w niektórych menu musimy i tak używać sterowania dotykowego. Nie da się zaprzeczyć, że sporą zaletą jest tu możliwość automatycznego naprowadzania (i chodzenia postaci) za kolejnym znacznikiem misji. Nie oszukujmy się, ciągłe trzymanie kierunku na smartfonie byłoby nieco tych największych plusów Diablo Immortal trzeba również zaliczyć tutaj oprawę graficzną – klasyczny styl i duch Diablo został zachowany, a na dodatek deweloperzy włożyli dużo pracy w drobne detale, takie jak choćby wygląd przedmiotów, ekwipunku, ręcznie rysowanych map czy nawet ikonek i czcionek. Blizzard użył tu modeli postaci z wysokim kontrastem oraz w jaskrawych kolorach przez to bez problemu można je wychwycić na ekranie i nic się nie dziwo, w ustawieniach znalazło się sporo zaawansowanych opcji typu bloom, wyostrzanie obrazu oraz indywidualny poziom dopasowania szczegółowości poszczególnych elementów. Co najistotniejsze jednak – można przełączyć się z 30 do 60 FPS, co w takiej grze jest niezwykle istotne, choć i bardziej „bateriożerne”. Nie da się ukryć, że w momecie takiego ulepszenia rogrywki telefon mocno się przez to grzeje. Przy takim bogactwie opcji można jednak dobrze wszystko zbalansować, aby ogień piekielny nie pochłonął naszego Immortal – ten kotlecik ma nową panierkęProdukcja Blizzard i NetEase nie poszła typową ścieżką mobilną i trzon gry raczej zachowuje pecetowo-konsolowe korzenie. Struktura Diablo Immortal jest niemal taka sama jak każdej innej gry z tej serii, włączywszy w to zarządzanie ekwipunkiem, usprawnianie go, przemiał surowców, crafting czy nawet korzystanie z portali oraz interakcje z postaciami. Znajdziemy tutaj jednak parę ciekawych elementów, których nie spodziewałbym się po grze na smartfony. Na przykład po przejściu głównego wątku fabularnego, odblokowujemy system Paragon z Diablo 3, dzięki czemu możemy dalej rozwijać postać i dopasowywać pod nasz styl grania. Tak zwany „endgame” dorzuca nam również bestiariusz, czyli coś w stylu tablicy zleceń na monstra o wysokim poziomie, z których można uzyskać specjalną energię do dalszego rozwoju postaci. Te potyczki da się rozgrywać samemu lub w grupie do 8 graczy. Inną ciekawostką jest także system PvP, który pozwala formować klany, a później toczyć pojedynki przeciwko innym graczom, tak aby dana grupa mogła piąć się do góry w rankingu. Innymi słowy jest po co wracać do Diablo Immortal – czy warto zagrać?Odpowiedź na to pytanie zależy od dwóch czynników. Po pierwsze - sprzętu, na jakim masz zamiar grać, a po drugie – tego, jak bardzo ci brakuje rozgrywki w stylu Diablo. Jeśli Twoim preferowanym urządzeniem jest telefon lub miałbyś ochotę podejść z otwartym umysłem do rozgrywki mobilnej, to śmiało, daj Diablo Immortal szansę. Myślę, że będziesz się nieźle ta nie wymyśla koła na nowo, ale jest świetnie dopasowana sterowaniem i mechaniką pod smartfony, co samo w sobie jest bardzo wartościowe. Co więcej, tytuł nie traci na tym przecież żadnej głębi, bo… jej nigdy nie miał. Jeśli zaś chodzi o drugi aspekt, czyli tęsknotę za rozgrywką a’la Diablo to jeżeli znudził ci się ten schemat już spory czas temu, to nie znajdziesz tu raczej nic dla siebie, tym bardziej jak będziesz grać na PC. Ewentualnie możesz pozytywnie się zaskoczyć tym, jak zgrabnie udało się przenieść serię na urządzenia da się też zaprzeczyć, że Diablo Immortal po prostu wciąga i przez pewien czas gra się w nie znakomicie. Na początku różne przedmioty wypadają często, gęsto i szybko zdobywamy kilka różnorodnych mocy, którymi żonglujemy. Jednak by doczekać się kolejnych – od pewnego momentu da się zauważyć spowolnieniu postępu i wkrada się nieco bardziej żmudna młócka (lub, jak mawiają gracze – „grind”). „Co jest, nie macie kart kredytowych?” – chciałoby się kąśliwie zapytać nawiązując do słynnych słów twórców. Ja sam nie czułem nigdy potrzeby sięgnięcia po swoją „sakiewkę”, choć po kilku dniach trudno obiektywnie i w 100% zgłębić wpływ mikrotransakcji na całość. W każdym razie dodatkowe płatności nie są aż tak inwazyjne, bo nie służą bezpośrednio do przyspieszania nabicia poziomów, ale jednak nęcą w różnych aspektach na każdym kroku. Musicie być jednak oddanymi fanami Diablo lub tego gatunku, aby nie przeszkadzało Wam owo spowolnienie „progresu” przy dłuższym graniu. Inaczej rzucicie grę po kilku dniach i raczej już do niej nie że Diablo Immortal to gra MMO lepiej przygotować się na pełen wachlarz ksywek:)Co najlepsze, Diablo Immortal to nie jest wcale taka zła gra jak początkowo można było sądzić. Pod względem mechanik, wyglądu i klimatu to „dobre, stare Diablo”, choć z pewnymi wyjątkami. Jako że to mobilna gra MMO należało przypuszczać, że na ekranie nie raz zapanuje tu chaos. I tak się właśnie dzieje, co szczególnie widać podczas starć drużynowych. Ogarnąć wzrokiem te wszystkie fajerwerki graficzne, które dzieją się wówczas na ekranie ciężko mi było na dużym monitorze. Przypuszczam więc, że na smartfonie nie jest lepiej. Niestety, nie było mi dane tego sprawdzić, bo jak się okazało mój telefon – Samsung Galaxy S10e nie znajduje się na liście wspieranych urządzeń. Dlatego jedyną opcją była dla mnie zabawa na pececie. Szkoda, że ta wersja nie została jeszcze tak dopracowana przez co cierpi srodze na szereg różnych bolączek – od nieco udziwnionego sterowania, przez które można nieźle się pogubić podczas walki (przypadkowo uruchamiane okna i mało precyzyjna kontrola nad postacią) po problemy z grafiką (polecam wyłączyć opcję HDR w systemie).Tak wygląda gra gdy w systemie włączona jest opcja HDR O dziwo, mimo tych baboli, nieraz całkiem irytujących, gra mi się w Diablo Immortal na komputerze całkiem fajnie. Czemu więc ten tytuł mnie przeraża? Ano przez ogrom najróżniejszych walut i powiązanych z tym mikropłatności. I nie chodzi już o to, że mobilny "diabełek" tylko udaje przystępnego, że niby da się przejść fabułę bez sięgania do portfela i spokojnie pykać sobie w wolnym czasie jak nam pasuje. Boję się o to czy aby Blizzard tym ruchem nie przetrze szlaków dla innych dużych marek. I wiem, że te już są obecne na smarfonach, ale mam tu na myśli coś zamiast np. Assassin Creed mobile zamiast dużej odsłony gry. Szczególnie, że gracze niby narzekają, niby złorzeczą, a i tak część z nich prędzej czy później sięga po kartę kredytową. No bo skądś przecież ta potęga finansowa rynku gier mobilnych się wzięła, nieprawdaż? Może faktycznie jestem już za stary na granie, ale ja wolałbym jednak gdyby to Diablo Immortal było płatne, a owe mikropłatności zupełnie opcjonalne, bez wpływu na rozwój postaci czy jej ekwipunek. I dlatego, uwzględniając napakowanie tej gry mikropłatnościami, moja ocena Diablo Immortal to 3,3/ gry Diablo Immortal:fenomenalnie skrojone pod smartfony sterowaniecałkiem angażująca rozgrywka mobilnabardzo ładna szata graficznasporo różnych nagród i bogaty "endgame"całkiem zmyśny crafting jak na grę mobilną mikrotransakcje mogą dać się we znakiwsparcie kontrolerów nie jest idealnewersja PC wymaga sporej ilości poprawekGrafika: / Dobry plusDźwięk: / Dobry plusGrywalność: / Zadowalający plus
Иκещոщиπиη ед идաժеλագуጺ
Ιζαኟօт ቆэλуцябип
Прըсուβиፗ а
Юцիηиቇуկаሌ таթո
Осεтևሲխρ тр
Эጅዦсви φቢвαዳуዧθд
Иδеснθ πиቡօጾеዲըտ
Uaktualnienie (patch) do gry Diablo III z gatunku Gry RPG, wersja v.2.01 - 2.02 (GB), data publikacji 6 marca 2014. Rozmiar pliku: 16,3 MB
Przejdź do głównej zawartościPrzejdź do stopki
Po wybraniu umiejętności, której chcesz użyć, zobaczysz pod nią listę odblokowanych run – wystarczy wybrać tę z nich, którą chcesz zastosować. Możesz dołączyć tylko jedną runę do danej umiejętności naraz. Możesz eksperymentować z pełnym zestawem run i umiejętności z Diablo III, korzystając z kalkulatora umiejętności.
Ogólnie rzecz biorąc, potwory na wyższych poziomach trudności (tj. wysokim, eksperckim i mistrzowskim) są bardziej wytrzymałe i zadają dużo dotkliwsze obrażenia. Zwiększoną skalę wyzwania rekompensują jednak premie do zdobywanego złota oraz punktów doświadczenia (w skrócie „PD”), a także do odnajdowania potężnych przedmiotów magicznych. Normalny: 100% życia potworów, 100% obrażeń potworów, 0% dodatkowego złota, 0% dodatkowych PD Wysoki: 200% życia potworów, 130% obrażeń potworów, 75% dodatkowego złota, 75% dodatkowych PD Ekspert: 320% życia potworów, 189% obrażeń potworów, 100% dodatkowego złota, 100% dodatkowych PD Mistrz: 512% życia potworów, 273% obrażeń potworów, 200% dodatkowego złota, 200% dodatkowych PD Udręka I: 819% życia potworów, 396% obrażeń potworów, 300% dodatkowego złota, 300% dodatkowych PD Udręka II: 1311% życia potworów, 575% obrażeń potworów, 400% dodatkowego złota, 400% dodatkowych PD Udręka III: 2097% życia potworów, 833% obrażeń potworów, 550% dodatkowego złota, 550% dodatkowych PD Udręka IV: 3355% życia potworów, 1208% obrażeń potworów, 800% dodatkowego złota, 800% dodatkowych PD Udręka V: 5369% życia potworów, 1752% obrażeń potworów, 1150% dodatkowego złota, 1150% dodatkowych PD Udręka VI: 8590% życia potworów, 2540% obrażeń potworów, 1600% dodatkowego złota, 1600% dodatkowych PD Udręka VII: 18985% życia potworów, 3604% obrażeń potworów, 1850% dodatkowego złota, 1900% dodatkowych PD Udręka VIII: 41625% życia potworów, 5097% obrażeń potworów, 2150% dodatkowego złota, 2425% dodatkowych PD Udręka IX: 91260% życia potworów, 7208% obrażeń potworów, 2500% dodatkowego złota, 3100% dodatkowych PD Udręka X: 200082% życia potworów, 10194% obrażeń potworów, 2900% dodatkowego złota, 4000% dodatkowych PD Udręka XI: 438669% życia potworów, 14416% obrażeń potworów, 3350% dodatkowego złota, 5000% dodatkowych PD Udręka XII: 961759% życia potworów, 20387% obrażeń potworów, 3900% dodatkowego złota, 6400% dodatkowych PD Udręka XIII: 2108607% życia potworów, 28832% obrażeń potworów, 4500% dodatkowego złota, 8200% dodatkowych PD Udręka XIV: 2889383% życia potworów, 40774% obrażeń potworów, 5200% dodatkowego złota, 10500% dodatkowych PD Udręka XV: 6334823% życia potworów, 57664% obrażeń potworów, 6050% dodatkowego złota, 13400% dodatkowych PD Udręka XVI: 13888770% życia potworów, 64725% obrażeń potworów, 7000% dodatkowego złota, 17000% dodatkowych PD Niski Normalny Wysoki Mistrz I: +60% do znajdowania złota, +60% do znajdowania magicznych przedmiotów, +120% doświadczenia Mistrz II: +70% do znajdowania złota, +70% do znajdowania magicznych przedmiotów, +140% doświadczenia Mistrz III: +80% do znajdowania złota, +80% do znajdowania magicznych przedmiotów, +160% doświadczenia Mistrz IV: +90% do znajdowania złota, +90% do znajdowania magicznych przedmiotów, +180% doświadczenia Mistrz V: +100% do znajdowania złota, +100% do znajdowania magicznych przedmiotów, +200% doświadczenia Diablo III: Ultimate Evil Edition w wersji na konsole PlayStation®3 oraz Xbox 360 oferuje poziomy trudności od normalnego do Udręki VI, zaś wersje na Playstation®4 oraz Xbox One zawierają wszystkie poziomy, aż do Udręki XVI. Skuteczność afiksu „kradzież życia”, który przywraca postaci część punktów życia, bazując na zadawanych przez nią obrażeniach, zmniejsza się wraz z awansem postaci na kolejne poziomy – w następujący sposób: 60. poziom postaci: Skuteczność kradzieży życia zmniejsza się o 90%. 70. poziom postaci: Kradzież życia przestaje działać. Efekty ograniczające kontrolę (ang. „crowd control”), jak np. ogłuszenie czy spowolnienie, to doskonały sposób na radzenie sobie z hordami wrogów. Niestety, potwory zamieszkujące świat Sanktuarium potrafią wykazać się wystarczającym hartem ciała i ducha, aby tymczasowo im przeciwdziałać. Istnieje wiele rodzajów efektów ograniczających kontrolę, a każdy z nich posiada zróżnicowaną skuteczność w starciach z potworami dysponującymi odpowiednimi odpornościami. Odporność na efekty ścisłego ograniczenia kontroli: Efekty ścisłego ograniczenia kontroli – jak np. ogłuszenie, oślepienie, zauroczenie lub wystraszenie – znacznie zmniejszają skuteczność potworów w walce i uniemożliwiają im korzystanie z umiejętności. Z każdą sekundą działania efektu ścisłego ograniczenia kontroli na potwora zyskuje on 10% odporności na wszystkie ścisłe ograniczenia, maksymalnie do poziomu 95% odporności. Przykładowo: jeśli ogłuszysz potwora na 5 sek., otrzyma on 50% odporności na wszystkie efekty ściśle ograniczające kontrolę. Jeśli udałoby ci się znów ogłuszyć tego samego potwora w czasie działania wyżej wymienionej odporności, efekt trwałby 2,5 sek. i skutkował odpornością na poziomie 75%. Trzecia próba skończyłaby się ogłuszeniem trwającym 1,25 sek. i jeszcze wyższą odpornością – maksymalnie do 95%.Próg efektów ścisłego ograniczenia kontroli: Kiedy odporność potwora wzrasta do poziomu, w którym czas działania efektów ścisłego ograniczenia kontroli spada poniżej pewnego progu (0,65 sek. dla potworów normalnych, czempionów oraz sług; 0,85 sek. dla potworów rzadkich oraz bossów), skuteczność takich efektów spadnie do zera. Kiedy potwór nie jest już objęty działaniem efektów ścisłego ograniczenia i może swobodnie korzystać z umiejętności, jego odporność będzie z każdą sekundą spadać o 5%, aż osiągnie poziom 0% lub do momentu znalezienia się pod wpływem kolejnego efektu ściśle ograniczającego szybkości ruchu: Te efekty powodują zmniejszenie szybkości ruchu potwora, dzięki czemu bohaterom łatwiej jest go ominąć lub unikać jego ataków w zwarciu. Wprawdzie zdolności zmniejszające szybkość ruchu wrogów można wykorzystywać wielokrotnie bez ponoszenia kary w postaci skróconego czasu ich działania, ale czempioni, sługi, potwory rzadkie oraz bossowie redukują skuteczność takich efektów o 25%. Przykładowo: nałożenie na bossa efektu zmniejszającego szybkość ruchu o 60% sprawi, że jego szybkość ruchu spadnie tylko o 45%. Zmniejszenie szybkości ataku: Takie efekty powodują zmniejszenie szybkości ataku potworów i – podobnie jak w przypadku zmniejszenia szybkości ruchu – można je wykorzystywać wielokrotnie bez ponoszenia kary w postaci skróconego czasu ich działania. Efekty takie są skuteczne w 100% przeciwko normalnym potworom. Czempioni, sługi, potwory rzadkie oraz bossowie redukują skuteczność efektów zmniejszających szybkość ataku o 65%.Odrzucenie: Efekty odrzucenia wpływają na położenie potworów na polu bitwy – bohaterowie mogą odpychać przeciwników bądź przyciągać ich do siebie. Kiedy odporność potwora na efekty ścisłego ograniczenia kontroli osiągnie poziom 65%, efekty odrzucenia nie będą już na niego działać. Rodzaj Limit odporności na efekty ścisłego ograniczenia kontroli Próg efektów ścisłego ograniczenia kontroli (sekundy) Odporność na zmniejszenie szybkości ruchu Odporność na zmniejszenie szybkości ataku Normalny 95% 0% 0% Czempion 95% 25% 65% Sługa 95% 25% 65% Rzadki 95% 25% 65% Boss 95% 25% 65%
Nie Trać Czasu Na Szukanie Informacji O DIABLO! Wbijaj Na:SWITCH 2 DIABLO https://switch2diablo.comSWITCH 2 PRO: https://switch2pro.siterubix.com/STREAM LIVE
Sprawdź, co wiemy na temat nadchodzącej gry od Blizzard Entertainment - Diablo 4. Zbieramy w jednym miejscu najważniejsze informacje. Diablo 4 to kolejna odsłona kultowej serii gier od Blizzard Entertainment. Najnowsza część ma wrócić klimatem do swoich mrocznych korzeni i czerpać z dwóch pierwszych produkcji. Sprawdź, jakie informacje o Diablo 4 udało nam się wydobyć z najgłębszych odmętów piekła. Diablo 4 - powrót do mrocznych korzeni Diablo 4 ma wrócić do mrocznego klimatu, znanego z pierwszych części gry (fot. Blizzard Entertainment) Diablo 3 przybrało nieco inną stylistykę niż poprzednie części. Autorzy skupili się tutaj na bardziej kolorowym, kreskówkowym stylu, co nie przypadło do gustu części graczy. W przypadku najnowszej odsłony, Blizzard Entertainment postanowił wrócić do mrocznych korzeni serii. Diablo 4 będzie przepełnione gęstym klimatem, pełnym brutalności i tajemnicy, rodem z Diablo 2. Luis Barriga, reżyser gry powiedział podczas BliizCon 2019: Pierwszą rzeczą, jaką zauważysz w Diablo 4, jest to, że wracamy do mroczniejszych korzeni serii. Miejmy nadzieję, że zwolnienie głównego reżysera nie wpłynie znacząco na klimat. Fani serii oczekują, że najnowsza część serii będzie z dumą kontynuować klimat znany z pierwszych części. Zobacz również:Diablo 4 - klasy postaci. Która będzie najlepsza?Xbox Games Showcase trzymał poziom, ale nieco zabrakło - podsumowanie pokazuWiedźmin 4, Starfield, Diablo 4 i nie tylko. Na te gry RPG czekamy najbardziej Diablo 4 będzie dopiero czwartą odsłoną serii po 26 latach od debiutu tej marki na rynku. Diablo 4 - fabuła fot. Blizzard Entertainment Ludzkość padła ofiarą Piekła i Królestwa Niebios. Akcja gry ma się rozgrywać po wydarzeniach znanych z dodatku do Diablo 3 - Reaper of Souls. Opowieść skupi się na głównym przeciwniku - Lilith, która jest córką samego Mefisto. Co ciekawe, tę postać mieliśmy okazję zobaczyć już wcześniej. Lilith pojawiła się już w Diablo 2 podczas wydarzenia Pandemonium. Gracze podejmowali z nią walkę w Dolnym Tristram. Historię będziemy mogli poznawać w sposób, który nie był dostępny w poprzednich częściach gry. Wcześniej przechodziliśmy kolejne lokacje w danych regionach, pokonując na końcu bossa, aby przedostać się dalej. W Diablo 4 sami zdecydujemy, w jakiej kolejności zwiedzimy poszczególne regiony. Świat ma być o wiele większy niż znany nam z trzeciej części gry. Do dyspozycji dostaniemy wierzchowca, aby sprawniej poruszać się po świecie. Twórcy przygotowali pięć regionów, w których toczyć się będzie cała rozgrywka: ScosglenStrzaskane SzczytySuche StepyHawezarKedżystan Przemieszczenie się pomiędzy poszczególnymi regionami ma być pozbawione ekranów ładowania. Bez względu na to, czy będziemy zwiedzać powierzchnię, czy podziemia. Diablo 4 - rozgrywka fot. Blizzard Entertainment Diablo 4 będzie typowym przykładem gry typu hack'n'slash. Będziemy przemierzać kolejne regiony walcząc z hordami przeciwników. Na naszej drodze staną mniej groźni oponenci, ale także większe bestie, które będą wymagały od nas nieco więcej sprytu i zręczności. W Diablo 4 znajdzie się także wszechstronny system rozwoju bohatera. Pomogą w tym talenty, punkty zdolności, runy i legendarne łupy. Z ciał pokonanych wrogów będziemy zabierać złoto oraz przedmioty, które pomogą nam w pokonaniu coraz silniejszych przeciwników. W tej warstwie nie spodziewamy się rewolucji. Blizzard jest pionierem w kwestii tworzenia gier hack'n'slash i wierzymy, że Diablo 4 zapewni nam długie godziny emocjonującej zabawy. fot. Blizzard Entertainment Do dyspozycji otrzymamy ogromny, otwarty świat. Poza głównym wątkiem fabularnym, będzie on wypełniony przeróżnymi zadaniami pobocznymi i innymi aktywnościami. Bardzo ciekawym elementem w Diablo 4 będą obozy. Początkowo zajęte przez przeciwników, po oczyszczeniu staną się dla nas oazą spokoju. Każdy z nich będzie posiadał odrębną historię. Obozy będą stanowiły także punkty przeznaczone do szybkiej podróży. Blizzard w najnowszej odsłonie swojej serii chce bardzo mocno postawić na rozgrywkę sieciową. Na szczęście nie będzie to typowe MMO. Twórcy zapewniają, że innych graczy spotkamy tylko na otwartych obszarach. Nieco więcej może się ich znaleźć w miastach oraz podczas wydarzeń publicznych. Lochy i kluczowe elementy historii będą natomiast dostępne tylko i wyłącznie dla nas. Diablo 4 - jak działa PvP Obecność PvP w Diablo 4 docenią zarówno długoletni fani serii Diablo, ale także miłośnicy gier MMO, takich jak World of Warcraft. Oczywiście te osoby, które nie będą chciały brać udziału w pojedynkach z innymi graczami, nie będą musiały tego robić. W Diablo 4 będą występować strefy PvP, nazywane Polami Nienawiści. Wejście do takiej strefy nie będzie miało wpływu na aktualnie wykonywane zadanie, ani na postęp fabularny. W celu dostania się do tej strefy będzie potrzebna specjalna waluta. Odłamki nienawiści otrzymamy za pokonywanie potworów, wykonywanie zadań czy walkę z innymi graczami. Znajdziemy je także w skrzyniach. Odłamki nienawiści muszą być oczyszczone przed użyciem. fot. Blizzard Entertainment W Diablo 4 zastosowany będzie system Vessel of Hatred. Za pokonanie "najkrwawszego" gracza PvP na Polach Nienawiści, otrzymamy wysokie nagrody. Za śmierć w strefie PvP przewidziane są także kary. W momencie, kiedy zostaniemy pokonani, stracimy wszystkie nieoczyszczone odłamki nienawiści. Kara nie jest zbyt dotkliwa, chyba, że mamy przy sobie dużą ilość waluty PvP. Diablo 4 - klasy postaci Blizzard przedstawił do tej pory 5 klas postaci jakie znajdą się w Diablo 4. Są to: BarbarzyńcaCzarodziejkaŁotrzycaDruidNekromanta Barbarzyńca fot. Blizzard Entertainment Barbarzyńca stawia przede wszystkim na siłę. Bez problemu może władać ciężkim uzbrojeniem. Będzie mógł przenosić łącznie 4 rodzaje broni i swobodnie się między nimi przełączać. W Diablo 4, gracze dostaną możliwość przypisania arsenału do konkretnych umiejętności. Niektóre ataki specjalne będą wymagać użycia broni obuchowej lub siecznej. W przypadku skorzystania z danej umiejętności, system automatycznie zmieni uzbrojenie na takie, które będzie pasować do konkretnego ataku. Przy rozwoju postaci, należy zwrócić szczególną uwagę na 3 parametry. Siła podnosi obrażenia, Siła Woli zwiększa generowanie Furii, natomiast Zręczność daje szanse na zadanie obrażeń krytycznych. W walce pomagają mu dodatkowe umiejętności, takie jak okrzyk bojowy, czy potężne tąpnięcie. Barbarzyńca stawia na bezpośrednią konfrontację. Czarodziejka fot. Blizzard Entertainment Czarodziejka jest bohaterką o wysokim ryzyku, ale także wysokiej nagrodzie. Włada potężną magią będąc przy tym delikatną postacią. Czarodziejka wykorzystuje system zaklęć jako unikalną mechanikę klasową. Korzysta z trzech żywiołów: ognia, zimna i błyskawic. Każdy z nich w odmienny sposób oddziałuje na przeciwników. Przykładowo, rzucając na wroga kilkukrotnie zaklęcie związane z zimnem, w pewnym momencie zostanie zamrożony. Zaklęcia ognia często zadają oponentom obrażenia w czasie, nie tylko podczas bezpośredniego ataku (podpalenie). Czarodziejka stawia na walkę dystansową, rzadko decydując się na starcia bezpośrednie. Łotrzyca fot. Blizzard Entertainment Łotrzyca jest klasą hybrydową. Bez problemu możemy wybrać, czy walczyć w zwarciu, czy jednak zdecydować się na potyczki dystansowe. Twórcy Diablo 4 mówią, że tworząc tę postać chcieli połączyć ze sobą Łowcę Demonów (Diablo 3) oraz Zabójczynię (Diablo 2), dodając do tego wszystkiego nowe pomysły. Jednym z unikalnych systemów Łotrzycy będzie nasycenie broni. Dzięki niemu będziemy mogli ujednolicić wszystkie umiejętności do jednego stylu żywiołu. Niezależnie od tego, czy będzie to mróz, ogień czy trucizna, podczas starcia wszystkie ataki będą zadawały konkretny rodzaj obrażeń. Kolejną nowością w przypadku Łotrzycy będzie możliwość wybrania jednej ze specjalizacji. Odblokujemy je wykonując zadania zlecone przez NPC. Możemy mieć dostęp do wszystkich, ale zostaniemy zmuszeni do wybrania jednej, konkretnej specjalizacji. Druid fot. Blizzard Entertainment Oficjalny opis klasy Druida brzmi: Druid jest dzikim zmiennokształtnym, płynnie zmieniającym się między postaciami wysokiego niedźwiedzia lub okrutnego wilkołaka, aby walczyć u boku dzikich stworzeń. Dowodzi również mocą ziemi, wiatru i burzy, wyzwalając gniew natury z niszczycielskim skutkiem. Druidowi w walce pomagają siły natury. Z łatwością może kontrolować burzę, po to, aby atakować wrogów piorunami, wiatrem oraz deszczem. Ta postać występuje w trzech formach: człowieka, niedźwiedzia oraz wilkołaka. Po zmianie kształtu na zwierzęcy, stan utrzymuje się przez 3 sekundy, lub do momentu, kiedy inna akcja wymusi powrót do ludzkiej postaci. W odróżnieniu od Diablo II, każda z form Druida ma odmienne umiejętności, których może używać do walki z przeciwnikami. Nekromantka Nekromanta (fot. Blizzard Entertainment) Nekromanci w Diablo mogą korzystać z dwóch rodzajów zasobów, a są nimi esencja oraz zwłoki. Esencja jest podstawowym zasobem, który odnawia się automatycznie. Zwłok z kolei możemy wykorzystywać do przywoływania szkieletowych sług lub tworzenia innych efektów, takich jak np. wybuchu Zwłok. Jeśli nie mamy w pobliżu żadnych zwłok, możemy je generować przy pomocy różnych efektów i umiejętności. Nekromanci mogą korzystać z kos, mieczy, sztyletów, różdżek, fokusów i tarcz. Nekromanci, którzy uzyskali wysoki poziom mogą korzystać z jednego z 4 stylów gry - Kość, Ciemność, Krew lub Armia. Diablo 4 - gameplay Blizzard Entertainment udostępnił materiał przedstawiający rozgrywkę w Diablo 4. Diablo 4 - trailer W kinowym zwiastunie Diablo 4 po raz pierwszy widzimy Lilith. Mieliśmy okazję zobaczyć także trailer przedstawiający klasę łotrzyka. Zobacz galerię oficjalnych screenshotów z wczesnej wersji Diablo 4. fot. Blizzard Entertainment fot. Blizzard Entertainment fot. Blizzard Entertainment fot. Blizzard Entertainment fot. Blizzard Entertainment fot. Blizzard Entertainment fot. Blizzard Entertainment fot. Blizzard Entertainment fot. Blizzard Entertainment Diablo 4 - premiera i platformy Diablo 4 zadebiutuje na rynku w 2023 roku. Dokładna data premiery nie jest jeszcze znana. Wiemy, że gra pojawi się na PC oraz konsolach Xbox One, Xbox Series X/S, PS4 i PS5. Diablo 4 - pre-order Niestety ze względu na brak nawet przybliżonych informacji na temat daty premiery Diablo 4, w żadnym miejscu nie ma możliwości zamówienia Diablo 4 w przedsprzedaży. Zgodnie z polityką zapowiedzi gier, w momencie, kiedy dowiemy się, kiedy Diablo 4 zadebiutuje na rynku, poznamy cenę oraz ruszą zamówienia przedpremierowe na najnowsze dzieło Blizzarda. Diablo 4 - kontrowersje Na stronie Wolfshead dostępny jest artykuł, w którym autorzy krytykują Blizzard ze względu na pokazanie Lilith i nazwanie jej Błogosławioną Matką. W tekście możemy przeczytać 1 listopada 2019 r. na BlizzConie w Anaheim firma Blizzard Entertainment zbluźniła Najświętszą Maryję Pannę, gdy ujawniła światu film zapowiadający wydanie nadchodzącej gry wideo o nazwie Diablo 4. Na końcu filmu czarnoksiężnik (zwróć uwagę na Brakujący palec na dłoni) wypowiada słowa w obecności Lilith, przesiąkniętego krwią demona, który właśnie został przywołany w niepokojącej, ludzkiej ceremonii składania ofiar: „Błogosławiona Matko, ratuj nas…” Jako katolik, słowa, które utożsamiają arcydemona imieniem Lilith z Matką Najświętszą naszej wiary, są bluźniercze i oburzające. Dlaczego ze wszystkich tytułów, jakie mogli wymyślić, musieli wybrać tytuł, który byłby bluźnierczy dla chrześcijan? Cały artykuł w oryginale można przeczytać tutaj. [Aktualizacja Luis Barriga, reżyser Diablo 4 oraz Jess McCree, główny projektant poziomów zostali zwolnieni przez wzgląd na zarzuty, jakie wobec firmy Activision Blizzard wniósł stan Klaifornia. Sytuacja jednak nie powinna mieć wpływu na datę premiery Diablo 4. Gra jest jeszcze we wczesnej fazie rozwoju. Rzecznik Blizzarda powiedział, że stanowiska zostały już obsadzone przez innych utalentowanych deweloperów. Modelka wcieliła się w postać Lilith z Diablo 4 Ukraińska modelka Tanya Bayer wcieliła się w postać Lilith z gry Diablo 4. Kreacja robi bardzo duże wrażenie. fot. Twitter/TanyaBayerCos Diablo 2 Resurrected - w oczekiwaniu na Diablo 4 Dokładna data premiery Diablo 4 nie jest jeszcze znana. Wiemy, że gra pojawi się w 2023 roku. Kilka miesięcy temu na rynku zadebiutowała odświeżona wersja Diablo 2 o podtytule Resurrected. W oczekiwaniu na najnowszą odsłonę serii warto zainteresować się tym tytułem. Jest to idealna okazja na odświeżenie sobie tej kultowej już pozycji dla osób, które pamiętają oryginał, oraz świetny moment dla nowych graczy, aby poznać jedną z najlepszych gier z gatunku hack'n'slash. W tym miejscu możecie sprawdzić naszą recenzję Diablo 2 Resurrected. Diablo 4 ma nowego reżysera Po kontrowersjach związanych z oskarżeniami o molestowanie pracowników poprzedni reżyser, Luis Barriga został zwolniony z Blizzarda. Teraz inny członek teamu przejął jego obowiązki. Jestem Joe Shely z zespołu twórców Diablo IV. Jako główny projektant, który od początku pracuje nad tą mroczną, fabularną grą akcji z otwartym światem, jestem zaszczycony, że kontynuuję wizję Diablo IV jako nowy reżyser tego tytułu. Czuję dumę, że mogę reprezentować zespół, który wkłada w tę grę całe swoje serce. Diablo 4 - zobacz, jak powstają efekty dźwiękowe Blizzard opublikował garść informacji dotyczących udźwiękowienia Diablo 4. Na materiałach możemy posłuchać dźwięków walki oraz otoczenia. Blizzard pokazał także proces nagrywania efektów audio. Blizzcon Online 2022 odwołany - co z informacjami o Diablo 4? Włodarze Blizzarda podjęli decyzję o anulowaniu Blizzcon Online, który miał się odbyć w lutym 2022 roku. Organizatorzy zaznaczają, że nie była to łatwa, ale jedyna słuszna decyzja. W oficjalnym oświadczeniu możemy przeczytać. Postanowiliśmy zrobić krok w tył i wstrzymać się z planowaniem zapowiedzianej wcześniej imprezy BlizzConline, zaplanowanej na początek przyszłego roku. To była trudna decyzja dla nas wszystkich, ale jest to decyzja słuszna. Blizzard uspokoił jednak wszystkich graczy, którzy czekają z niecierpliwością na nowe informacje na temat Diablo 4. Mimo anulowania BlizzConline twórcy przedstawią nam wszelkie nowości. Diablo 4 - premiera opóźniona Podczas ogłaszania wyników finansowych za ostatni kwartał Daniel Alerge, dyrektor operacyjny Blizzarda powiedział, że potrzeba więcej czasu, aby gry prezentowały oczekiwaną jakość. To dwie z najbardziej wyczekiwanych gier w branży [Diablo 4 i Overwatch 2, dop. red.], a nasze zespoły poczyniły ogromne postępy w kierunku ukończenia prac w ostatnim czasie, ale wierzymy, że dodatkowy czas na ukończenie produkcji i dalszy rozwój zasobów kreatywnych, by wspierać tytuły po premierze, zapewni, że te produkcje zachwycą i zaangażują swoje społeczności przez wiele lat. Diablo 4 może pojawić się na rynku w 2023 lub 2024 roku. W oczekiwaniu na premierę najnowszej odsłony serii możemy zanurzyć się ponownie w świat Diablo 2 za sprawą odświeżonej wersji tego klasyka. W tym miejscu możecie sprawdzić naszą recenzję Diablo 2 Resurrected. Diablo 4 bez pokazu podczas The Game Awards 2021 Geoff Keighley potwierdził, że Diablo 4 nie zostanie zaprezentowane podczas wydarzenia The Game Awards 2021. Wszystko przez pozwy dotyczące dyskryminacji oraz naduzyć seksualnych, jakie w lipcu tego roku otrzymał Activision Blizzard. Prowadzący galę na swoim Twitterze napisał: (The Game Awards dop. red.) to czas świętowania dla branży, która jest największą formą rozrywki na świecie. W żadnej firmie ani społeczności nie ma miejsca na nadużycia, nękanie lub drapieżne praktyki. Mamy dużą platformę, która może przyspieszać i inspirować zmiany. Jesteśmy w tym zaangażowani, ale wszyscy musimy współpracować, aby zbudować lepsze i bardziej integracyjne środowisko, aby wszyscy czuli się bezpiecznie, tworząc najlepsze gry na świecie. W wywiadzie dla Wahington Post wyraźnie powiedział, że Diablo 4 oraz Overwatch 2 nie pojawią się na gali The Game Awards 2021. Piekielny Kwartalnik - grudzień 2021 Rob Ferguson oraz Adam Fletcher potwierdzili, że jeszcze w grudniu czeka nas kolejny Piekielny Kwartalnik. Dowiemy się z niego nieco więcej na temat nowych systemów, jakie pojawia się w grze. Twórcy mają udostępnić także materiały wideo przedstawiające grafikę, której możemy spodziewać się w pełnej wersji gry. Miejmy nadzieję, że po nieobecności Diablo 4 na The Game Awards zobaczymy sporo konkretów i nowości. Diablo 4 - nowy gameplay Twórcy udostępnili nowy gameplay. Na materiale możemy zobaczyć w akcji cztery klasy postaci - czarodziejkę, barbarzyńcę, łotra oraz druida. Każdy z nich pokonuje kilku przeciwników, więc możemy zobaczyć kilka rodzajów ataków. Na nagraniu przedstawiono także umiejętności specjalne oraz animacje krwi na postaciach. Poniżej możecie zobaczyć prawie 10-minutowy film z wczesnej wersji Diablo 4. Diablo 4 - zmiany w rozgrywce Diablo 4 doczeka się kilka poważnych zmian w rozgrywce. Legendarne moce nie będą już tak jak we wcześniejszych odsłonach przypisane do jednego rodzaju łupów. Będziemy mogli także modyfikować legendarne przedmioty. Jak to będzie wyglądało? W procesie tym pomoże nam nowa postać niezależna - Okultysta. Poświęcając legendarny przedmiot wyrwiemy z niego esencję, którą później będziemy mogli użyć na innym przedmiocie. Co ważne, będzie to działało w przypadku wszystkich rodzajów ekwipunku. Esencję np. z pierścienia będziemy mogli przenieść na zbroję. Doczekamy się także odświeżonego systemu Paragon. Został on nazwany Paragon Board i będzie występował w formie "gry planszowej". Punkty doświadczenia, które zdobędziemy w trakcie gry będziemy mogli wykorzystać do umieszczania specjalnych płytek na planszach, co wzmocni naszą postać. Znajdziemy w grze 4 rodzaje płytek - normalne, magiczne, legendarne i rzadkie. Dodatkowo, wzmocnimy je specjalnymi glifami. Podsumowanie Piekielnego Kwartalnika na materiałach wideo Diablo 4 tylko na PC i Xbox Series X? Jak grom z jasnego nieba gruchnęła informacja o wykupieniu Activision-Blizzard przez Microsoft. Co za tym idzie? Właściciel marki Xbox nabył tym samym prawa do takich tytułów jak Call of Duty, Overwatch, Warcraft, StarCraft czy też Diablo. Nie ma jeszcze na ten temat oficjalnych informacji, jednak bardzo możliwe, że Diablo 4 ominie konsole PS5 i pojawi się jedynie na PC oraz Xbox Series X/S. W co grać w oczekiwaniu na Diablo 4? Od debiutu Diablo 2 Resurrected minęło już trochę czasu, do premiery Diablo Immortal i Diablo 4 jeszcze sporo go upłynie. Warto w tym czasie przypomnieć sobie nieco starsze, ale poznać także nowsze gry z gatunku hack'n'slash. Jeśli jesteście zainteresowani zestawieniem najciekawszych, naszym zdaniem gier "diablopodobnych", to zapraszamy do lektury. Kiedy kolejny Piekielny Kwartalnik? [Aktualizacja Ostatni Piekielny Kwartalnik Diablo 4 został opublikowany 20 grudnia ubiegłego roku. Od tamtego czasu minęły już prawie 3 miesiące. Wygląda na to, że już niedługo możemy spodziewać się kolejnych informacji z obozu Blizzarda. W 2020 roku nowe informacje na temat Diablo 4 otrzymaliśmy w lutym, czerwcu, wrześniu i grudniu. Ubiegły rok przyniósł nama Piekielne Kwartalniki w czerwcu, październiku i grudniu. Fakt, brakuje lutego, jednak wtedy została ogłoszona klasa Łotrzyka podczas BlizzConu. W tym roku w lutym nie dostaliśmy żadnych nowych informacji, jednak może to być spowodowane przejęciem Activision Blizzard przez Microsoft oraz opóźnieniem premier Diablo 4 i Overwatch 2, co mogło mieć istotny wpływ na przesunięcie aktualizacji. Wygląda na to, że do końca marca powinniśmy otrzymać nowe informacje od Blizzarda w związku z postępami prac dotyczących Diablo 4. Nic nie wskazuje na to, aby miało stać się inaczej i Piekielny Kwartalnik zaplanowany na pierwszy kwartał 2022 roku został anulowany. Na pewno otrzymalibyśmy wcześniej takie informacje. Pozostaje nam być cierpliwymi i czekać na oficjalne wieści od dewelopera. Diablo 4 zaoferuje ogromny, mroczny świat - Piekielny Kwartalnik 2022 1 [Aktualizacja się kolejnej ogromnej aktualizacji informacji dotyczących Diablo 4. Blizzard opublikował pierwszy w tym roku Piekielny Kwartalnik. O kulisach swojej pracy opowiedzieli twórcy odpowiedzialni za grafikę oraz z elementów, z którego artyści są szczególnie dumni, to utrzymanie bardzo mrocznej stylistyki. Już w pierwszych zapowiedziach Bliizzard podkreślał, że chce wrócić klimatem do korzeni serii. Chris Ryder, dyrektor artystyczny ds. środowisk Diablo 4 powiedział: Środowiska w Diablo IV mają z założenia być bardziej mroczne i przyziemne, niż miało to miejsce w przypadku poprzednich części serii. Naszym celem jest przy tym wiarygodność, a nie realizm. Wiarygodność wynika z wykorzystania przez nas materiałów oraz przemyślanej konstrukcji architektury i przedmiotów, na które natkniecie się podczas gry w podziemiach oraz w otwartym świecie. (...) Sanktuarium jest wszak pełne niesamowitych historii i epickich konfliktów, które dają nam wiele możliwości przedstawienia zróżnicowanego świata pełnego fascynujących lokacji osadzonych w mrocznej, gotycko-średniowiecznej scenerii. Nawet najbogatsze obszary Sanktuarium są nieprzyjazne człowiekowi i trudno w nich przetrwać. Diablo 4 (fot. Blizzard) Diablo 4 (fot. Blizzard) Diablo 4 (fot. Blizzard) Diablo 4 (fot. Blizzard) Możemy także z bliska przyjrzeć się poszczególnym regionom, jakie dostępne będą w Diablo 4. Wybrzeże Scolsglen Monastyr Orbiej Kiowosad W grze trafimy także do ogromnej ilości podziemi. W Diablo 4 ma ich być ponad 150. Co więcej, będą generowane losowo, więc podczas każdej rozgrywki, możemy spodziewać się w nich czegoś nowego. Musimy przy tym zaznaczyć, że mimo gra już teraz wygląda świetnie, nie jest to jeszcze jej ostateczny kształt. Nowy gameplay z udziałem twórców [ Z okazji Xbox & Bethesda Games Showcase 2022, Blizzard Entertainment zaprezentował nowy materiał przedstawiający rozgrywkę. Możecie go zobaczyć poniżej. Beta Diablo 4 za zrobienie tatuażu [ Blizzard rozpoczął nietypową akcję promocyjną. Zainteresowani gracze mogą otrzymać dostęp do zamkniętych beta testów Diablo 4 w zamian za zrobienie sobie tatuażu z motywem z gry#. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich motywów i każdego miejsca na świecie. Deweloper współpracuje z wybranymi studiami na terenie USA, Niemiec, Australii i Wielkiej Brytanii. Trzeba się także spieszyć, ponieważ ilość kodów oraz wzorów do wytatuowania jest ograniczona. Blizzard opublikował już na swoich kanałach pierwszą z prac wykonanych w ramach akcji. — Diablo (@Diablo) July 17, 2022 Zobacz także: Dying Light 2 - premiera, gameplay, nowości i zmiany